Grzegorz Niedźwiecki
Solidarność, współpraca, wzajemność jest wartością człowieka i kluczem do sukcesu
0 obserwujących
180 notek
122k odsłony
  608   0

Sędziowie i prokuratorzy zbrodniarze gorsi od Josefa Mengele

Używając jednak konkretnych kruczków prawnych, których nie ma obowiązku znać każdy człowiek, to przywołam tylko art. 45 Konstytucji RP i art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Oczywiście „elita” prawa pokazała już gdzie ma Konstytucję i godność człowieka. Okradliście mnie na kilkadziesiąt tysięcy zł, z prawa do pracy, do godności życia, ze zdrowia i zepsuliście normalne więzi rodzinne. Defraudujecie budżet i niszczycie państwo. Dziesięć lat nikt nie ustala wartości jednej kartki papieru (dowodu) Mieczysława Ligęzy wiedząc, że to dowód fałszywego oskarżenia (art. 234 k.k.). Będziecie okradać mnie następne dziesięć lat bo taki macie kaprys. Za prowadzenie psa bez smyczy nakładacie mandat 500 zł, a wam bezkarnie dokonywać hitlerowskich zbrodni wolno. Stalin to był anioł w stosunku do was.

Obowiązkiem prokuratury jest ściganie przestępstw, bez względu na to kto je popełni a nie tuszowanie ich. Do czasu nie pokazania mi ustaleń faktycznych, stwierdzających niezbicie, iż zniesławiłem Firmę Motoryzacyjną „Ligęza” Sp. z o.o. w Jeleniej Górze za pomocą strony http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/ oraz przedłożenia ekspertyzy, że k. nr 8 akt sprawy II K 467/07 pochodzi z mojego bloga i jest mojego autorstwa zarzuty moje będą aktualne. Od was zależy czy skala układu się powiększy.

Człowiek musi być wystarczająco dojrzały, aby przyznać się do swoich błędów, wystarczająco inteligentny, aby coś z nich wynieść i wystarczająco silny, aby je naprawić.

John C. Maxweli

Grzegorz Niedźwiecki

 

W załączeniu:

  1. Akt oskarżenia Mieczysława Ligęzy z dnia 31 maja 2007 r.
  2. Protokół Rozprawy Głównej w/s II K 467/07 z dnia 15 października 2007 r.
  3. Wyrok karny w/s II K 467/07 z dnia 6 maja 2008 r.
  4. Ulotny dowód z Internetu – wykładnia warunków formalnych do uznania dowodu z Internetu za wiążący
  5. Niesłuszne oskarżenie – wyrok bez przyczyny, analiza sprawy II K 467/07
  6. Wyrok cywilny w/s I C 1062/08 z dnia 3 września 2008 r.
  7. Sfingowany proces, analiza sprawy I C 1062/08
  8. Ekspertyza informatyczna biegłego sądowego Mariusza Czarneckiego z dnia 13 kwietnia 2015 r.

*

Niesłuszne oskarżenie – wyrok bez przyczyny

W dniu 18 czerwca 2007 roku został złożony w Sądzie Rejonowym w Jeleniej Górze prywatny akt oskarżenia o przestępstwo z art. 212 § 1 i 2 k.k. przeciwko Grzegorzowi Niedźwieckiemu, podpisany przez Mieczysława Ligęzę i opatrzony datą 31 maja 2007 roku.

Mieczysław Ligęza, ówczesny skarbnik Rotary Club Jelenia Góra, zarzucił Grzegorzowi Niedźwieckiemu zniesławienie Firmy Motoryzacyjnej „Ligęza” Sp. z o.o. w Jeleniej Górze (której był dyrektorem) za pomocą strony internetowej http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/.

Problem w tym, że jako jedyny dowód załączył do aktu oskarżenia fałsz materialny, własnoręcznie stworzony tekst zatytułowany „Nie kupujcie auta u Ligęzy” (k. 8 akt sprawy II K 467/07), opatrzony datą 23 luty 2007 roku. Nie był to protokół notarialny, nie posiadał żadnego linku jakiejkolwiek strony internetowej, czyjegokolwiek podpisu, nie był to nawet zwykły zrzut z ekranu.

Prezes Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze powinien był po wstępnej kontroli oskarżenia zgodnie z art. 337 § 1 k.p.k. zwrócić nieodpowiadający warunkom formalnym akt oskarżenia oskarżycielowi (nie zawierał wiarygodnych dowodów, art. 333 § 1 i 487 k.p.k.) w celu usunięcia braków w terminie 7 dni od jego doręczenia i ostatecznie na podstawie art. 339 § 3 pkt. 2) k.p.k. skierować sprawę na posiedzenie celem umorzenia postępowania z powodu oczywistego braku faktycznych podstaw oskarżenia. 

Niestety przekazał ją Asesorowi Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze Jarosławowi Staszkiewiczowi do rozpatrzenia i zarejestrował pod sygn. akt II K 467/07.

Jarosław Staszkiewicz musiał wiedzieć, że w akcie oskarżenia jest fałsz materialny (art. 235 lub 270 § 1 k.k.), bo nie rozstrzygnął sprawy w możliwie najkrótszym terminie, tylko zaczął z urzędu szukać dowodów winy Grzegorza Niedźwieckiego na rzecz oskarżyciela prywatnego. Zignorował wniosek oskarżonego o umorzenie postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt. 1) k.p.k. – co stoi w protokole RG z dnia 15 października 2007 roku. Mógłbym uznać, że został wprowadzony w błąd przez oskarżyciela.

Prowadził rok czasu sprawę, przeprowadził osiem posiedzeń sądu, szukał dowodów poparcia aktu oskarżenia wszędzie, wystosował nawet zapytanie w tej sprawie do administratora portalu Onet.pl, nie otrzymał pozytywnego potwierdzenia nigdzie. Nie dokonał ekspertyzy materiału dowodowego.

Po zamknięciu przewodu sądowego oskarżyciel prywatny może zabrać głos i przedstawić swoje stanowisko w toczącym się postępowaniu oraz złożyć wniosek o wymierzenie oskarżonemu określonej kary (art. 406 § 1 k.p.k.). I tak też uczyniły obie strony. Oskarżyciel wnosił jedynie o wydanie wyroku skazującego, zapewniał że nie będzie rościł żadnych nawiązek. Grzegorz Niedźwiecki wniósł o uniewinnienie na podstawie art. 5 § 2 k.p.k. Niestety protokół z ostatniej rozprawy głównej gdzieś zaginął, a po latach pojawił się tylko jego ocenzurowany skrót.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka