2 obserwujących
36 notek
11k odsłon
215 odsłon

Jan Dobraczyński – Kto nam urabia opinię zagranicą

Wykop Skomentuj

Jan Dobraczyński – Kto nam urabia opinię zagranicą

PROSTO Z MOSTU nr. 1/1938


NOWA ANKIETA

 Katolickie wydawnictwo „Présences", kierowane przez Henryka Daniel-Ropsa wzięło sobie za cel pracy zestawienie opinij rozmaitych osób na tematy pewnych, wybitnie atrakcyjnych zagadnień chwili. Mimo szeregu usterek i pomimo, że sam, osobiście, niechętnie odnoszę się do takiego „ankietowego" systemu pracy nie mogę nie przyznać, iż wydawnictwu należy się za jego wysiłki szczere uznanie. Każde zjawisko oświetlone jednocześnie z rozmaitych stron nabiera zupełnie innego wyglądu i sprawia, że często porzucamy tani oportunizm a usiłujemy choć przez chwilę i naturalnie tylko w myśli, stanąć także po „drugiej stronie barykady" by zrozumieć naszych przeciwników.

Są jednakże i ciemne strony takiej pracy. Jeżeli mianowicie nie traktujemy poszczególnych wypowiedzeń jako dyskusji ale staramy się — co się często zdarza kierownikom wydawnictwa — znaleźć dla nich punkt wspólny, wpadamy w niebezpieczny, trącący kompromisem eklektyzm, eklektyzm na który nie ma miejsca w katolicyzmie. Katolicyzm musi być miłosierny, ale nie może być tolerancyjny, musi wybaczać ale nie może ustępować. ,,A niechaj mowa wasza będzie:    jest, jest, nie, nie a co nad to więcej jest, od złego jest", (Mat. 5, 37).

O ile ta kompromisowość więcej śmieszyła niż raziła w poprzednich książkach o tyle w ostatnio wydanym tomie, poświęconym kwestii żydowskiej po prostu oburza*). Można zawsze wysłuchać zdania przeciwnika ale szewska pasja ogarnia człowieka, gdy z wypowiedzeń ludzi, szwarcujących w sposób aż nadto wyraźny swoiste idee żydofilskie robi się..., głos opinii katolickiej. Bo i proszę:

POLSKIE POGROMY

Zaczyna się od wstępu, który ogólnie omawia zamieszczone w książce opinie przeciwników antysemityzmu: Mayera, Dupuis i Maritaina. Dowiadujemy się tu, że dziwny zaiste los wszędzie prześladuje Żydów, bo gdzie tylko dłużej posiedzą, tam zaraz wybuchają prześladowania. Autor przedmowy stwierdza, że w chwili obecnej prześladowania istnieją wszędzie nie tylko w Niemczech, nie tylko w „Polsce, która stała się teatrem prawdziwych pogromów", nie tylko w Rumunii, na Litwie, w Algierze ale nawet we Francji poczyna się budzić „kompleks Dreyfusa".

Po tym pouczającym wprowadzeniu, następuje artykuł płk, Mayera, który omawia pokrótce dzieje prześladowań. Wynika z artykułu, że Żydzi byli prześladowani wszędzie i zawsze, ale nikt nie wie dlaczego. Ani jednym słowem nie mówi pisarz o roli Żydów w Europie w średniowieczu, o tym, że byli nie tylko lichwiarzami ale i handlarzami niewolników (Gallus, Dytmar), że zdradzali krzyżowców w czasie krucjat i że wspomagali Arabów hiszpańskich przeciwko chrześcijanom, Po Mayerze mamy artykuł anonimowego („ze zrozumiałych względów") Niemca, który powtarza powszechnie dziś już znane, dzięki wyrwaniu się pewnego pana niedostatecznie, jak się okazało, obeznanego z teologią, wywody o „żydowstwie" Chrystusa:

,,W krwawej tajemnicy Izraela, akt który się dokonywa dziś w Niemczech ma znaczenie specjalne, przede wszystkim dlatego, że łączy naszą krew. Winniśmy wyznawać Żyda (1) Jezusa, ponieważ Żyd jest prześladowany”,

CASUS MARITAIN

W następnym artykule znany filozof i filosemita (założyciel organizacji „Przyjaciół Izraela") Jakub Maritain rzuca gromy na wszystkich, którzy ośmieliliby się czuć antysemitami, Maritain — i to jest bardzo charakterystyczne dla niego — lubi się obracać w obłokach, nie spostrzegając rzeczywistości. Nie widząc więc zupełnie różnicy między Izraelitami Starego Testamentu a żydowstwem, wychowanym na Talmudzie, chce koniecznie dostrzec w Żydach, których nota bene nie uważa ani za naród ani za rasę, co jak sądzę, jest wstępem do ogłoszenia siebie za Żyda duchowego — zbawców świata, tajemniczy lud wykonywający wciąż jeszcze swoją misję.

Jeżeli dla Maritaina sprawa Żydów jest sprawą „tajemniczą" a problem żydowski problemem „nierozwiązalnym", stanowisko takie zgadza się całkowicie z jansenistycznym podłożem filozofii autora „Humanisme integral“. Niewątpliwie losy narodu żydowskiego w świetle słów świętego Pawła są zagadką. Lecz jeżeli Apostoł przepowiedział powrót Żydów do Prawdy, o tyle nie ma w jego słowach nic co by pozwalało przypuszczać, iż Żydzi zostaną zwróceni Łasce jako „naród wybrany". Odrzucenie powierzonej misji pozwoliło w równej mierze uczestniczyć wszystkim narodom w dziele Bożym i chcieć temu zaprzeczyć trzeba w pierwszym rzędzie zaprzeczyć samej Ofierze Chrystusowej i temu iż „wypełnienie" starego Testamentu było jednocześnie jego zamknięciem,

Żydzi wykonują nadal swoją rolę, ale to nie jest już „misja". Niegdyś słudzy jedynego Jahwy stoją dziś w opozycji do każdej idei teocentrycznej. A że ich wkład burzycielski obraca się prawie zawsze przeciwko nim samym (Żydzi walczyli z chrześcijańskim państwem średniowiecznym, by poprzez doświadczenia liberalizmu i socjalizmu pchnąć myśl ludzką w stronę restytucji chrześcijańskich form państwowości, Einstein przeciwstawiając się poglądom astro-fizycznym Laplace'a, słabo mieszczących się w ramach myśli katolickiej, otworzył drogę głęboko chrześcijańskim hipotezom Lemaitre'a, a także indetermistycznym odkryciom Plancka i Bohra, Freud zmącił myśl ludzką ideą panseksualizmu, który w rezultacie skierował ogólną uwagę na psychologiczną rolę spowiedzi i uplastycznił, aż nadto wyraźnie istotę grzechu pierworodnego), to już jest dziełem przemądrej woli Bożej, która, nie uznając i nie dopuszczając dualizmu we wszechświecie, nawet dziełami szatana (Hiob) posługuje się zgodnie ze swym życzeniem.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale