41 obserwujących
297 notek
492k odsłony
  470   1

Czy Barbara Kurdej – Szatan obcowała z diabłem?

A ponieważ kobieta ta, powiedziała to, co powiedziała, udział więc diabła jest aż nadto udowodniony. Udział, a może coś więcej. Tak, coś więcej! – zapewne grzmiałby na całą sądową sale - Mam świadków, że ta kobieta nie tyle obcowała, co także bezwstydnie chędożyła się na wszelkie sposoby z Szatanem.

Po wypowiedzeniu tych strasznych słów, delator wychodzi przed ławę sądową i dalej grzmi na całą sale, tak, że nawet płomienie świecy drżą ze strachu - To jak Kurdej! Gadaj, kto cię opętał? – Woła unosząc w dłoni mały krzyżyk - Przyznaj się, że ostatniej nocy Szatan cię wychędożył ? I przez to plugawy twój język. A jak język, to i plugawa dusza twa. W dodatku, na bogu ducha winnych pachołków granicznych złorzeczysz. Boga w sercu nie nosisz. -  Po tej płomiennej wypowiedzi delatora, podciągnięto by jeszcze raz sznury, powodując, że ciało Kurdej- Szatan rozewrze się na cztery strony świata i dopiero wtedy, wszyscy obecni na procesie, zobaczyliby, ze ciało niewiasty nie porasta żaden włosek.

- Nie, ja nie chędo...żyłam. Wody..! . – Wyje z bólu Kurdejowa, Zwana także Szatanicą

- Przyznasz się, to umrzesz łagodnie, nie przyznasz się, to zginiesz w męczarniach, a wcześniej usta twoje zatkamy smołą i podpalimy. Gadaj!

Grzmi dalej ziobrowy delator

Co wtedy zrobiłaby ta aktorka bulwarowa? Trudno powiedzieć. Zapewne by do wszystkiego się przyznała. Przyznała się by nawet do tego, że ostatnio do hamburgera włożyła hostię. I zamiast Coca coli wypiła czerwoną krew niemowlaka. Ludzie nie takie głupoty gadają, aby tylko łagodnie zemrzeć.

Więc skazano by ją na ową łagodną śmierć, a może nawet, po interwencji biskupa, a może nawet samego biskupa krakowskiego Marka Jędraszewskiego, wybaczono by jej. I wypuszczono, po uprzednim wychłostaniu. Taka młoda, powabna, niech jeszcze pożyje. Ludzi w oberży po rozwesela. Piwo rozda. Gary pozmywa. W telewizji Kurskiego wystąpi. A to czy lubi się chędożyć z samym szatanem, to chyba tylko sam dobry Bóg wie. I jak przyjdzie czas, to jej żywot osądzi.

Tak byłoby w XVII czy XVIII w naszej pięknej sarmacji, opisanej przez księdza Kitowicza. Dziś mamy inne czasy. Czasy postępu i Internetu. Czasy innej kultury i cywilizacji. Gdzie każdy może mówić, co chce i gdzie chce. Na rozmaitych Fejsbuczkach, Twitterkach, i Salonach. Czasy, gdzie każdy może się chędożyć, z kim chce i gdzie chce. Nawet z samym diabłem.

Ponieważ dziś mamy takie czasy, że 7 – 8 latków nie zabiera się spod opieki kobiet i przygotowuje do roli rycerza broniącego serc niewieścich, tylko takiemu 7 - 8 latkowi, wręcza się smartfon na pamiątkę Komunii Świętej

Mamy takie czasy, że czarownice nie latają na miotle, ale za to stają na tle „ ścianki” a tłumy śmiertelników to oklaskuje i wszyscy wydają się być wniebowzięci.

Tylko diabeł, zwany w pewnych regionach Polski, kusym, którego można poznać po tym, że ubrany jest z niemiecka, a spod surduta wystaje mu diabelski ogon, cieszy się i rączki zaciera.


Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale