13 obserwujących
12 notek
144k odsłony
  3205   0

Dlaczego A. Einstein porzucił swoją stałą kosmologiczną?

Gospodarz Salonu Fizyki24 Ark Jadczyk swego czasu na swym blogu przedstawił swoje spojrzenie na wycofanie słynnej Lambdy przez Einsteina.

Einstein się pomylił a całe pokolenia fizyków, jak te papugi, powtarzały za nim ten błąd. Tak pisali fizycy amerykańscy Alex Harvey i Engelbert Schucking w pierwszej jakości czasopiśmie fizycznym American Journal of Physics, przeznaczonym przede wszystkim dla wykładowców i nauczycieli fizyki i specjalizującym się w historii i dydaktyce fizyki. 

http://arkadiusz.jadczyk.salon24.pl/158002,fizycy-jak-papugi 

Wiele myśli i uwag jest, wg mnie, bardzo interesujących. Ale wniosek końcowy trochę zastanawiający. Popatrzmy co pisze dr Ark Jadczyk.

Einstein stwierdził bowiem, iż dodanie członu kosmologicznego do jego równań pola odpowiada dokładnie dodaniu członu ze stałą kosmologiczną w równaniu Poissona.

 i cytuje:

„...When Einstein stated that adding the cosmological term corresponded perfectly to the transition from Poisson’s equation, Eq. (4) to Eq. (5) he was wrong. Nonetheless, generations of physicists have parroted this nonsense....”

 „Gdy Einstein stwierdzał, że dodanie członu kosmologicznego odpowiada dokładnie przejściu od równania Poissona (4) do równania (5) – był w błędzie. Niemniej całe pokolenia fizyków, jak papugi, powtarzały za nim ten nonsens....”

 i tłumaczy o co chodzi:

By zrozumieć na czym polegał tu błąd Einsteina, trzeba wejść w detale, ale z grubsza idzie o to, że w formalizmie teorii względności często się przyjmuje, że prędkość światła jest równa 1 – można wybrać taki układ jednostek, czemu nie? Zwłaszcza gdy przyjmiemy, że prędkość światła jest stała uniwersalną. Matematycznie jest to wygodne, jednak fizykę może wziąć diabeł i unieść daleko. I tak się też stało tym razem. Gdy sie bowiem prędkość światła wstawi, jak należy, gdzie trzeba, gdy się przejdzie z ogólną teorią względności do granicy małych szybkości i słabych pól, wtedy okaże się, że w tej granicy otrzymuje się w istocie zmodyfikowane równanie Poissona, ale nie to, którego oczekiwał Einstein.Otrzymuje się mianowicie: 

Dlaczego A. Einstein porzucił swoją stałą kosmologiczną?  

 A to jest zupełnie inna para kaloszy! Jak Einstein mógł coś takiego przeoczyć? Ano mógł. Każdy z nas popełnia błędy – to rzecz naturalna. Nie w tym rzecz. Ale jak całe pokolenia fizyków mogły mieć mózgi wyprane do tego stopnia, że błąd Einsteina powtarzały? Nikomu nie chciało się przeliczyć, pomyśleć .... Działała przypuszczalnie magia autorytetu, obawa przed zemstą środowiska i troska o te ciepłe i te chłodne posadki, a także pozostałości wychowania z dzieciństwa.

 Einstein szybko zaparł się swej stałej kosmologicznej. W obiegu jest stwierdzenie Einsteina iż samo wprowadzenie do teorii stałej kosmologicznej było jego największym głupstwem. 

Po przeczytaniu odnosi się wrażenie, że Einstein, po wprowadzeniu Lambdy, błędnie wykonał sprawdzenie swojego równanie bo przechodząc w nim  do granicy małych szybkości i słabych pól, i nie otrzymał tego czego chciał ale … znane zmodyfikowane równanie Poissona. Dlatego odrzucił Lambde bo nie spełniała jego oczekiwań. Tego też nie sprawdziło całe pokolenia fizyków, którzy jak te papugi, powtarzali za nim ten błąd.

Efekt tego jest taki, że Wielki Mistrz, odrzucając Lambde, dokonał „naukowego” harakiri i na statku zostali sfrustrowani majtkowie bez Komandora, na dodatek rozkochani w idei fix swego Mistrza. Teoria ogólnie jest dobra choć ułomna ale nie ma kto jej poprawić bo każdy „sie boi wychylić”.

Należało by więc zrobić Lambdą lifting wg recepty powyżej przedstawionej przez Herveya i Schuckinga i wszystko będzie OK. Proponuje:

Dzisiejsza kosmologia, przeprosiła się ze stała kosmologiczną. Uważne przeanalizowanie podstaw OTW wykazuje, iż ideologia potrzebna jest by stałej kosmologicznej się pozbyć a nie po to by ją wprowadzić.

Jeśli dobrze rozumiem, by Lambdy się pozbyć i teoria względności będzie dobra. No, no! Ciekawe, ilu znajdzie chętnych na to?

Z pełnym szacunkiem dla dr Arka Jadczyka, mi się wydaje, że problem leży trochę obok. 

Zaraz po sformułowaniu ogólnej teorii względności w 1916 roku Albert Einstein postanowił zastosować ją do opisu największego istniejącego układu fizycznego całego Wszechświata. W 1916 roku astronomowie nie wiedzieli jeszcze o tym, że istnieją inne galaktyki i cały Wszechświat utożsamiali z Drogą Mleczną, ogromnym dysko podobnym skupiskiem gwiazd, które powoli krążą wokół jej centrum. Astronomowie nie byli też pewni, czy gwiazdy wypełniają całą przestrzeń, czy też są skupione w obszarze naszej Galaktyki, a poza nią istnieje tylko pusta przestrzeń. W obu jednak przypadkach uważano, że rozkład gwiazd jest stacjonarny, a przestrzeń jest statyczna. Einstein szybko przekonał się, że równania ogólnej teorii względności nie mogą opisać takiego statycznego wszechświata. 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie