49 obserwujących
196 notek
640k odsłon
1383 odsłony

Wołyń - kwiecień 1943

Wykop Skomentuj16

I tu informacje AK nie są pełne. Miało bowiem miejsce kilka odwetów:
– 7.04 – wspólna akcja samoobrony z Huty Stepańskiej i partyzantów sowieckich, którzy udali się furmankami do ukraińskich Butelejek i rozbili grupę upowców szykujących się do napadu na Hutę.
– 22/23.04 – odwet w Janowej Dolinie (patrz notka)
– 25.04 – w odwecie za spalenie 55 zagród w kolonii Janówka (sarneńskie) Polacy spalili 3 ukraińskie zagrody w kolonii Kopaczówka, należące najprawdopodobniej do Bogu ducha winnych Ukraińców.
– akcja grupy samoobrony z Głuszkowa (pow. Kostopol) na bazę UPA we wsi Bielczaki. Brak danych o stratach obu stron. (data dzienna nie ustalona)
– podczas konwojowania zwłok zamordowanych Polaków, polscy szucmani z Schutzmannschafsbataillon 202 zostali ostrzelani w ukraińskiej wsi Susk, w związku z czym podpalili tę wieś. (data dzienna nie ustalona).

Spośród ciekawszych (choć nie jest to dobre określenie) epizodów, nie wzmiankowanych w poprzednich notkach, warto wspomnieć:

Dnia 26.04 (Poniedziałek Wielkanocny) kilku Ukraińców, którzy wcześniej składali życzenia kowalowi Stanisławowi Potapskiemu (Pokosy, pow. Równe) napadło go w nocy. Wszystkich zgromadzonych w domu kowala – 7 Polaków i 2 Czeszki porąbano na kawałki siekierami. Po obejrzeniu tej masakry żandarmeria niemiecka dokonała przeszukania pobliskiej wsi Diatkowicze. Po znalezieniu zakrwawionych siekier wieś spalono a do uciekających strzelano.

W kwietniu po rozbiciu przez banderowców samoobrony kolonii Zadąbrowie (sarneńskie, 18 osób zabitych) Niemcy sfotografowali rezultaty napadu. Podobnie było w Moszkowie (dubieńskie), gdzie w Wielkanoc zarąbano troje Polaków. Z relacji Dionizego Sokołowskiego: „Poszedłem nad sadzawkę i zobaczyłem okropny widok: wszyscy troje pływali już na wierzchu, okropnie posiekani siekierami i nożami, tak że trzeba było bandażem obwiązywać głowy, żeby się trzymały. (...) [Niemcy] przyjechali z tłumaczką, pytali mię, czy bym poznał tych uczestników napadu – naturalnie nikogo nie widziałem, zostałem zbudzony w ostatniej sekundzie i nie mogłem nikogo widzieć. Zrobili kilka zdjęć ofiar, obiecali, że będą szukać bandytów. Odczuwałem [z ich strony] tak jakby trochę współczucia, odjechali i na tym się skończyło.”

W kwietniu’43 w miasteczku Stepań (Kostopolskie) Ukrainiec Pawło Włoszczyńśkyj został zabity przez swoich kolegów, którym nie chciał zdradzić miejsca ukrycia swojej żony Polki. Żona schowana na strychu słyszała jęki mordowanego męża. Na drugi dzień została znaleziona nieprzytomna przez sąsiadkę Ukrainkę. Sąsiadka przebrała ją w strój ukraiński i wyprawiła do bazy samoobrony w Hucie Stepańskiej.

PS. Podsumowania będę uzupełniał o sytuację na pozostałych ziemiach, gdzie miał miejce tzw. konflikt polsko-ukraiński, ale dopiero gdy zapanuję nad tym materiałem.
________________________________________

[1] O rzekomej odpowiedzialności bulbowców pisałem tutaj

[2] Rżnąć Żydów, Lachów, Moskali, Czechów i Niemców, a jak będzie krwi po kolana, to będzie wolna Ukraina.

________________________________________

Źródła:

Grzegorz Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960”, Warszawa 2006

Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, Warszawa 2000.

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura