49 obserwujących
196 notek
641k odsłon
446 odsłon

Święte słowa Johna-Paula Himki

Wykop Skomentuj

Choć zaprzeczanie przypadkom zbrodni wojennych i jednostronne koncentrowanie uwagi na ukraiskiej wiktymizacji przeważają w ukraińskiej społeczności w Ameryce Północnej, to żadna społeczność nie jest monolitem i są wyjątki od reguły. Jedną z nich jest Iwan L. Rudnicki, uczony posiadający wielką odwagę cywilną. Zakwestionował on pogląd powszechnie akceptowany w historiografii diaspory, że ruch Bandery przeszedł demokratyczną transformację w drugiej połowie 1943r. i w 1944. Swoiście krytykował on ksenofobię OUN, szczególnie jej stosunek do Żydów podczas II wojny światowej i świadome czystki przeciwko polskiej populacji. Podczas ukraińsko-żydowskiej konferencji w 1983r., odpowiadając na nawoływania Jarosława Bilińskiego do zajęcia się żydowskich uczonych udziałem Żydów w zbrodniach stalinowskich, Iwan Rudnicki powiedział: każdy powinien najpierw posprzątać u siebie i byłoby niewłaściwe, gdyby Ukraińcy mówili żydowskim naukowcom, co mają robić z historią Żydów. To jest ich problem, ale my powinniśmy zacząć porządki od swojego domu a nie jesteśmy w tym dobrzy.
Marco Carynnyk postawił kwestię ukraińskiego antysemityzmu podczas wojny w najbardziej szanowanym dzienniku diaspory, Suczasnosti. Kontynuował swą pracę nad tym zagadnieniem i jako naukowiec i jako pisarz (niedokończone „Furious Angels"). Ten nurt w jego twórczości uczynił go niepopularnym w pewnych kręgach. Siostra Sophia Senyk krytykowała Kościół Greckokatolicki na Ukrainie za bezkrytyczne podejście do UPA. W artykule opublikowanym w dzienniku Keston Institute, Religion, State & Society, pisała: podczas gdy niektórzy jej członkowie byli bez wątpienia idealistycznymi bojownikami o wolność, UPA także miała na koncie liczne masakry ludności cywilnej i podpalenia, dokładnie tak jak robili to naziści i komunistyczne formacje militarne.(...)

Otwieranie sowieckich archiwów utrudnia coraz bardziej diasporze trwanie w zaprzeczeniach odnośnie przestępstw wojennych dokonanych przez ukraińską milicję i policję w służbie niemieckiej oraz oddziały ukraińskich nacjonalistów. Główne studium na temat wyniszczenia Żydów we Wschodniej Galicji dokumentuje udział ukraińskiej policji w egzekucjach Zydów. Ukazała się także osobna monografia poświęcona białoruskiej i ukraińskiej policji, która dostarcza więcej szczegółów ich zbrodniczej działalności. Okrucieństwa UPA wobec cywili zostały udokumentowane przez archiwalne studia Jeffeya Burdsa, który obecnie pracuje nad książkowym, rewizjonistycznym studium nad UPA. Wołodymyr Serhijczuk opublikował partię dokumentów o Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i UPA, które miały w zamyśle przedstawić nacjonalistów w pozytywnym świetle. Niemniej zawarł on dokument oddziału UPA z Wołynia, który mówi o likwidacji polskich wiosek wiosną 1943. Prawdopodobnie w miarę badań nad archiwami takie informacje będą wychodzić na światło dzienne. Oczywiście wyniki badań naukowych powoli przedostają się do zbiorowej pamięci, ale dzieje się tak szczególnie, gdy nie są one łatwo przystawalne do istniejącej narracji.

W świetle aktualnych badań coraz bardziej trudne staje się obronienie niewinności ukraińskiej nacjonalistycznej ideologii. Teraz jest jasne, że ukraiński nacjonalizm w Galicji był już bardzo rasistowski w końcu XIX wieku i rozwinął wypracowany antyżydowski dyskurs. Antysemickie artykuły ukazywały się regularnie w międzywojenej prasie zachodnioukraińskiej. Podczas wojny ouenowski lider Jarosław Stećko podkreślał swoje poparcie dla niemieckiego eksterministycznego antysemityzmu. Jak opisywałem w innym miejscu, wiosną 1943r. najlepsza z ukraińskich gazet pod niemiecką okupacją, Krakiwśki Wisti, dostała zadanie wydrukowania serii oryginalnych antysemickich artykułów. (...) Ponadto od lat 20-tych zachodnioukraiński nacjonalizm promował wrogość do wrogów narodu: wrogowie mieli być bezlitośnie zniszczeni a silni mieli zgnieść słabych. Ukraiński nacjonalizm czasu wojny i międzywojenny był całkiem różny od nazizmu, lecz wyrastał po części z tych samych impulsów i prowadził po części do morderczych działań.

Bolesna ale szczera ocena ukraińskiego udziału w wojennych okrucieństwach jest od dawna potrzebna diasporze. Wiele powojennych społeczeństw zmierzyło się z ciemną stroną swej wojennej przeszłości, najbardziej Niemcy a także, bardziej ostatnio, Francuzi. Publikacja Jana T. Grossa „Sąsiedzi" wywołała pewien rozrachunek w Polsce na temat polskiego stosunku i akcji wobec Żydów podczas i zaraz po wojnie. (...) Dla Grossa selekcjonowanie wyłącznie chwalebnych czynów w narodowej świadomości jest łatwym aktem samorozgrzeszenia a nie autentycznym budowaniem zbiorowej tożsamości. Nie szedłbym aż tak daleko, ale tylko dlatego, że nie wierzę w koncepcję rzeczywistej zbiorowej świadomości. Powiedziałbym, że potrzebujemy konstrukcji bardziej rozbudowanej, bardziej refleksyjnej, trudniejszej kolektywnej pamięci. Być może nie dla wszystkich, lecz musi być tam miejsce dla tych, którzy chcą utrzymywać ukraińską tożsamość chcąc jednocześnie wyjść poza retorykę zaprzeczeń i wiktymizacji, retorykę brzmiącą coraz bardziej przeraźliwie i pusto. Potrzebujemy zdrowszej zbiorowej pamięci twardo zakorzenionej w prawdzie. Ponadto ukraińska diaspora musi wyjść do innych i porozumieć się z nimi. Jedynie rachunek sumienia może otworzyć drzwi pojednaniu i wspólnej pracy nad zrozumieniem przeszłości przez Ukraińców, Żydów i Polaków. W przeciwnym razie sytuacja pozostanie bez zmian, z kilkoma konkurującymi hermetycznymi narracjami o tym, co się stało podczas wojny. Narracja ukraińskiej diaspory, która nigdy nie była bardzo przekonująca dla otoczenia, staje się takową coraz mniej. Nadszedł czas zrewidować to, co pamiętamy.

John-Paul Himka

Źródło: http://www.yorku.ca/soi/_Vol_5_1/_PDF/Himka.pdf
Tłumaczenie i skróty: autor bloga

Zdjęcie J.-P. Himki ze strony http://www.uofaweb.ualberta.ca/historyandclassics/JohnPaulHimka.cfm

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura