2 obserwujących
67 notek
55k odsłon
750 odsłon

Czy to już schyłek kościoła ?

Wykop Skomentuj23

Jak sięgam pamięcią życie rodziny toczyło się wokół kościoła. Prawie codzienne uczestnictwo we mszach wczesnoporannych babci i matki to było coś zwyczajnego w domu. Późniejsze wysłanie mnie - nie pamiętam czy chciałem - na ministranta też było czymś w rodzinie zwyczajnym. Jednak nie spełniłem nadziei babci. Po miesiącu, o ile nie wcześniej miałem dosyć wstawania rankiem i wychodzenia na chłód jesienny. Tak się skończyło me "ministrantowanie". W odróżnieniu od reszty rodziny. Mimo to przez pozostałe lata byłem blisko kościoła. Tak się złożyło że marzenie babci też się spełniło, wnuk został księdzem. Tyle że zadowolenie babci nie musiało i nie było zadowoleniem drugiego wnuka. Jednak życie szło do przodu. Spotkania rzadkie - jak dla kogo - były raczej wspomnieniami i pretensjami wzajemnymi braci ku zmartwieniu rodziców. Jednak w rodzinie fatum czy coś było bo oto kuzynki - jedna po prawie - wybrały się do zakonu. Po prawie 20 latach ksiądz wikary zostaje proboszczem i "cuda ?" się dzieją w parafii ? W następnym roku 3 absolwentów średnich szkół z parafii idzie do seminarium.  W kolejnym znów jeden idzie w zakony. To są początki lat dziewięćdziesiątych. Dzisiaj ksiądz proboszcz na emeryturze żyje sobie wygodnie bez problemów jakie mają zwykli ludzie , z młodych księży wyświęconych z jego parafii ostał się tylko zakonnik a młodzi księża żonaci - jeden mieszka w Krakowie drugi we Wrocławiu. Z dwójki kuzynek jedna jest w zakonie a druga szczęśliwą matką trójki dzieci - zapewne J.Kaczyński zadowolony. Obserwując życie duchowieństwa widzę jak się ono dewaluuje. Ilu odchodzi od kapłaństwa, ilu wiernych chodzi na msze - piszący też niedziele opuszcza wstępując w tygodniu do kościoła. Baa, młodzi, piętnastoletni uczniowie szkoły średniej rezygnują na potęgę z lekcji religii. Wolą przesiedzieć te godziny w bibliotece czy świetlicy szkolnej. A pozostała 6 -tka uczni nie chcąc być gorsza też myśli o rezygnacji. Na mszach - jak mówi proboszcz mej parafii - jest w tej chwili 30- 35 procent tych którzy jeszcze kilka lat wstecz uczestniczyli we mszach. Nawet niedawny odpust parafialny jakoś obrodził mniejszą ilością ludzi w kościele.

Kościół, hierarchowie zapracowali sobie na coraz większą ich ignorancję przez społeczeństwo. Widać to szczególnie w intencjach mszy św. coraz częściej w "intencji parafian" z powodu braku intencji poszczególnych wiernych. Widać to także w młodych małżeństwach biorących ślub cywilny omijając łukiem kościół. Czy i kiedy nadejdzie otrzeźwienie hierarchów, kapłanów kościoła katolickiego nie wiadomo. Będąc stroną UPOLITYCZNIONĄ PARTII POLITYCZNEJ nigdy nie dojdzie do stanu jaki był za biskupa katowickiego Bednorza gdy na kalwarii piekarskiej zbierało się ponad 400 tys. chłopa na pielgrzymkach. Dzisiaj 150 tys. - naciągane - to i tak sporo zważywszy że część około 10-15 % i tak jest na ulicach bocznych z piwem w ręku czy obok stoisk z piernikami. Większa jest atrakcja około religijna od uczestnictwa w obrzędach religijnych.

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo