8 obserwujących
335 notek
92k odsłony
  952   0

DAT - doskonałe, a coś nie poszło

DAT, czyli cyfrowy zapis na kompaktowej kasecie. Innej od CC, bo dlaczegóż miałaby być taka sama, skoro tyle już ich kupiono i sprzedawanie następnych byłoby problematyczne. Taki magnetofon, bardziej podobny JEST, do magnetowidu, niż magnetofonu CC.

Firmy Philips i Sony, uważam, tak, tak, za takie, co wniosły wielki wkład w merkantylne mechanizmy propagacji muzyki. Standardy CC i CD, to kroki milowe. Kiedy już stanęło owe nad skrajem przepaści, wtedy uczyniły wielki krok naprzód, podobnie jak u nas socjalizm - ponoć.

Wojna o możliwość bezstratnego kopiowania CD na taśmę, najpierw spowolniła wdrażanie DAT, by po perturbacjach, je całkowicie zablokować. Sony zaczęła kombinować i standard próbkowania 42k[Hz] dla DAT (taki jak w CD) dla DAT miał wynosić 48kHz. Wydaje się, że lepiej, bo węcyj.Ale to chodziło dystrybutorom i propagatorom kontentu (muzyki, która miałaby być tym sprzedawana) o złamanie wymienności, kompatybilności. Każda konwersja pogarsza jakość. Każda prócz tej 1:1. Nie można było dopuścić do możliwości kopiowania bez utraty jakości.

Szaleństwo bigbitu, u nas marginalne, szczątkowo zauważalne, na zachodzie budowało koncerny i fortuny. Taki mezalians, jak puszczanie całych płyt CD w Radio, w Trójce, było nie do pomyślenia tam. Przegrywaliśmy sobie te produkty mass, nie zastanawiając się, że ci Dziennikarze radiowi, po prostu kradną. W sumie nie ma problemu, bo i dziś, czegoś takiego jak kradzież w KodeksieKarnym niema. Samo kradło.

Tak więc DAT, kaseta z taśmą o zapisie skrośnym (wirująca głowica(-e), cyfrowym, nie sprawiła trzeciej rewolucji w muzyce popularnej. A mogłaby. Jako produkt idealny. W tym samym czasie rozwinęły się komputery PC. Kto się rozwijał razem, ten wie ile płacił, za słabo, lub źle działające nagrywarki płyt. Strefy DVD i te sprawy. Windowsy, wiecznie w niepewności, czy płyta będzie działać. Problemy nieznane w innych systemach. Wydaje się, że to mp3 i muzyka z przenośnych odtwarzaczy zabiły ostatecznie standard i kasecie DAT nie pozwoliły na wzrost, choć odrobinę w podobnej skali, jak CC, czy CD. Sam zapis i technika opasywania głowic, zaczerpnięta z VHS, innej historii, którą powinno się przypominać przy każdej okazji: kiedy to firma Victor, obejszła dwie wymieniane firmy i jej wytwory we wdrożeniu gorszego, ale powszechnego V haesa. Victoria bezapelacyjna, choć Sony długo nie mogła się pogodzić z tryumfem JVC i w końcu, i te firmy, kopiowały magnetowidy. A dziś one już są w większości przemielone na to z czego powstały.

Dziś już wiecie, jak wygląda dystrybucja i dostępność muzyki. Moim zdaniem, przegrzanie rynku i zastopowanie DAT oraz monopolizacja produkcji i w ogóle kreacji kontentu, doprowadziły do głębokiej zapaści sceny, muzyki pop. Kanalizacja zapału słuchaczy w kupno, sprowadziła doznania słuchowe do poziomu fabryki i taśmowej produkcji. Sony podpisuje Umowy, a Artysta produkuje produkt. Tylko, że ten produkt już jakiś taki, że i ten DAT zupełnie niepotrzebny.

Można było pozwolić na kopie, a w efekcie i na nieco mniejsze zyski, ale nie. Sony i Philips (którego dziś już nie ma) zajęły się owe firmy, metodami zabezpieczania (czytaj psucia), by przypadkiem, ktoś nieupoważniony, nie mógł podzielić się bez autoryzacji. Taki współczesny kwiat paproci, wrastający w serce, które boli, kiedy ktoś korzysta, a w jemu sakiewce nie brzęczy złoto.


Wysyp zespołów i przebojów przygasł. Taki zespół, to zupełnie inna historia i bez MiejskiegoDomuKultury, nie ma szans, by jakiś taki przebojowy zespół się wykluł, nie ma bata. Ale na tym, to ja już zupełnie się nie znam.

Zejście inżyniera nadzorującego w Philipsie CompactCasetę, to okazja do wspominków. Żadna epoka się nie zakończyła, bo ta epoka, zakończyła się definitywnie magnetofonem DAT, który nie wzrósł. A mógł. Sama kaseta i magnetofony, były znane i 8-ścieżkowiec, to nie było co innego, niż właśnie taśma audio, spakowana do kasety. Po amerykańsku, czyli standardowa, szeroka, a że było miejsce na kilka śladów i to stereo, to tak to skonstruowano. Że niepraktyczna, bodajże jednokierunkowa, nawet nie wiem, nigdy takiego sprzętu nie widziałem? Sowieckie nie były lepsze, zapewniam was. Wcale nie było sowieckich, nie zdołali wymyślić, a ich sprzęty...u nas, przynajmniej produkowano poza patentami i właśnie na takim czymś teraz mi leci muzyczka, czarna wieża serii 7xxx, naprawdę przyzwoity dźwięk, a nawet często, lepszy, niż z dzisiejszych grajków i za 1kzł. Na poły mityczne kolumienki ZGC30-8-522, odlew Al, do mikrowieży, a działają i to jak. Takie do komputra.


i tradycyjnie r o z m a i t o ś c i

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości