9 obserwujących
345 notek
93k odsłony
  120   0

NOWA klasa -A-

Klasa A audio, czyli co słychać
.. i jak. Rynek mediów hifi podupadł był i to zupełnie z niespodziewanego powodu: cyfryzacji. Digit, spowodował pogorszenie, zamiast polepszenia. Za przyczyną niskiej pojemności nośników, cd itp. kompresja spowodowała okrojenie tego i owego. Dlatego Lplay powrócił do łask, ten prawdziwy LP z dawnych czasów, bez cyfrowego masteringu. A słuchacze zaczęli poszukiwać sprzętów do słuchania. Wystawki sprawiły, że jest tego zatrzęsienia. Prócz głośników średniej i wyższej klasy, jest wszystko i można sobie skompletować. W zasadzie to tylko wzmacniacz. Głośniki, jak nieść wiesie, powinny kosztować 20x tyle, co wzmacniacz. Ale do klasy A.
Niegdysiejsza lampa: trioda, pentoda mocy w końcu tetroda strumieniowa, pracująca w klasie A, pobierała dwa razy więcej mocy, niż oddawała do obciążenia. Liczymy w wartości skutecznej „sinusa”. Klasa A ma to do siebie, że płynie prąd, kiedy nie ma sygnału. Niewiele więcej tego prądu, niż połówka  nominalnej mocy tejże sinusoidy np. 1kHz. A to dlatego, że z tej połowy można zwiększyć sygnał o połowę, lub zmniejszyć, prawie do zera, faktycznego zera sygnału na "głośniku". Mówi się o sprawności 50%. I tak 10W wzmacniacz, pobierze 20W, a nieco ponad 10, będzie pobierał co najmniej, nawet przy ciszy w głośnikach. Przy 30W, to już jest 60. Większych, to za bardzo nie ma, ponieważ nie ma takich elementów mocy. Niby są, lampy nadawcze w.cz. Na których także się robi wzmacniacze, ale to relikty techniki wojskowej CCCP, że tak grażdanką maznę. A w piasku, czyli krzemie?
Nawet kiedyś, wzmacniacze robiono, na tranzystorach, przeciwsobne: na początku quasi komplementarne, a później (tak od lat 1980.-) Komplementarne. A to z przyczyny niewynalezienia tranzystorów mocy pnp. Słynne 2n3055, doczekały się odwrotnego elementa, BDX18, swojego alter ego,, trochę później. Nie spotyka się wzmacniaczy na tych parach, a to z powodu ich niskich parametrów granicznych (f – częstotliwość głównie). A i tak w klasie A, mogły one pracować, tylko w zakresie cichego słuchania. Od pewnego poziomu dźwięku, praca z klasy A, przechodzi do klasy B. Co to oznacza? W układzie komplementarnym, ustawia się prąd spoczynkowy Izero, który płynie przy braku obciążenia. W zależności od ustawienia tego prądu, klasa A może się kończyć na 0,5W, lub na więcej 3-5. Standardowy prąd, określa się na procent mocy znamionowej, ale nikt nikomu nie zabroni ustawić więcej (zwiększyć zakres pracy w klasie A) o ile ten któś umi. Standardowe wartości prądu w gałęzi tranzystorów końcowych z pojedyńczą parą, to od 5 do 50-70mA. Ja ustawiam od 15 do 30 w mocniejszych. 200 watowych nie mam. Pocieszę, że stopnie, prócz końcowego, pracują w klasie A i tak, zawsze. Tylko elementy mocy zdwojono. Mocne mają także po kilka par, a nie jedną, ale na co komu taka mooc w domu.
Po co ten prąd i zero (I)? Tranzystory bipolarne (npn i pnp), nie przewodzą do 0,7V BazaEmiter. Germanowe mniej. Stąd konieczność początkowej polaryzacji, no i przy I0, wyższym, zmniejszają się zniekształcenia, spowodowane nieliniowością początku charakterystyki prądowo-napięciowej tranzystora. To już historia w zasadzie, choć nowsze wzmacniacze na tranzystorach mocy z izolowaną bramką (MOSFET), także mają prąd spoczynkowy, choć nie spotkałem takiego urządzenia i nie wypowiem się. Są mocne, aczkolwiek gdyby grały lepiej od AB bipolarnych, to by było ich dużo. A nie ma. Są też wzmacniacze klasy D, grające „obwiednią” określając obrazowo. Z uwagi na dodatkowe częstotliwości i sposób pracy, a zwłaszcza efekty w głośnikach, ponoć męczą. Choć są bardzo sprawne energetycznie. Normalne AB, mają około 70%sprawności (zależnie od ustawienia prądu Izero), to te z klasy D, mają sprawność bliską 1, czyli 100%.
Czy warto ustawiać wysoki prąd spoczynkowy? To zależy od tego, jak głośno, zazwyczaj słuchasz. Jeśli więcej niż 5-10W, to raczej klasa A, wyjdzie już nieekonomiczne i nie usłyszysz różnicy. O ile jakakolwiek różnica jest słyszalna. Jedyna zauważalna różnica fizyczna, to ta, że przy klasie A, ustawionej dla wyższej mocy, wzmacniacz nie gra prawie wcale, a jest ciepły, czy nawet gorący. I to tyle na temat klasy A, zwanej czasami newAA. AAAA A. No A. Na pewno w klasie A gra $CL86, niegdysiejsza lampa głośnikowa. Co prawda Wnosi jeszcze histerezę transformatora wyjściowego, ale właśnie ponoć, o to chodzi. Bardzo ładnie grają takie lampy, na niewielkich głośnikach. Jak największych głośnikach, niewielkich mocą, tzn o dobrej skuteczności mają być. Do usłyszenia.


Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości