9 obserwujących
365 notek
95k odsłon
  109   0

Nowe, Windows11-aktualizacja

Moja osobista teoria nt Windowsa i serwisu, jest taka:

-akceptujesz system jaki jest, taki jest

-wirusy, powstały z powodu słabości systemu

-wsparcie - by się kręciło, produkt nowszy, MUSI wyprzeć starszy.

Psucie czego się M$ nie dotknął, jest dniem powszednim tego systemu, który już dziś nie jest żadnym dobrem poszukiwanym. Niespodzianki w postaci szybki start, a co się okazuje - po wykrzyknikach na partycjach, to tylko stare, dobre hibernowanie. Tryb zrzutu zawartości RAM, na dysk i później wczytanie tego, bez żmudnego odbudowywania drzewa procesów.

Bajki o wirusach, gnębiacych windowsy, wymyślono na potrzeby słabego serwisu. Takie wytłumaczenie polityki firmy. Małymiętki, wolał, by userzy szukali tych DOBRYCH ustawień i trybów, w których to działało. Wysiłki doprowadziły do sytuacji, kiedy już każdy, co chciał, zaczął używać Androida. Klikacie, trzymacie telefon w łapce?

Jak trudna będzie promocja jedenastki. Elewen sami wiecie, kto chce oglądnąć sport. A tu jeszcze obudziły się upiory. Dx12 : D nowa grafka.

Jak się rozczulam, kiedy ludziska sobie życzą 64bit. Motywacją jest, że nie widzi RAM, a przecież kupił. No i obslugują te dodatkowe RAM, same zera. Jak w 32, są te liczby znaczące (0 i 1), tak w 64, połowa choćby i RAM, będzie zajęta samymi zerami. Oczywiście będzie jakiś dodatek sprzętowy do procesora, poprawka, by te wszystkie 32 zera, traktować jakimś krótkim kodem. Co z tego wynika? Zupełnie nic. O sprzęcie już się nie mówi, bo i po co. Kiedyś gazety drukowali. Funkcjonowały ze trzy tytuły, młodzież chłonęła. Dziś w internetowych wydaniach, jakieś lajki i plotki: choćby: https://www.pcformat.pl/I-ty-mozesz-zostac-cyberzolnierzem,a,5866  o kłamiącym naukowcom w żywe oczy, facieksiążce nie wspominając, co to to ona nie wyczynia. Poziom sprzętu pozostał w zupełnie marginalnym zainteresowaniu, po wprowadzeniu pierdyliarda rdzeni w Arm. To ten czas. Czas Skrzynek odchodzi w przeszłość. Sprzęt kończy swoją uniwersalność z możliwością różnego softu. Teraz już jak kiedyś telefon, Mac (z perturbacjami), czy teraz Android, na danym urządzeniu ma być jedynie słuszny system. Za to co? Ano to, że będzie działać ... aż się zepsuje i będzie do wyrzucenia.

Takie niuanse jak podłączenie drugiego dysku pod Efi, powoduje, że pierwszy nie działa. Po odpięciu drugiego, cudownie dochodzi do zmartwychwstania z initramfs (strefa komunikacji ze sprzętem, kernela-panic). Co to, to będzie w przyszłości? Nie wiadomo. Najprawdopodobniej, jak Lem wymyślił internet, tak przestanie być potrzebna jakakolwiek aktywność.A my w beczkach, będziemy żywymi bateriami. Z tym Lemem, to groza, co to to marketingowcy nie wymyślą (i on sam za życia). Internet był prostym następstwem istnienia telefonu i powstania PC. Komputera, który można było skomunikować z drugim komputerem. lem tego nie przewidział, ani nawet nikogo nie zainspirował. Chyba, że Orwella uznamy za wynalazcę smartfona. Te małe ekraniki (telewizyjne-wynalazek sprzed 1939-Usa, Rzesza), uznamy za prekursorów smartfonów. Czujecie te obróżki na szyi? Ten smartfonik nie ciągnie za ronię?

No to popuśćmy. Jak to będzie wyglądało za lat 100. Ano nijak. Jedynymi oknami, będą te z rozwalających się budynków, a nieliczni ludzie będą szukać jeden drugiego na Ziemi. Już o to zadbali znani wynalazcy i racjonalizatorzy. Może nie kowida, ale zaraz, zaraz, zarazek się znajdzie. Już on jest, nie ma tylko antidotum i to jedyny hamulec wypuszczenia prawdziwego zabójcy ludzkości. Cieszy, że najmniej odpoorni, są rasiści, ale tylko troszeczkę.

Odbiegłem, ale i technologia odbiega. Z kolorowych obrazków, wyszła smycz i kaganiec. Do widzenia się


rozmaitości i to k o n i e c zn i e osobiste, no

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale