7 obserwujących
245 notek
67k odsłon
1087 odsłon

Samochód elektryczny – możliwe?

Wykop Skomentuj51

Samochód elektryczny – możliwe?
Oglądałem właśnie, Landrovera, przerobionego na prąd. Czy to ma sens – czysto propagandowy, tym bardziej w tej klasie samochodów=SUV z aspiracjami. Dyferencjał dodatkowy wiskotyczny, bodajże. To nie to. Jak będzie wyglądać auto elektryczne dla indywidualnego użytkownika, oto moja projekcja, niezupełnie pierwotna i nie roszczę sobie z powodu tej publikacji jakichś praw. Kto ma możliwość, niech robi i zarabia. Chętnie nadam nazwę, jeśliby ktoś zapytał: D
1. Silnik elektryczny, nie wymaga przekładni – obrazowo ,do każdego trafi informacja – jest jak w tramwaju. Nie wymaga, to nie znaczy, że nie są stosowane. Moduł napędu koła, będzie znajdował się na module koła z hamulcem, zawieszeniem – wszystko od dawna znane i produkowane, prócz silnika na „kole”. Mechanizm odzysku energii - kosmetyka w tym typie, sterowanie – kiedyś elektromechaniczne, dziś nie ma problemów z budową systemów „na krzemie”, półprzewodnikowych - falownik nie jest konieczny. Falownik, to urządzenie zamieniające prąd stały, na przemienny - w jakim celu to się robi?
2.Przeniesienie napędu – otóż nie wymaga. Każde koło może mieć swój moduł napędu. Prawdziwe 4x4 i to bez żadnego dyferencjału-mechanizmu różnicowego, podczas gdy w 4x4v spalonowym, takie urządzenia są trzy (3 - dwa między kołami osi, jeden międzyosiowy, samochód taki jest napędzany jednym kołem, standardowo w dobrych są blokady tych mechanizmów, lub co najmniej sterowanie hamulcami niezależne). Silnik elektryczny się dostosuje, nawet odbierze energię z „drogi”, kiedy to konieczne (siły wyrównania prędkości kół, poślizgi, blokady) =wszystko w zautomatyzowanej kostce z możliwością włączenia ręcznie – smartfonem na wi-fi np. A sam mechanizm napędu z modułem przy każdym kole, już jest pełnoprawnym 4x4 z wszystkimi tego konsekwencjami, powtórzę.
Czym mój projekt jest nowatorski, we wszystkim i w niczym. Ponieważ to rzeczy znane. Prawdziwie nowatorskie będzie za chwilę.
3. Węzły z przodu i z tyłu, do podłączania kolejnych pojazdów. Pociągi drogowe. Żyjemy w czasach telefonii sieciowej, tym bardziej w czasach bezprzewodowego sterowania pojazdów. Łączenie w modułowe robaki, służy oszczędności energii, prądu na oporze Cx, oraz tarcia. Opór chyba oczywiste. Tarcie: bez szkody, można parę kół unieść – można unieść szybę, można i koło, nie jest to technicznie trudne, ni skomplikowane. Złączony moduł pojazdów może mieć mniej kół, niesie to za sobą inne rozwiązania konstrukcyjne:
a)masa przystosowana dla dwóch osób (i tak, jeździ jedna zazwyczaj),
b)  koła typu motocyklowego, dużej średnicy
c) karoseria typu klatka z poszyciem – żelazo nadal najtańsze zdaje się w seryjnej produkcji,
d)łączność pomiędzy pojazdami bezprzewodowa – wymóg bezproblemowego łączenia pojazdów, a więc „mądry” węzeł łączący, zapewniający silne wiązanie, łatwość rozłączania, automatyzację tych czynności, wyłączanie niepotrzebnych świateł choćby,
e) system informatyczny, powiązany z internetem/siecią komórkową, umożliwiający komponowanie zestawów podróżnych, by nie jeździły pojedyncze pojazdy bez potrzeby. Nie ma konieczności autonomii, ale to będzie kosmetyka już za kilka lat, tak jak dziś kosmetyką są komórki i PC osobiste, łączące się w sieci, synchronizujące itp. Pierwszy kierowca kieruje zestawem. Odłączanie/przyłączanie automatyczne, tak jak parkowanie.
f) prędkość podróżna? Zapewne bezpieczna: 70-80km/h. Pozostali  podróżnicy w swojej przestrzeni, mogą zająć się społecznościowymi, paznokciami, czym kto lubi.
Wyzwania? Kto rozpocznie produkcję, stworzy WZORZEC pojazdu, standard, udostępni do używania, taki Podstawowy Środek Transportu. Może Polska?
Indywidualny, ale i zbiorowy, elektryczny, wykorzystujący zalety elektryczności, a nie idący w absurdy (bo da się przyspieszyć w 3 s do 100, bo w elektryku się da bez trudu, tylko po co), skalowalny, zunifikowany, prosty w budowie, jak miał być samochód już 100 lat temu, tylko wszedł silnik spalinowy. Skalowalny: dziś jedzie BUS 8-12 ? ton i wiezie 70 osób, a czasami powietrze. Smoli, choć Holendrzy, już z 5 lat jeżdżą na prąd (Eidchoven i pewnie inne miasta także, usb można podładować w drodze za miesięczny).
Wyobrażenia o samochodzie elektrycznym, są kształtowane przez różne Telsle, miast robić coś sensownego. Dziś to sport dla bogatych, a nie ratowanie świata. To auto nie ma mieć super osiągów, a ma być funkcjonalne w mieście i 30 km poza miastem, bo takie są dystanse najczęstszych dojazdów. Może kosztować 10 tyś zł na dziś i część z tej kwoty mogłaby być refundowana przez Państwo, choćby i UE. Jakie są dziś produkowane auta elektryczne? Takie jak spalinowe, z władowanym napędem w miejsce silnika spalinowego. A ile miejsca na parkingach..

samochód elektryczny, elektromobilność, ekologia

Wykop Skomentuj51
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie