Kij w mrowisko.
Do zrozumienia potrzebna jest trzeźwość umysłu, a nie emocje. Strzeż się tych, którzy szlochają, gdy coś sobie uświadomią, bo tak naprawdę nie uświadomili sobie niczego.
3 obserwujących
13 notek
18k odsłon
1598 odsłon

Rzeczpospolita Piwska.

www.news.com.au
www.news.com.au
Wykop Skomentuj69

    Kiedy nastąpił nieubłagany koniec wakacji zaczęły się podsumowania. W mediach pojawiały się niechlubne statystyki wypadków drogowych, utonięć i innych skutków ułańskiej fantazji po spożyciu alkoholu. O tym, że Polacy piją i to piją coraz więcej wiadomo nie od dziś, jakoś nad wyraz ochoczo i zwinnie przychodzi rodakom łączenie chrześcijaństwa z kultem bogini Vodki i boga Brovara. Odnoszę wrażenie, że łatwiej jest przeciętnemu człowiekowi zrezygnować z cukru, mięsa, czy glutenu niż z alkoholu. Gdy kilka tygodni temu wszelkie stacje podawały zatrważające dane o tym ile małpek pochłaniają obywatele, mnie zastanowił nieco inny aspekt picia, a mianowicie hektolitry żłopanego piwska. Już słyszę te głosy oburzenia, że przecież piwo to nie alkohol, a poza tym ludzie piją coraz więcej i to bezalkoholowego piwa. Może… Tylko nie ma sensu odgrywanie strusia, chowanie głowy w piasek i świecenie tyłkiem, gdy dochodzi do tragedii, ktoś traci życie i to z powodu kilku niewinnych piwek. Niby wszystko jest dla ludzi, tylko problem polega na tym, że większość z nich nie zna umiaru. Z pewnością takie rozpasanie wynika w dużej mierze z dostępności i stosunkowo niskich cen wszelkich trunków. Jeszcze inny aspekt tego zjawiska, to powstawanie wielu małych browarów, które zachęcają do degustacji i delektowania się różnorodnością smaków piwa, ale…Nie ma co ukrywać, że prawdziwych koneserów jest niewielu, zaś chodzących żywych beczułek wypełnionych piwskiem po brzegi jest rzesza.  Nie trzeba dużo wydawać żeby poczuć kopa, wtedy dopiero budzi się słowiańska krew! Najgorsze jest to, że pije się dużo , wszędzie i zawsze. Kiedyś szczególne pijaństwo było przypisywane określonym grupom społecznym czy zawodowym (jak np. budowlańcy), teraz jest to problem ogólnonarodowy. Jeśli się nie napijesz to znaczy, że jesteś konfident, obcy, niegodny zaufania. Korpo i generalnie lepszy sort  „kulturalnie” uwala się na imprezach firmowych, a zwykły -za przeproszeniem -robol ma pić szemrańca schowanego w reklamówce z Biedronki, wszystkich jednak łączy alkohol, który nie ma co ukrywać rozumu nie dodaje. W sumie to nawet władzy pijaństwo jest na rękę, Polak odurzony-Polak łatwiejszy do urobienia. 

    Podczas wakacji oprócz wątpliwej przyjemności spotykania pijanych ludzi w sandałach na tatrzańskich szlakach nie ominął mnie także widok napompowanych piwskiem mistrzów pływackich na basenie oraz dopingujących ich kobiet, również z plastikowymi kuflami w dłoni. To wszystko uświadomiło mi skalę problemu jakim jest nadużywanie alkoholu przez Polaków i to, że nie docenia się ciężkiej i niebezpiecznej pracy ratowników górskich i wodnych (dla nich i o nich  przydałby się osobny wpis).  I teraz nie wiem, czy to picie wynika z dobrobytu, czy to jest forma odreagowywania potężnego stresu jaki funduje nam współczesny świat, a może to jedyna akceptowalna forma rozrywki? Szczerze mówiąc, nie chcę nawet wiedzieć co za tym stoi. Akurat w tym temacie doświadczeń nie poszukuję, nie chcę. I niech będzie, że jestem konfident i niegodna zaufania persona. 


Wykop Skomentuj69
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo