Kobieta Wamp
Tylko dla dorosłych
6 obserwujących
26 notek
15k odsłon
  150   0

Każdy koniec jest początkiem nowego... ból po rozstaniu.


Według przeprowadzonych badań, gdy mężczyzna zostaje porzucony przez kobietę, potrzebuje około 19 miesięcy, aby się z tym uporać... ale ból, jaki powoduje rozstanie, zwykle początkowo wydaje się nie mieć końca. Osoba, którą kochał odeszła, pozostawiając go samego. Często zabierając mu wszystko... dzieci, godność, majątek, marzenia i plany. Bez względu na to, jakich rad udzielają znajomi, może siedzieć sam na sam z bólem, z którym nie potrafi sobie sam dać rady. Czuje pustkę, bezsilność, strach co przyniesie jutro, jego starannie budowany Świat właśnie legł w gruzach.Tęsknota za tym, co było, za dziećmi, bliskością dobijają go każdego dnia. Ma wrażenie, że nie przytrafi mu się już nic dobrego.

W takich chwilach mężczyzna sięga po alkohol, narkotyki czy wpada w szpony hazardu. Tak próbuje, choć na chwilę zapomnieć o bólu, który trawi jego psychikę, o tęsknocie za dziećmi, która rozrywa jego serce i o bliskości z ukochaną osobą, która bez ostrzeżenia wbiła mu nóż prosto w serce. Co gorsza, nie widząc wyjścia z sytuacji... postanawia odebrać sobie życie. Jednak, gdy nie zrobi tego, jego życie może potoczyć się zupełnie inaczej, musi tylko w to uwierzyć! Wydaje się to takie proste, ale dla wielu to najcięższa rzecz w życiu! Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego: Co to za ból, kiedy się rozstajesz?

Istnieje skala najgorszych zmian w życiu, jakie mogą przytrafić się człowiekowi. Separacja następuje zaraz po śmierci. To wiele wyjaśnia, nieprawdaż?! Według statystyk co druga osoba myśli o samobójstwie w pierwszej fazie separacji. W pewnym momencie dochodzi do niego, że nie chce dalej tak żyć, chce przestać czuć ten ból! Właśnie zrozumiał, że został zdradzony przez najbliższą mu osobę i brak mu motywacji do dalszego życia. Dlaczego jest mężczyznom tak ciężko, po rozstaniu? Mają na to wpływ głównie różnice związane z płcią. Mężczyźni są bardziej skłonni do takich stwierdzeń. Po prostu z początkowej niepewności, jak radzić sobie z emocjami. Niestety nikt nie nauczył ich tego. Mają też mniej gęstą sieć społecznościową niż kobiety.Mężczyźni mają mniej okazji do wymiany pomysłów.

Czy mężczyźni cierpią bardziej? Kobiety i mężczyźni są bardzo różni, kobiety dużo wcześniej od mężczyzn zauważają, kiedy coś idzie nie tak w związku. Mężczyźni starają się to stłumić i chować głowy w piasek jak przysłowiowy struś. Kiedy dochodzi do rozstania, mężczyźni są często zakłopotani i zszokowani. Według nich wszystko było w porządku i nagle, bez jakichkolwiek wyjaśnień kobieta zniknęła, zabierając im ich życie, dzieci, miłość, marzenia i plany... już o majątku nie wspomnę. Kobiety radzą sobie z nim wcześniej i dzięki temu lepiej go przetwarzają. Potrafią iść przez życie bardziej refleksyjnie niż mężczyźni. To kobiety mają tendencję do wyznaczania granic w związku.

Mężczyźni odkładają wciąż refleksję na później, aż przychodzi taki moment w życiu, gdy kobieta mówi: „To już niemożliwe”. Dopiero wtedy mężczyźni się budzą. Tak jakby wcześniejsze problemy ich nie dotyczyły. Z pewnością to kwestia wieku, 50-latkowi trudniej jest mówić o uczuciach. Zgodnie z mottem: „Prawdziwy mężczyzna nie płacze”. Dzisiejsze pokolenie częściej uczy się, że od czasu do czasu mężczyzna potrafi być słaby i miękki... ale emocjonalne otwarcie oznacza dla mężczyzn wrażliwość. Najlepiej byłoby, gdyby mężczyzna uświadomił sobie, że ból po rozstaniu jest normalny. Normalne jest też to, że chce, żeby ból natychmiast ustąpił. Gdy jest on chory z miłości, po prostu nie ma sposobu na natychmiastowe pozbycie się jego.

Każdy musi przez to przejść: jasno określić, co poszło nie tak i nie idealizować nieudanego związku. To wszystko dotyczy rozstań w realnym świecie, co dzieje się w obecnych, częstych związkach internetowych? Czy ludzie, którzy znają się tylko poprzez wymianę cyfrową, odczuwają ból rozłąki? Zaskakującym jest, jak blisko ludzie mogą się zbliżyć tylko poprzez kontakt e-mailowy lub telefon. Dzięki sieciom społecznościowym, takim jak Facebook, możemy ustawić swój status związku na wolny, a tym samym publicznie zasygnalizować: „Jestem ponownie dostępny”. Przyjaciele Internetowi zachowują się inaczej niż w realnym świecie, przesyłane są kondolencje - rodzaj pocieszenia.Z drugiej strony, w prawdziwym życiu szersze środowisko często się powstrzymuje i nie zadaje pytań.

Jeżeli to ma pomóc, to bardzo dobrze. Jednak około ośmiu procent osób po rozstaniu wątpi, że kiedykolwiek to przezwycięży. Czy nie może być tak, że tęsknimy za kimś tak bardzo, że załamujemy się z tego powodu? Niestety tak właśnie jest. Psycholodzy twierdzą, że są to ludzie niestabilni psychicznie niezależnie od separacji. Separacja jest wtedy tylko wyzwalaczem. Ja osobiście śmiem w to wątpić, każdy kochający człowiek może w takim razie być niestabilnym psychicznie, przecież miłość to niepokój, strach przed porzuceniem. Mimo opinii psychologów, każdy z nas ma prawo cierpieć, ma prawo do żałoby, po utraconej miłości, to zupełnie normalne. Taki proces potrzebuje czasu, według statystyk mężczyzna potrzebuje około 19 miesięcy, by się pogodzić z nową sytuacją.

Czas to tylko jeden czynnik, ale musi też poradzić sobie z tym, co się stało, dlaczego związek się nie powiódł. Tylko wtedy złagodzi swój ból. Może w nowym związku zrobi więcej niż w poprzednim. Patrzenie w przyszłość jest ważne, w przeciwnym razie popadamy w marazm, a następnie depresję. Warto wierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone, warto przeżyć własne życie i mieć nadzieję, że gdzieś tam w gąszczu internetowych profili spotkamy swoją drugą połówkę. Poza tym, jeśli mamy dzieci, to warto żyć, chociażby z uwagi na nie, one będą nas potrzebować całe życie i kochać miłością bezwarunkową.

Pamiętajcie drodzy panowie, choć dziś nie wierzycie w to, to każdy koniec jest początkiem nowego, lepszego życia. A ślepy los przyniesie wam miłość, nową, silniejszą czego wam z całego serca życzę!


Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości