Kobieta Wamp
Tylko dla dorosłych
8 obserwujących
9 notek
24k odsłony
  114   0

Oczy szeroko otwarte


Od początku wojny na Ukrainie w darknecie zaczęły pojawiać się liczne ogłoszenia dotyczące handlu kobietami. Mężczyźni opowiadają tam o swoich fantazjach erotycznych z uciekinierkami z Ukrainy. Zawsze ten rynek rozkwita, gdy dzieje się jakaś tragedia na Świecie. Handlarze żywym towarem zawsze potrafią się wmieszać w tłum wolontariuszy, oferując pomoc wybranym kobietom. Poruszają się minibusami, docierając do granic lub na dworce autobusowe, gdzie docierają z łatwością do potrzebujacych pomocy młodych kobiet. 

Mężczyźni ci oferują Ukrainkom świetną pracę w Londynie, Madrycie czy Niemczech. Pewien wolontariusz jakiś czas temu obserwował mężczyznę, który próbował przekonać babcię 16-latki, by oddała mu dziewczynę. W samochodzie nie było miejsca dla wszystkich, ale dziewczyna mogłaby być bezpieczna i mogłaby pracować w Berlinie. Tak przedstawil sprawe jej babci. Dzieki temu wolontariuszowi, który wykazał się dobrą intuicją uratowano tę młodą dziewczynę przed tragedią. Mężczyzna zniknął bez śladu.

Na początku sytuacja była chaotyczna, nawet na głównych stacjach kolejowych czy przejsciach granicznych. Każdy mógł oferować pomoc, nikt tego nie sprawdzał. Wystarczyło trzymać tabliczkę: „ Oferuję mieszkanie i pracę w Berlinie ”. Pośród ludzi oferujacych pomoc byli mężczyźni, którzy specjalnie prosili o młode kobiety. Uchodźcy nie zostali nawet zarejestrowani. To bardzo niebezpieczne, ponieważ osoby niezarejestrowane, nie istnieją w systemie. Pomoc takim ludziom jest znacznie utrudniona, np. w poszukiwaniach ich przez policję.

Można porównać tę sytuację do tej z wojny jugosłowiańskiej, ma tu miejsce ten sam rodzaj precedensu. Wtedy rok po zakrojonej na wielką skalę pomocy uciekinierkom z Bośni okazało się, że wiele z nich trafiło do europejskich burdeli. Niestety handel ludźmi można udowodnić dopiero po jego wystąpieniu. A więc będzie to możliwe za kilka miesięcy. Ale dowody są bardzo jasne. Kobiety jak i dzieci przybywające z Ukrainy są najbardziej narażoną grupą docelową dla handlarzy ludźmi, będąc wyjątkowo bezbronne. 

Na początku Ukrainki przyjeżdżały własnymi spakowanymi samochodami. Obecnie wielekobiet przychodzi na piechotę, ponieważ straciły wszystko. Ponadto są wyczerpane, zdezorientowane i zdesperowane. Kobiety te nie znają lokalnego języka, nie mają męskiego opiekuna i borykają się z traumą. Są wyczerpane i bezbronne. Wdzięczne za każdą pomoc. Handlarze ludźmi dobrze o tym wiedzą i bezlitośnie wykorzystują. 

Handlarze ludźmi manipulują bezbronnymi młodymi kobietami i dziewczętami w ukierunkowany sposób. Udają wielką miłość, nastepnie uzależniając je od siebie. Tyle, że ten mężczyzna ma dziesięć a nawet więcej takich dziewczyn, następnie uprowadzając je. Istnieje też klasyczna metoda handlu ludźmi, czyli groźby, bicie, gwałty, odebranie paszportów i tak dalej. Infrastruktura już istnieje. Darknet ma coraz wiekszy krąg ofiar. Obecnie można zauważyć jeszcze większy popyt na młode Ukrainki niz na poczatku wojny. Im młodsze kobiety tym wyższa cena.

Niestety wiele młodych kobiet i nieletnich dziewczynek z Ukrainy trafiło na drogę przymusowej prostytucji. Brak dobrej organizacji w rejestrowaniu uchodźców i sprawdzaniu osób oferujących pomoc sprawiło, że było to możliwe dla handlarzy żywym towarem. Intencje były dobre, ludzie myśleli, aby pomóc jaknajwiekszej liczbie osób. Jest już wiadome, że gdyby kobiety były gdzieś zarejestrowane, to miałyby jakąś ochronę. 

Niestety rzeczywistość jest inna. Dzięki ogólnemu bałaganowi, i nie chodzi tu tylko o Polskę, ale o cały Świat, rozwinęła się cała kryminalna infrastruktura handlu kobietami z Ukrainy. Wpływająca na całą dziedzinę współczesnego niewolnictwa, a nie tylko przymusową prostytucję. Bo zawsze tam gdzie dzieje się jakaś tragedia, są i oni czarne charaktery- handlarze ludźmi. Więc miejmy w przyszłości oczy szeroko otwarte, bo może to uratować komuś życie...














Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale