Blog
A TO POLSKA WŁAŚNIE
AleSzum
AleSzum publicysta prasy polonijnej
35 obserwujących 563 notki 283082 odsłony
AleSzum, 1 marca 2017 r.

WYKLĘCI PRZEZ KOMUNĘ - ŻOŁNIERZE WYKLĘCI

96 0 0 A A A
Aleksander Szumański foto Internet
Aleksander Szumański foto Internet

WYKLĘCI PRZEZ KOMUNĘ ŻOŁNIERZE WYKLĘCI

 Szanowni Państwo,

w dzisiejszym newsletterze przesyłamy tekst Tadeusza Płużańskiego pochodzący z najnowszego numeru naszego czasopisma "Reduta Online"

V Wileńska Brygada Armii Krajowej w marszu.

 ZESPÓŁ REDUTY DOBREGO IMIENIA 1 MARCA 2017 ROKU

 1 marca 1951 roku komunistyczne władze zamordowały w więzieniu mokotowskim w Warszawie członków IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Razem z prezesem ppłk Łukaszem Cieplińskim od strzału w tył głowy zginęło sześciu jego współpracowników – mjr Adam Lazarowicz, mjr Mieczysław Kawalec, kpt. Franciszek Błażej, kpt. Józef Rzepka, por Karol Chmiel, por Józef Batory. 38 letni Ciepliński wiedział, że nie będzie miał pogrzebu, tylko zostanie wrzucony w tajemnicy do jakiegoś bezimiennego dołu. Dlatego tuż przed śmiercią połknął medalik z Matką Boską. To jak dotąd nie wystarczyło do identyfikacji jego szczątków na „Łączce” Powązek Wojskowych w Warszawie. Łukasz Ciepliński nawet w III RP pozostaje wyklęty, ale jego idea przetrwała. Idea Żołnierza Niezniszczalnego, Niezłomnego.

Po prezesie IV Zarządu WiN zostało niewiele pamiątek. Zachowały się jednak grypsy – pisane w tajemnicy przed ubecją listy do rodziny. Czekając w celi śmierci na wykonanie wyroku Ciepliński pisał je do żony i małego syna Andrzejka, którego nigdy osobiście nie poznał.

„Bądź Polakiem, to znaczy całe zdolności zużyj dla dobra Polski i wszystkich Polaków. (…) Bądź katolikiem, to znaczy pragnij poznać Wolę Bożą, przyjmij ją za swoją i realizuj w życiu”.

„W ostatnich godzinach życia Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją Ojczyznę oraz za to, że dał mi tak dobrą Żonę i wielkie szczęście rodzinne. Łukasz”.

„Zrobili ze mnie zbrodniarza. Prawda jednak wkrótce zwycięży. Nad światem zapanuje idea Chrystusowa, Polska niepodległość – a człowiek pohańbioną godność ludzką – odzyska”. Ciepliński miał rację. Prawda i idea Chrystusowa zwyciężają. Wyklęci przez komunę żołnierze II RP wracają do świadomości Polaków. Szatański plan wasali Moskwy, aby zatrzeć po nich wszystkie ślady, wymazać ich z historii, nie powiódł się. Nasi żołnierze przetrwali, bo byli Niezłomni.

Alojzy Grabicki, naczelnik więzienia mokotowskiego w latach 1945–1954 kiedyś, wizytując celę, powiedział do „Łupaszki”: „Na was to bym nie wykonywał [wyroku], tylko bym was trzymał w więzieniu. Czasem bym was kazał przewieźć po mieście, żebyście widzieli, że Warszawa się buduje, że w Polsce jest dobrze, a wy siedzicie zbankrutowani. To by dla was była większa kara. Bo wykonaniem to się wam idzie z pomocą”. Żonie jednego ze skazanych odparł: „Po takich zbrodniarzach ziemia musi być zrównana”.

Grabicki brał udział w egzekucji mjr Zygmunta Szendzielarza. Morderca sądowy Mieczysław Widaj skazał wcześniej polskiego bohatera na osiemnastokrotną karę śmierci. Szczątki „Łupaszki” zostały odnalezione na „Łączce”, ale wielu naszych bohaterów nadal spoczywa w bezimiennych dołach śmierci. W stanie wojennym decyzją Jaruzelskiego zbudowano na nich cmentarz. Klątwa dyktatora wciąż trwa.

W to, że jej dowódca przeżyje, wierzyła 17-letnia sanitariuszka 5. Brygady Wileńskiej AK Danuta Siedzikówna, która powiedziała niedługo przed śmiercią: „Lepiej, że ja jedna zginę”.

W dokumentach IPN znajduje się „Prośba o łaskę do Obywatela Prezydenta”, czyli Bolesława Bieruta, nosząca datę 3 sierpnia 1946 r. Mimo iż pisana jest w pierwszej osobie („Ja, Danuta Siedzikówna”), nie została jednak podpisana przez „Inkę”, tylko przez jej obrońcę z urzędu – Jana Chmielowskiego. „Inka” odmówiła podpisania pisma, w którym jej koledzy z oddziału zostali nazwani „bandytami”. A w grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska, napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. To kwintesencja niezłomności.

W sądzie żaden z oskarżonych nie przyznał się do absurdalnych zarzutów, nie pokajał się. Hieronim Dekutowski „Zapora” wziął na siebie całą odpowiedzialność. Pytany, dlaczego zamiast ujawnić się, pozostał ze swoimi żołnierzami, odpowiedział: „Byłem związany ze swoimi ludźmi trudem i walką, byłem ich dowódcą. Nie mogłem umyć rąk i zostawić ich jak grupy bandyckie w terenie, bez dowództwa”.

Tak samo Stanisław Kasznica, ostatni komendant Narodowych Sił Zbrojnych. Jego siostra Eleonora wspomina: „Ojciec bardzo namawiał Stacha, aby uciekł z Polski. Jeżeli się nie mylę, to nawet organizowano transport lotniczy, by przerzucić go na Zachód. Brat jednak kategorycznie odmówił. Uzasadniał, że nie może się sam ratować i zostawić w Polsce podkomendnych”.

W czerwcu 1946 r. bohater KL Auschwitz rotmistrz Witold Pilecki dostał informację o grożącym mu niebezpieczeństwie. Nie wykonał rozkazu gen. Andersa wzywającego go do Włoch, co określił słowami: „Ja stąd nie wyjadę. Ktoś tu musi trwać bez względu na konsekwencje”.

Opublikowano: 01.03.2017 23:56.
Autor: AleSzum
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Aleksander Szumański, urodzony we Lwowie. Ukończony Wydział Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Dyplom mgr inż. budownictwa lądowego. Publicysta polonijny, korespondent zagraniczny / USA / akredytowany w Polsce. Literat-poeta-prozaik-krytyk literacki. Dorobek twórczy ok. 4000 wierszy wydanych w 14 tomach poetyckich. Odznaczony medalem Komisji Edukacji Narodowej, odznaczeniem Zasłużony Działacz Kultury, członek Związku Literatów Polskich.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @MAREK EM Dziękuję za komentarz. Olka znałem osobiście, to był wielki Człowiek....
  • @DLA NIEKTÓRYCH PAN TYGRYS Dziękuję za komentarz. Śmierć Olka to strata dla Polski i Jego...
  • @PINK PANTHER Dodać można wiele, ale ująć nikomu się nie uda

Tematy w dziale Kultura