Blog
Wyzwania
Almanzor
Almanzor Człowiek, Polak, inżynier lotn
91 obserwujących 434 notki 577598 odsłon
Almanzor, 2 sierpnia 2009 r.

Nasza barykada

Po wyjściu z Muzeum, na słonecznym jego podwórzu, siedząc przy murze gdzie wyryte było imię i nazwisko Brata Mamy, zapytałem o to, co dręczyło mnie od wielu lat: „Mamo, ile osób zginęło wtedy jak zbombardowali naszą oficynę na Złotej?” Usłyszałem: „Jak śmiesz o to pytać!? Ty pytasz ilu zginęło? Ja ich wszystkich znałam, ja widziałem spod gruzu ich głowy, ich ruszające się ręce i nogi, oni tam jeszcze żyli, myśmy rękami drapali kamienie i nie mogliśmy im pomóc, a ty pytaszilu !?”

Więcej już nie pytałem. Pamiętam piwnicę. W naszym pomieszczeniu mieszkala pani, która przygarnęła dziewczynkę w moim wieku uratowaną z transportu dzieci z Zamojszczyzny wiezionych do Niemiec. Pamiętam dużo szczegółów, znoszenie rannych, na których nie wolno nam było patrzeć, pamiętam podpieranie stropów drewnianymi słupami nazywanymi stemplami, pamiętam jak zgasło światlo elektryczne, pamiętam palące się później karbidówki, pamiętam wannę i prawie równą jej wielkością bombę - niewybuch, na podwórzu przy których bawiły się dzieci, pamiętam jak Ojciec wyprowadził nas z bratem na ulicę i pozwolił nam chodzić „tylko do tej barykady” wskazując na zgięty czarny słup metalowy. Długi czas później myślałem, że barykada to taki zgięty metalowy czarny słup. :o)

Podczas naszego pobytu w piwnicy Ojciec był stale na zewnątrz. Mężczyźni coś razem robili. Jak wstawiali podpierające sufit piwnicy i jej korytarz „stemple” z ciekawościa oglądałem. Co jeszcze wówczas robili? - nie wiem. Raz Ojciec przyszedł cały zaypany pyłem, usiadł na czystym łóżku, za co dostał ostrą reprymendę od Mamy. Okazało się, że przed chwila zdążył uskoczyć przed spadającą bombą i chyba cudem przeżył jej wybuch.

Fot. 9. Ulica Złota. Taki słup, jakie widać przy chodnikach, tylko mocno zgięty stał na obok naszej barykady.

Fot. 8. Ulica Złota. Barykada była odległa kilkadziesiąt metrów od bramy naszego domu. Na fotografii zrobionej przez niemiecki samolot rozpoznawczy dnia 30.sierpnia widać, że jeszcze oficyna wtedy stala. Można też dostrzec tę barykadę, którą przy zgiętym słupie widziałem w Powstaniu.

Ta barykada może uratowała nam życie. Niemcy doszli do Żelaznej, to było około 200m od nas. Niewiele dalej była Hala Mirowska gdzie masowo rozstrzeliwano ludność. Myśmy przeżyli.

Pamiętam jak w piwnicy prosiłem Babcię Miecię o „kawałek chleba ze szmalcem i z solą” i jak mi dawała do jedzenia kostki cukru. Później mi powiedziano, że kostki te były z kapniętym do nich spirytusem stosowanym przez Babcię jako profilaktyczne lekarstwo.

Wyszliśmy z piwnicy dopiero w październiku po zakończeniu walk. Pieszo szliśmy na zachód. Kiedy minęliśmy zabudowania Ochoty ktoś wsadził mnie na furmankę, których kilka podstatwili okoliczni rolnicy. Nogi przywalono mi ciężkimi pakunkami ale bałem się poskarżyć, żeby nie kazali mi dalej iść pieszo.

Kiedy przechodziliśmy przez pole cebuli, ktoś podał mi jedną. Pamiętam, że jadłem ją ze smakiem tak, jak jada się jabłka. Doszliśmy do Podkowy Leśnej, gdzie spędziliśmy noc.

Na razie tyle ....
Jeszcze o barykadzie!

Budując Barykadę

Anna Świrszczyńska

Baliśmy się budując pod ostrzałem barykadę.
Knajpiarz, kochanka jubilera, fryzjer, wszystko tchórze.
Upadła na ziemię służąca dźwigając kamień z bruku,
baliśmy się bardzo, wszystko tchórze -
dozorca, straganiarka, emeryt.

Upadł na ziemię aptekarz wlokąc drzwi od ubikacji,
baliśmy się jeszcze bardziej, szmuglerka,
krawcowa, tramwajarz, wszystko tchórze.

Upadł chłopak z poprawczaka
wlokąc worek z piaskiem,
więc baliśmy się naprawdę.

Choć nikt nas nie zmuszał,
zbudowaliśmy barykadę pod ostrzałem.

Opublikowano: 02.08.2009 13:56.
Autor: Almanzor
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

PRZEGLĄDARKA BLOGU LONGINA W S24
image

Kolekcjonuję osiągnięcia geniuszy i ludzi dużego formatu a również osiągnięcia nibynauki, nibyprawa, nibyuczciwości.
W czasie jednego ze swoich wykładów David Hilbert, znany matematyk, powiedział z ironią: "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: To jest mój punkt widzenia".
imagePoznanie świata dobrze jest zacząć od poznania samego siebie.

Chętnie czytam komentarze. Lubię spierać się z mającymi inne ode mnie zdanie. Jednak jeden z ostatnich komentarzy zdumiał mnie tym, jak jego autor daleki jest od zrozumienia tekstu pisanego po polsku. Szok miałem tak wielki, że zużyłem pół nocy dla przypomnienia swojego IQ. Namawiam czytelników do tego samego, a osoby z IQ poniżej 90 proszę aby darowały sobie czytanie moich tekstów.
Dla komentowania zapraszam bardzo tych, co mają IQ powyżej 120. Tu kliknij jeżeli chcesz się sprawdzić! Cytat miesiąca czerwca "Przed długi czas o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego nie można było powiedzieć nic krytycznego, bo od razu zachowanie takie traktowano jako niegodne."
Janina Paradowska
Ciężko być cynglem ...
Cytat lipca "Dzisiaj okazuje się, że od Bronisława Komorowskiego trochę lepsza była demokracja."
ezekiel Cytat sierpnia "Nie doceniałam dziś tej drzemiącej siły, która w czasach stanu wojennego kazała mieszkańcom Warszawy codziennie układać krzyż z kwiatów przy kościele św. Anny."
Janina Jankowska Cytat listopada "gdyby wybory mogły naprawdę cokolwiek zmienić, to już dawno byłyby zakazane"
Stanisław Michalkiewicz
image
Odznaczenie mojej Mamy, siostry Stanisława Sadkowskiego (+KW) poległego 22 sierpnia 1944 w ataku ze Starego Miasta na Dworzec Gdański. Prezydent poszedł na Wawel Dźwięczy requiem pod dzwonu kloszem,
Salonowcy - skończcie tę wrzawę!
O czas smutnej zadumy proszę,
gdy Prezydent poszedł na Wawel.

Kogo powiódł w żałobnej gali?
Jakieś cienie, mundury krwawe,
ci w Katyniu z dołów powstali,
z Prezydentem poszli na Wawel.

Poszli wolno, lecz równym krokiem,
bo im marsza rozbrzmiewało grave.
Niezbadanym Boga wyrokiem
z Prezydentem zaszli na Wawel.

Gdy próg przeszli królewskich pokoi,
krótki apel – czas z misji zdać sprawę,
potem spać – pierwsza noc już wśród swoich
z Prezydentem, co wwiódł ich na Wawel.

Ciiiiiicho! śpią …Ale może obudzi
ich los w nas to, co czyste i prawe?
Niech pojedna – i partie i ludzi,
dzień, gdy oni dotarli na Wawel. wg. Henryka Krzyżanowskiego
Zapraszam do przeczytania moich notek:
1. - bliskich Powstaniu:
~ Pamiątka Powstania na Górczewskiej
~ Najdroższym Weronikom Matce i Siostrze ku wiecznej pamięci
~ Czy ktoś jeszcze pamięta?
~ Nasza barykada
Gdy kiedykolwiek zauważysz, że jesteś po stronie większości - powstrzymaj się i dobrze nad sobą zastanów! - Mark Twain „ ... tylko człowiek wolny ma czas by bloga prowadzić” -Grzegorz P. Świderski Do ników klikam per 'Ty', oczekuję wzajemności. * Blog z Przeszłości *Blog Longina Cz. 1 Wstęp.  
*Blog Longina Cz. 2: Pobyt w szkole  
*Blog Longina Cz. 3: Przerwa w nauce  
*Blog Longina Cz. 4: Przed I wojną światową  
*Blog Longina Cz. 5: Wybuch wojny, front, okupacja niemiecka  
*Blog Longina Cz. 6: Rok 1918  
*Blog Longina Cz. 7: Rok 1920  
*Blog Longina Cz. 8. Kursy dokształcające dla wojskowych  
*Blog Longina Cz. 8a. Kursy dokształcające dla wojskowych  
*Blog Longina Cz. 9. W.S.H.  
*Blog Longina Cz.10. Absolutorium i praca  
*Blog Longina Cz.11: Blog z przeszłości. Longin  
*Blog Longina Cz.12 - 1933: Morzem po słońce Afryki  
*Blog Longina Cz.13 - 1933: Casablanka, Marakesz, Góry Atlasu  
*Blog Longina Cz.14 - 1933: Hiszpania - Malaga, Granada, Alhambra  
*Blog Longina Cz.15 - 1933: Sewilla - Byki i Don Kiszot  
*Blog Longina Cz.16 - 1933: Sewilla, Cadiz, Al Casar  
*Blog Longina Cz.17 - 1933: Sztorm z Zatoce Biskajskiej, Znaczy  
*Blog Longina Cz.18 - 1933: Belgia, Bal kapitanski  
*Blog Longina Cz.19 - Jastarnia / Jurata '34  
*Blog z przeszłości dopisane - Dowborczyk i Rodzina  
*Blog Longina Cz.20 - morze, Austria, Jugosławia, Węgry  
*Blog Longina Cz.21 - Hania
*Blog Longina cz.22 - Przerwane wspomnienie
Planowane do napisania 37. Wybuch II wojny światowej
38. Okupacja
39. Rok 1940
        1941
        1942
        1943
40. Powstanie Warszawskie
41. Ewakuacja
42. Milanówek
43. Obóz w Gawłowie
44. Powrót z obozu
45. Ucieczka Niemców
46. Powrót do Warszawy
47. Praca organizacyjna w Banku
48. Wrocław
49. Warszawa - praca w Banku
50. Więzienie
51. Powrót do domu
52. W poszukiwaniu pracy
53. C.Z.S.P.J.D.
54. Sp. „Plan”
55. Sp. W.S.P.U.TiR
56. Rok 1956
57. Spółdzielnia „Plan”
image
image
NAPISZ DO MNIE
Locations of visitors to this page
stat4u stat4u
var _wau = _wau || []; _wau.push(["classic", "978r9khpci5t", "0o5"]); (function() {var s=document.createElement("script"); s.async=true; s.src="http://widgets.amung.us/classic.js"; document.getElementsByTagName("head")[0].appendChild(s); })();

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Mam sporo materiału na ten temat. Publikowałem m.in w Najwyższum Czasie, w Angorze i w...
  • Właśnie napisałem taki tekst by go dziś opublikować na moim...
  • A warto też wspomnieć że w tym roku minie 48 lat jak zbudowana w Polsce rakieta po...

Tematy w dziale