Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
75 obserwujących
516 notek
1271k odsłon
  2908   0

O śmierci słów kilka

Niedawno długo dyskutowałem z moim przyjacielem z Klubu Wysokogórskiego w Polsce i zastanawialiśmy się, na czym polega to, że my do śmierci podchodzimy inaczej niż wielu ludzi. Może fakt, że wyruszając na wspinaczki, zawsze mieliśmy świadomość, że może nas dopaść w każdej sekundzie, spadającym kamieniem, zerwaną liną po odpadnięciu, zarwanym mostem śnieżnym nad szczeliną lodowcową.

A miała - psia jucha - wiele możliwości… Czy próbowała? O tak, wiele razy, ale to nie był nasz czas, bo każdy ma ten czas ściśle policzony, jak włosy na własnej głowie, czasem przyjdzie ona jak złodziej, zaskoczy i nie da czasu na nawet ostatni krzyk, czasem pastwi się nad rannym i zmusza do długiego konania…

Wtedy zrozumiecie, czym jest dobra śmierć i czym była modlitwa naszej ukochanej babci Marii o dobrą śmierć. Tak się złożyło, że została wysłuchana i odeszła otoczona miłością, a my trzymaliśmy jej ręce do ostatniego oddechu, tak jak było to jej marzeniem.

Wszystkich, którzy ostatnio tu wrzeszczeli o cywilizacji śmierci i popisywali się niesamowitymi tyradami moralnymi na tematy etyczne i medyczne pragnę zapytać - widzieliście kiedyś umierającego człowieka?

Nie, nie w kinie i TV! Może wtedy zamilczelibyście wobec tych ludzi, którzy o życiu i śmierci muszą decydować każdego dnia i są lekarzami. Może zamknęlibyście swoje usta wobec decyzji najbliższej rodziny, która znała wolę człowieka, który odchodził…

Ta orgia i niebywałe gorsząca wrzawa medialna, jaka przetoczyła się przez Polskę, nienawistne wrzaski o cywilizacji śmierci, budzą moje najgłębsze obrzydzenie i są dla mnie dowodem niebywałej bigoterii.

Lekarze dzięki postępowi techniki mogą obecnie utrzymać ciało przy życiu, zastępując maszynerią wiele jego funkcji.

Lekarze nie są po stronie śmierci!

I nigdy stać nie będą. Moja pociecha niedawno w środku nocy przysłała mi z ostrego dyżuru wiadomość - tato udało mi się uratować 49 letniego mężczyznę. To moja pierwsza reanimacja podjęta bez obecności całego zespołu, cudowne uczucie, kiedy po 5 minutach zatrzymania akcji serca ono ruszyło, a pacjent wrócił do świadomości… Tato ja to kocham, bo kocham życie i ludzi!

I przyznam się, że jestem z tego dumny, bo moja pociecha będąc lekarzem tak jak i reszta zespołu, w którym pracuje jest przyjacielem życia, a na jej osobistej liście operacji jest już ponad 700 poważnych zabiegów, każdy ratujący zdrowie, a wiele życie…

Więc tani propagandziści! Nie wmawiajcie innym, że obecna medycyna opowiada się po stronie śmierci.

I zapamiętajcie modlitwę o dobrą śmierć, warto o tej śmierci cały czas pamiętać, bo czy chcemy tego czy nie, na każdego z nas ona czeka jak obleczony w purpurę kat, na końcu naszej drogi…


Lubię to! Skomentuj149 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo