0 obserwujących
21 notek
2752 odsłony
  197   0

Sprzedaż udziałów w Elewatorze Sieradz przez Elewarr - fakty i medialne mity


Głównym jednak zarzutem b. prezesa i farmer.pl jest fakt, że sprzedano udziały spółce, w której udziały ma kapitał niemiecki, a nie polskim podmiotom (Zakupem Sieradza były również zainteresowane polskie firmy, teraz dzwonią do mnie ich szefowie – jako do byłego prezesa Elewarru – z oburzeniem.). Ale jak wynika z komunikatu Spółki, sprawa ma się całkiem inaczej: Nie jest prawdą również, by pominięto jakiekolwiek procedury obowiązujące w Spółce oraz że doszło do jakiegokolwiek pominięcia zainteresowanych polskich spółek w postępowaniu w sprawie. sprzedaży udziałów w Elewatorze Sieradz. Dlaczego zatem udziały nabyły Gdańskie Młyny? Jak stwierdza komunikat: Niezależnie od prawa pierwokupu posiadanego przez pozostałych udziałowców, Elewarr nie mógł zbyć udziałów bez zgody Zarządu Elewator Sieradz (zgodnie z umową Spółki Elewator Sieradz), a tym samym zgodnie właśnie z Umową Spółki to Zarząd Elewator Sieradz miał głos decydujący odnośnie podmiotu nabywającego udziały i skorzystał z tego prawa nie wyrażając zgody na sprzedaż udziałów innym zainteresowanym spółkom i wskazując obecnego nabywcę.  A jak wiemy Elewarr był mniejszościowym udziałowcem i nie miał wpływu na wybór zarządu (którego de facto wskazywały Gdańskie Młyny).


By zwiększyć wrażenie sensacji farmer.pl próbuje wmówić, że sprzedaż następował ukradkiem, cyt. podsumowuje Bogdan Drechna. – Cała sprzedaż Sieradza upłynęła po cichu.

Najwyraźniej termin "po cichu" nabiera nowego znaczenia, skoro spółka Elewarr zamieściła na swojej stronie internetowej zamiar sprzedaży swoich udziałów w marcu 2019 r., następnie przedłużyła ten termin do 7 maja. http://www.elewarr.com.pl/aktualnosci-2/705-zaproszenie-do-negocjacji-w-przedmiocie-nabycia-udzialow-w-spolce-elewator-sieradz-spolka-z-ograniczona-odpowiedzialnoscia.html . Być może Spółka powinna szerzej ogłosić swój zamiar sprzedaży, ale dla porządku warto zauważyć że informacja o zamiarze sprzedaży pojawiła się także na innych stronach internetowych np. 11 marca 2019 r. na Platformie Inwestora https://platformainwestora.pl/ogloszenie/sprzedaz-udzialow-w-spolce-elewator-sieradz,1506. Jednak niezależnie na ilu stronach zamieszczono by te ogłoszenia, w świetle zapisów umowy dających zarządowi Elewatora Sieradz głos decydujący co do wskazania ostatecznego nabywcy, nie miało to większego znaczenia.

Dla portalu farmer.pl podejrzany w sprawie jest nawet fakt, iż wiadomość o zamiarze sprzedaży udziałów w Sieradzu „spadła”, przykryta kolejnymi aktualnościami – żeby do niej dotrzeć, trzeba przewinąć je wszystkie na podstronie, a bez dostępu ze strony głównej. Przypadek?. Oczywiście że nie, normalne bowiem jest, iż ogłoszenie sprzed roku (a tym bardziej skoro do transakcji doszło) schodzi na dalsze podstrony, a na czoło pojawiają się późniejsze informacje Spółki lub z jej udziałem np. terminy przyjąć zbóż i rzepaku w weekendy w okresie żniwnym 2019 roku.


Zatem o co w całej sprawie chodzi, skoro tak naprawdę nie ma o co się czepiać? Odpowiedź znajdziemy w komunikacie wydanym przez Zarząd Elewarru cyt. Zamieszanie wokół sprzedaży Sieradza i celowe wprowadzanie w błąd opinię publiczną zdaniem Spółki jest kolejną próbą przypisania absurdalnej odpowiedzialności obecnemu Zarządowi przez poprzedniego Prezesa Spółki Bogdana Drechnę, który dwukrotnie nie otrzymał absolutorium (za lata obrotowe 2017/2018 i 2018/2019), czyli akceptacji swego zarządzania przez Radę Nadzorczą w składzie wyżej wymienionym oraz przez Zgromadzenie Wspólników. Z niezrozumiałych względów od początku swojego odwołania, czyli od połowy grudnia 2018 roku, Pan Drechna permanentnie i w sposób nieuprawniony atakuje Spółkę, i obecnych członków Zarządu Spółki w prasie oraz przed różnymi organami instytucji publicznych. Obecnie Spółka podjęła kroki prawne w stosunku do Pana Bogdana Drechny.


----------------------

Sprawa sprzedaży udziałów w Elewatorze Sieradz jest mało istotna z punktu widzenia gospodarczego. Jednak portal farmer.pl (wsparty audycją w jednej z telewizji prywatnej) próbował zrobić aferę, mimo że nie ma żadnych podstaw do tego. Ze sprawy tej płynie jeden wniosek, warto mieć krytyczne spojrzenie, zweryfikować sprzeczności w samych artykułach i zapoznać się z opinią drugiej strony.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale