Blog
Książki - Religia - Obserwacja
anddna
0 obserwujących 65 notek 86090 odsłon
anddna, 13 sierpnia 2017 r.

Recenzja książki: Wojciech Bonowicz "Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe"

174 2 0 A A A

Dobrze, że Wojciech Waglewski doczekał się odpowiedniego interlokutora w osobie Wojciecha Bonowicza. Po nieudanej rozmowie Piotra Metza z Voo Voo dotarło do mnie, że nie ma czegoś takiego jak wywiad - samograj. Rozmowie potrzebna jest dyscyplina, gdyż najinteligentniejszy nawet rozmówca puszczony samopas plus niepanujący nad całością partner potrafią położyć wywiad.

image

“Wagiel” to przyjemna wakacyjna lektura. Właściwie lider Voo Voo niczym mnie nie olśnił, jednak podbudowało mnie jego pogodne usposobienie. Życie artystyczne Waglewskiego i jemu podobnych (bo na szczęście tacy wciąż jeszcze są) jest tym cenniejsze, że żyjemy w dyktaturze szybkich karier, których paliwem są skandal, bezczelność, brak umiejetności i erotyczne rozpasanie. W głowie się nie mieści historia artysty, który buduje swoją sztukę od kilku dekad. 

Jak na hedonistę przystało Waglewski czerpie z życia pełnymi garściami. Czyta dobrą literature, lubi dobre jedzenie i dba o linię by podobać się żonie. To ostatnie wzruszyło mnie I rozbawiło. Mini wykład o kuchni włoskiej czy francuskiej jest uroczy. Trzeba mieć duszę artysty by obok zdań który chleb komponuje się z którym serem i winem w ten sam sposób opisywać walory poszczególnych gitar, towarzyszących mu na trasach i w studiu. Tych kilka myśli to moim zdaniem najwspalnialsze momenty wywiadu. Nasz bohater jest jak Miłosz “ulepiony w połowie z bezinteresownej kontemplacji a w połowie z apetytu”

Chcę też odnotować dwie rzeczy, które mogą czytelnikowi umknąć. Waglewski zabroniłby swym dzieciom nosić satanistyczne symbole, a po drugie krytycznie ocenia późne dokonania Milesa Davisa. Po pierwsze oznacza to, że lider Voo Voo nie jest całkowicie religijnie wykorzeniony i daje nadzieję na powrót do Kościoła. Odniosłem wrażenie, że stosunek Wagla do Kościoła jest powierzchowny. Że jego podejście do świątyni i nabożenstwa odpowiada podejściu do tej deski serów z odpowiednio dobranym pieczywem i winem. Tu nie chodzi o walor estetyczny. Tu chodzi o zbawienie. 

Krytyczny stosunek do Davisa dowodzi z kolei muzycznego nonkonformizmu. Miłosnicy genialnego trębacza są raczej skłonni do egzaltacji nie dopuszczając, że Davis od pewnego momentu w swej karierze zaczął grać dziadostwo i się zwyczajnie pogubił (w książce zwrot o dziadostwie i pogubieniu nie pada). 

I na koniec na marginesie. Czy świat tak zwariował, że normalna droga artysty rozpisana na całe życie to ewenement i wyjątek od reguły? Czy może mnie ogarnąła mizantropia i nie dostrzegam, że również w czasach młodości Waglewskiego królowała tandeta? Te i wiele innych pytań i odpowiedzi będzie czekało na Was podczas lektury. Smacznego!
Opublikowano: 13.08.2017 08:18.
Autor: anddna
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Marek Błaszkowski I tu dochodzimny do sedna problemu. Czy czlowiek bedacy pelnym wladz...
  • @Marek Błaszkowski Przyjmuje Pana argument do wiadomosci o cierpieniu i koniecznosci...
  • @Marek Błaszkowski Wlasciwie mnie Pan tu przekonal. Rzeczywiscie, jezeli istnieje prawna...

Tematy w dziale Kultura