Apocalipsis cum figuris
"Napisz więc to, co widziałeś, i to, co jest, i to, co potem musi się stać" Ap 1, 19.
0 obserwujących
30 notek
9730 odsłon
199 odsłon

Mucha ma pogrzeb!

Wykop Skomentuj1

 Janek Wieszaczek, znany u nas na wsi z mocnych poglądów religijnych, postanowił zostać wyznawcą jakiejś wschodniej religii. Doszedł do wniosku, że skoro przy tak wielkim rozwoju ludzkiej świadomości, dostępu do wiedzy i wykształcenia nie można pokonać zła w znaczeniu fizycznym i moralnym, to można się z niego wyzwolić. Drogą do osiągnięcia tego stanu jest kontemplacja, rezygnacja ze spożywania mięsa, okazywanie współczucia i miłosierdzia do wszystkich istot żywych, nawet owadów, a w końcu stan nirwany.

Pewnego razu brał udział w spotkaniu miejscowych polityków, któremu towarzyszyła suta kolacja. Rozmowy dotyczyły co prawda inwestycji związanych z kanalizacją, ale skoro to temat ekologiczny, więc Wieszaczek zabrał głos w dyskusji.

- Musimy chronić przyrodę od jej najmniejszych postaci i nawet powinniśmy jej nadawać ludzkie cechy kulturowe i obyczajowe, to znaczy, że mamy ją uznać za członka rodziny całej ludzkości, za naszą Matkę lub siostrę i brata - powiedział, trzymając filiżankę z herbatą. Po chwili odłożył ją na stół, a słuchający zamilkli ze zdziwienia, bo nikt nigdy na wsi takich tematów nie poruszał.

Na sali zawrzało z wrażenia, a Wieszaczek nagle wstał zdenerwowany.

- Ojej! Mucha wpadła mi do herbaty - krzyknął zrozpaczony.  

- No, tak szkoda co prawda herbaty, ale zrobimy nową - powiedziała żona sołtysa.

- Tu nie chodzi o herbatę, tylko o śmierć muchy! Już nie żyje! Tak tragicznie zmarła! - dodał i otarł łzy.  

- To niechże pan zrobi jej huczny pogrzeb, skoro taka rozpacz! — zaśmiała się żona sołtysa.  

Wieszaczek przy pomocy łyżeczki wziął martwą much z filiżanki, położył na stole, sięgnął po papierową serwetkę , w którą zapakował martwego owada. Potem wyciągnął z kieszeni pudełko od zapałek i włożył tam zawiniątko.  

- Skoro tak, to idę pochować muchę na cmentarzu. Każde życie jest godne szacunku, nawet jeśli to będzie mucha — powiedział i wyszedł z sali.

Wszyscy na sali zamilkli, tylko żona sołtysa się śmiała ironicznie cicho pod nosem.  

- Przecież cmentarz jest dla ludzi, to ziemia poświęcona. Co powie proboszcz? - powiedziała sołtysowa, a na sali zapanowało złowrogie milczenie.



Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura