LUPUS IN FABULA
"Napisz więc to, co widziałeś, i to, co jest, i to, co potem musi się stać" Ap 1, 19.
1 obserwujący
97 notek
22k odsłony
180 odsłon

To był straszny pogrzeb!

Wykop Skomentuj1

  Lekarz wezwany na oględziny zwłok podpisał dokument zgonu, pracownicy firmy pogrzebowej już czekali. Zwłoki włożono do plastikowej trumny i zaniesiono do samochodu. W zakładzie pogrzebowym trzymano aż dwa dni w lodowce, potem wyciągnięto i zaczęto przeprowadzać prace przygotowujące do pogrzebu. Umyto ciało wodą z mydłem, osuszono rozgrzanym powietrzem, a twarz posmarowano pastą woskowa, ubrano w koszulę z krawatem i w czarny garnitur, założono papierowe buty - takie specjalne do celów pogrzebowych. Tak przygotowane zwłoki złożono do sosnowej trumny i zaniesiono do kaplicy pogrzebowej. Nabożeństwo trwało krótko, było kilka osób, lecz nikogo z rodziny.
  Czterech mężczyzn z zakładu pogrzebowego przeniosło trumnę na specjalny wózek i zawieziono w stronę dołu grobowego, tam czekał już ksiądz, który cicho zmawiał modlitwy, pokropił wodą święconą grób i trumnę, i na koniec wypowiedział ostatnią pogrzebową formułkę: "Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz!".
  Grabarze zaczęli zasypywać ziemią trumnę złożoną w dole grobowym. Najgorsze to były te odgłosy rzucanej ziemi, zapewne z kamieniami, ten huk mnie przerażał i wzbudzał lęk większy niż świadomość śmierci. Zacząłem się bać i trwożyć, czułem, jakby mi brakowało powietrza, ale przecież nie mogłem oddychać, byłem już tylko trupem.  

.

image

Gustave Courbet, "Pogrzeb w Ornans" (fragment), ok. 1859 r., il. z domeny publicznej (link: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Gustave_Courbet_-_Burial_at_Ornans_-_WGA05458.jpg )

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale