2 obserwujących
45 notek
10k odsłon
  150   0

PiS jak zawsze nakombinował się, żeby stracić.

No to niezdarnie wprowadzono na stołek I prezesa niezbyt udaną prawniczkę o niepewnym statusie przy pomocy tępego narzędzia Stępkowskiego, zgodnie z zasadą nic na siłę weź większego młotka(celowe).
Tym posunięciem PiS po raz kolejny obniży notowania Dudy, a równocześnie nic nie zyska, gdyż każde posunięcie nowej I prezes będzie kwestionowane przez każdego poza płatnymi klakierami. Nawet spora część aktywnych polityków ZP będzie się dystansować od tego wyboru i narzekać, że może i popierają ale się nie cieszą. I pewnie w kilku coś w końcu pęknie, zwłaszcza przy rozmowach z kolegami z Brukseli.


Zresztą jak znam życie to pani Manowska przysporzy sporo amunicji opozycji – może to nie ten sam kaliber co Pawłowicz, ale równie nieposkładana w działaniach i słowach. Widać to było wyraźnie przy jej wypowiedziach w mediach. Myślę, że szybko możemy się spodziewać wypowiedzi klasy „wiem, że to niezgodne z Konstytucją, ale i tak to zrobię”.


A najzabawniejsze, że pewnie niedługo samemu PiS-owi przyjdzie się tłumaczyć, że wybór był błędny, na szczęście zgodnie z prawem nieskuteczny, więc można ją bezboleśnie odwołać.  Będzie to tłumaczenie godne Sasina i ponownego wykorzystania kart wyborczych.


PiS jest jak ten dzieciak, co nie słucha starszych i musi się wiecznie sparzyć. A najgorsze, że po miesiącu zapomina, że zapałki są groźne i znowu po nie sięga. Nic dziwnego, że Budka udzielił rady prezydentowi Dudzie w krótkich spodenkach. Po pierwszej awanturze z udziałem Manowskiej, pewnie jeszcze przed wyborami będzie jak raz do wyciągnięcia w debacie - „A nie mówiliśmy?:)”.


I ciekawe, czy po kolejne wpadce Dudzie zostanie choć 20% poparcia – tych co cieszą się z każdego posunięcia PiS – jak wychwalanie spisku w Trójce, wywalenie dyrektora i zapowiedzi błagania o powrót starej obsady radia. To naprawdę niezdarność PiS-level w pełnej krasie.


Nic dziwnego, że Zaradkiewicz wycofał się z tej awantury w Sądzie Najwyższym. Po takiej akcji jaką przeprowadzono nie miałby czego szukać, a w końcu to on jest Konradem Wallenrodem LGBT w PiS. Szkoda byłoby zawalić misję wprowadzenia do polskiego prawa małżeństw homoseksualnych, czemu poświęcił swoją karierę, co pani Pawłowicz ochoczo potwierdzi.

A biedne trolle będą coś bredzić o „bulu doopy” czy też „porażce opozycji” nawet nie zdając sobie sprawy, jacy są zabawni.


Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka