125 obserwujących
113 notek
324k odsłony
14986 odsłon

Pomarańczowy alert

Wykop Skomentuj275

Przerażają mnie głosy tych, skądinąd przyzwoitych i wydawałoby się rozsądnych ludzi, którzy usiłują bagatelizować poważny problem, przed którym stoimy -  jak trzy buddyjskie małpki, które nie widzą, nie słyszą i nie mówią nic złego. Jeśli można ludzi doprowadzić do takiego poziomu zaczadzenia abstrakcyjną, ale za to obsesyjną, polityczną nienawiścią, że nie widzą, nie słyszą i nie łączą ze sobą najoczywistszych faktów, w sprawie tak podstawowej dla przyszłości Kraju, to jest naprawdę źle.

I nie dość, że część naszych elit nie widzi realnego problemu. Nawet nie można go im jasno pokazać. Przecież nie ma żadnych szans, by uwierzyli mężom zaufania partii, którą nauczono ich ślepo nienawidzić. Nawet założywszy, że dzialiby oni super sprawnie (czego akurat o tych wyborach nie da się powiedzieć).

 Niestety w Polsce nie ma obecnie prawnej możliwości, by organizować w wyborach obywatelski monitoring ich przebiegu. Polski Kodeks Wyborczy, dokument przegadany i niespójny, wprowadzany w końcu 2010 r trybem „na chybcika”, po odleżeniu się w sejmie, jako projekt poselski od połowy 2008 r, nie przewiduje w ogóle instytucji obserwatora wyborczego. Na Ukrainie nasi bracia mogli obserwować swoje ostatnie wybory także poprzez przedstawicieli organizacji społecznych, a nie partii, a my nie możemy. Teraz koledzy  z Ukrainy zaoferowali mi swoją pomoc i swoje doświadczenie w organizowaniu obywatelskiego monitorowania procedur wyborczych…

Kodeks w swojej ostatecznej wersji zlikwidował też, obecną poprzednio w ordynacji wyborczej, konieczność podawania przyczyny nieważności głosów unieważnionych. Teraz już nie dowiemy się z protokołów, czy głosy były niewypełnione, czy przekreślone, czy miały kilka krzyżyków postawionych… Mówić i pisać można wszystko.

Nie mam pojęcia do czego mają zamiar doprowadzić w najbliższym czasie ci, którzy mówią, że nic się nie stało i że właściwie nie ma sprawy (ot po prostu mala przykrość– trochę bałaganu) . Zapewne mają nadzieję, że wszystko rozejdzie się po kościach. Nie wiem też co się teraz stanie dalej w informacyjnej kakofonii i ogólnym chaosie. Ale Polska to nie Rosja. To nie Białoruś. Nawet jeśli doprowadzi się do zwyrodnienia podstawowego mechanizmu zmiany politycznej, jakim są uczciwe, demokratyczne wybory -  zabetonowanie układu władzy „na zawsze” nie przejdzie. To się sypnie. Wcześniej lub później, nie miejcie złudzeń panie i panowie.

Wykop Skomentuj275
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale