Mors malis, vita bonis!
Jarosław Iwaszkiewicz, "Kościół w Skaryszewie", fragment: "- Ksiądz by chciał, aby wszyscy ludzie do kościoła chodzili. Nie każdy zły, co do kościoła nie chodzi. Nie każdy dobry, co przed ołtarzem klęczy".
6 obserwujących
79 notek
18k odsłon
98 odsłon

W sprawie mojego tekstu pt. „Prima aprilis…”. Imigranci czy emigranci?

Wykop Skomentuj5

W sprawie mojego tekstu pt. „Prima aprilis…”. Imigranci czy emigranci?


W moich tekście opublikowanym wczoraj, skrytykowanym przez pewnych Wspaniałych Blogerów, chodziło mi nie o IMIGRANTÓW, lecz o EMIGRANTÓW, czyli o ludzi którzy opuszczają nasz kraj w celu zarobkowym, lub w celu stałego osiedlenia się.
Ludzie siedzą godzinami przed TV i tak są zmanipulowani, że w podświadomości mają to, co mówi telewizja. Ona mówi o IMIGRANTACH,  więc wszystko kojarzą z imigrantami, a tu chodziło o emigrantów!
Jestem przeciwny temu,  aby Polacy opuszczali nasz kraj, bo na ich miejsce przybywają obcy, np. ze Wschodu. To nasz kraj i tu należy robić porządek, a nie siedzieć  w obcych krajach i tam płacić podatki. Po jakimś czasie może być tak, że więcej będzie tu obcych niż Polaków.
Jeszcze raz publikuję ten tekst i podkreślam, że tu chodzi o  EMIGRANTÓW a nie imigrantów!
.
Prima aprilis i dramatyczne zdarzenie. Niecodzienne i dziwne
Dziś rano około ósmej godziny przejeżdżał samochodem przez wieś syn sołtysa. Co jakiś czas się zatrzymywał i wołał do ludzi:
- U sołtysa w stodole schowali się emigranci!
Po jakimś czasie grupa chłopów i kilka kobiet wyszła na ulicę. W ręce trzymali drągi, jakieś metalowe rury i inne przedmioty. Wszyscy podburzeni szybko udali się w stronę stodoły sołtysa. Zatrzymali się na chwilę przed stodołą i coś tam  podsłuchiwali. Po chwili otwarły się drzwi i wyszedł sołtys, ubrany jakby szedł na niedzielne nabożeństwo.
Uśmiechnął się ironicznie i gniewnie spojrzał na ręce zgromadzonych.
- A po co wam te drągi? Przecież dziś nic się nie dzieje, to tylko pierwszy kwietnia, durnie! Prima aprilis, a nie jacyś emigranci – powiedział i spokojnie udał się do domu.
Ludzie rozeszli się w milczeniu jakby trochę zawstydzeni, tylko jedna staruszka coś tam pod nosem szeptała.
- A wczoraj to niedziela i znowu chłopi spali podczas kazania, a proboszcz o miłosierdziu mówił, a oni to w drągi z drewna zamienili jakby chcieli pokazać to chłopskie zmiłowanie! – tak mówiąc, szła za ludźmi i ciągle to samo powtarzała.

Postscriptum
Chcecie wierzyć, to wierzcie, mimo że dziś 1 kwietnia. W każdym razie trzeba się zastanowić, nawet jeśli to zmyślona historia!

.
image

Bójka w karczmie, Adriaen Brouwer  (zm. 1638 r.), ilustracja pochodzi z domeny publicznej

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo