247 obserwujących
1040 notek
2375k odsłon
  3602   0

WSPÓŁCZEŚNI MĘCZENNICY ZA WIARĘ

 

Szczególnie głośnym echem odbił się pogrom chrześcijan w sierpniu 2008 r. w stanie Orisa w Indiach. Zamordowano prawie sto osób. Zniszczono setki domów, spalono kościoły. Niemal 50 tys. ludzi musiało opuścić swoje dobytki. Wśród ofiar znalazł się 58-letni ksiądz Chellan. Hinduiści pobili go metalowym prętem, następnie rozebrali do naga i wlekli po miasteczku. Przebywającą na w parafii siostrę zakonną zgwałcono. Oboje oblano benzyną i grożono podpaleniem. Od śmierci uratowała ich dopiero interwencja policji. W raporcie Rady Hinduskich Chrześcijan (GCIC) opisano ponad 90 przypadków brutalnych ataków. Wśród ofiar znalazło się czterech mężczyzn, których związano łańcuchami i zadźgano mieczami. Zginęli, gdy próbowali ugasić pożar swojego kościoła. Dwie siostry pracujące w Centrum Pomocy Duszpasterskiej w Kanjamindi zostały zbiorowo zgwałcone. Dziesiątki kościołów w mieście Rourkela i Madhupur spalono. Hinduiści wysadzili tam w powietrze kilkadziesiąt budynków wspólnot chrześcijańskich. Zajścia te nie miały jedynie tła religijnego. Główną przyczyną, mimo oficjalnego zniesienia, jest istniejący podział kastowy. Hinduski rząd w ramach programu wyrównywania szans gwarantuje najbiedniejszym grupom społecznym przywileje jak niższe podatki, pula miejsc w urzędach, władzach lokalnych i państwowych uczelniach. Według konstytucji osoba należąca do pariasów przyjmując chrześcijaństwo lub islam, traci je. Aby obejść ten zapis, konwertyci zmieniali grupę społeczną na adivasi – „pierwsi mieszkańcy”, gdzie obowiązują przywileje bez względu na wyznanie. Aby chronić swe interesy, hinduiści adivasi zaatakowali chrześcijan. Indie zmagają się również z maoistowską partyzantką, operującą niemal na całym wschodzie kraju. Finansowana w znacznym stopniu przez Chiny, oprócz morderstw policjantów, członków lokalnych władz, dokonuje aktów przemocy na przywódcach religijnych. Metodą na destabilizację kraju jest skłócenie ludności różnych wyznań. Z rąk komunistycznej partyzantki zginął Laxmanananda Saraswati, legendarny lider hinduistów. Morderstwo to było iskrą, która roznieciła walki w 2008 r. w Orisie.

Pobudka europejskich przywódców

Do pogromów chrześcijan dochodzi także w Afryce. Na początku marca media na świecie obiegła wiadomość o zamordowaniu ponad 500 osób w nigeryjskim stanie Plateau. Muzułmańscy napastnicy, atakując maczetami i nożami, nie oszczędzili kobiet i dzieci. W tym ponad 150-milionowym kraju, gdzie żyje ponad 250 grup etnicznych, chrześcijanie stanowią ponad 50 proc. ludności. Niestety podzieleni są pośród kilkunastu różnych Kościołów. Wyznawcy islamu to niemal 40 proc. populacji, lecz są społecznością bardziej ekspansywną niż chrześcijanie. Na terenach zdominowanych przez muzułmanów religia staje się obowiązującym wszystkich prawem. Ponadto bogate kraje muzułmańskie wspierają wspólnoty, budują szkoły koraniczne i meczety. Wielu lokalnych przywódców wciela w życie fundamentalistyczne nauki, które pobierało na studiach w Iranie, Libii, Arabii Saudyjskiej.

 

Chrześcijanie szczególnie napiętnowani są także w Birmie, Erytrei, Laosie, Indonezji, Bangladeszu, Iraku i Sudanie. W krajach islamskich muzułmańscy duchowi jawnie nawołują do wyeliminowania chrześcijan ze swojej ziemi. Są jednak miejsca, gdzie wyznawców Chrystusa gwałtownie przybywa. Najliczniejsze konwersje są w Indiach, Chinach i krajach afrykańskich. Europejscy przywódcy przez lata nie zauważali problemu prześladowań na świecie. Dopiero w styczniu Parlament Europejski przyjął rezolucję potępiającą ataki na chrześcijan w Malezji i Egipcie.

 

Piotr Bugajewski

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale