Blog
Nietoperz Minerwy
avenarius
avenarius W Enneagramie mój typ to 5w4: Obserwator i Obrazoburca. Pasuje idealnie.
0 obserwujących 18 notek 7793 odsłony
avenarius, 12 października 2010 r.

Piekło w Twojej głowie (2)

A może po prostu chrześcijański Bóg nie jest tak dobry jak myślimy?

 

Problematycznośc istnienia wiecznego piekła da się przedstawić odwołując się do znanego zestawu twierdzeń:

(1) Bóg może wszystko

(2) Bóg jest dobry

(3) Mimo to zło (piekło) istnieje

Taka aporia nie rzuca wyzwania naszej logice, choć niektórzy, przestraszeni powyższym zestawieniem, lubią w tym momencie odwoływać się do "Boga przewyższającego wszelki umysł". Zmusza nas za to do wyboru jednej z dwóch dwóch dróg:

A. Albo zaprzeczymy przynajmniej jednemu z tych twierdzeń

B. Albo zredefiniujemy pojęcia w nich wystepujące tak, by usunąć ich paradoksalność.

 

Ad. A

Teza o powszechnym zbawieniu to oczywiście droga A. Jest ona kusząca, ale i wprowadzająca w błąd. Oczywiście, że gdyby piekło było puste, to znikłoby twierdzenie (3) i paradoks przestałby istnieć. Przez całe lata byłem zwolennikiem tego wyjścia, ale już nie jestem. Bo nie rozładowuje to wcale napięcia. Proszę zauważyć, że gdyby piekło jednak istniało, to musielibyśmy wówczas zaprzeczyć (1) albo (2) albo obu. A zatem chrześcijanin, który na opisany paradoks wiecznego piekła odpowiadałby NADZIEJĄ powszechnego zbawienia, w gruncie rzeczy mówiłby: mam NADZIEJĘ (ale nie pewność), że Bóg okaże się dobry i wszechmocny.

Z całą pewnoscią nie to podejście chrześcijańskie. Dla chrześcijanina dobroć i wszechmoc Boga są nienaruszalnymi aksjomatami. Oczywiście można zacząc się zastanawiać nad ZNACZENIEM dobroci i wszechmocy. Ale to jest już droga B.

Ad. B

Wszystkie trzy stwierdzenia są obiecujące, jeśli się zastanowić nad tym pod kątem możliwej rewizji pojęć.

Na przykład, może piekło jest piekłem jedynie z punktu widzenia ludzkich mieszkańców nieba? Myśleliście o tym? Może po śmierci nikt nie odbiera swojego losu jako kary? Dla mnie wieczne dyskoteki lub gonitwy za kibicami Wisły Kraków byłyby piekłem. Ale dla imprezowiczów i kiboli? Może każdy po prostu dostanie to, czego chciał i w czym się czuje najlepiej. To wydaje się sprawiedliwe rozwiązanie i nie naruszające przekonania o dobroci Boga. Ale w zasadzie - przyznaję - nie jestem entuzjastą tego wyjścia.

Czy hołubiona przez nas "wszechmoc" Boga nie jest zastosowaniem greckiego pojęcia do żydowskiego sposobu wyrażania się? Zdanie "Bóg jest wszechmocny"w Biblii może nie oznaczac niczego więcej niż to, że mamy ufać Bogu. Że w naszych wyborach nie powinniśmy nigdy zakładać, że współdziałając z Bogiem doświadczymy klęski, bo Bogu coś nie wyszło. I tylko tyle. Każda próba wyprowadzenia pojęcia wszechmocy poza naturalny praktyczny  kontekst doprowadza do takich antynomii, jak przedstawiona na początku wpisu. Dajmy więc takim próbom spokój. Bóg nie jest wszechmocny w teoretycznym sensie. Również w tym wyjściu widzę wady, ale je przmilczę.

Jak można się choćby z układu mojego tekstu zorientować, najbardziej kusi mnie trzecia droga - redefinicja dobroci. Stawiam tezę, że to czy Bóg jest odbierany jako dobry czy zły jest zależne od  duchowej sytuacji, w której żyjemy. Jeśli się czegoś trzymamy za wszelka cenę, to Bóg jest dla nas zły. Jeśli jesteśmy gotowi to puścić i idziemy drogą rozwoju, odbieramy Go jako sprzymierzeńca.

I nie przypisywałbym temu statusu jedynie subiektywnego przekonania. Nie chodzi mi o to, że źli ludzie błędnie  odbierają Go jako złego, a dobrzy ludzie słusznie  jako dobrego. Użycie pojęć "błędnie" i "słusznie" zakładałoby jakiś metapoziom, z wyżyn którego można by ocenić, jak jest naprawdę.

Ale nie ma takiego metapoziomu. Są tylko nasze ludzkie perspektywy. Jeśli stoisz twarzą na północ, to zachód masz po lewej ręce. Jeśli twarzą na południe - zachód masz po prawej. Nie ma sensu pytać, czy zachód naprawdę  jest na lewo czy na prawo.

 

(Będę musiał napisac część trzecią, bo mi się za bardzo tekst rozrasta, a nie napisałem jeszcze ani o tej nadziei, ani ważnego uzupełnienia do powyższego tekstu. Na razie niech trwa taki jaki jest i kłuje w oczy prowokacyjnym leadem.)

Opublikowano: 12.10.2010 17:55.
Autor: avenarius
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Mity i Fakty W mieście z którego pochodzę do kościoła uczęszcza między 20 a 25 %. Kapelan...
  • @nols To przezabawne - już drugi raz w ostatnim czasie zażądano ode mnie świadectwa...
  • @piowel Odpowiem tak: mam znajomego protestanta. Jego zbór w ciągu ostatnich kilkunastu lat...

Tematy w dziale