Blog
Studzę emocje
Bartłomiej Graczak
Bartłomiej Graczak Reporter TV Republika, bloger iktomaracje.pl, członek stowarzyszenia Młodzi dla Polski
0 obserwujących 88 notek 42204 odsłony
Bartłomiej Graczak, 10 stycznia 2013 r.

WOŚP – sztuczne, ale skuteczne show

 To dobrze, że finansowanie WOŚP wywołuje emocje. Jeżeli ludzie przekazują swoje pieniądze, to chcą wiedzieć, w jaki sposób są wydawane. Jednak z WOŚP jest inaczej. Larum podnoszą Ci, którzy do puszek WOŚPu od lat nie wrzucają nic, albo Ci, którzy do tego grona corocznie dołączają. Mimo wszystko akceptuję argumenty obu stron.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest fundacją. Zgodnie z prawem może inwestować pieniądze, które wcześniej wpłacił Komitet Założycielski. W przypadku orkiestry było to 20 mln złotych. Dlatego jeżeli WOŚP obraca pieniędzmi spółki Złoty Melon, to… niech obraca. Jeżeli w dodatku rzecznik zapewnia, że w całości pieniądze przeznaczane są na cele statutowe to.. niech tym bardziej obraca.

Często też w kontekście oceny działalności WOŚP mówi się, że to „drugi podatek”, gdyż pieniądze przekazywane są na ten sam cel, na który powinien łożyć rząd za pośrednictwem Ministerstwa Zdrowia. Niestety, podatki mają to do siebie, że są świadczeniem obowiązkowym, a granie z orkiestrą zawsze było dobrowolne. Poza tym, organizacje pozarządowe są po to, aby wspierały rząd tam, gdzie sobie szczególnie nie radzi. A rząd naprawdę nie radzi sobie ze służbą zdrowia.


Biurokracja
. Jak w każdej firmie, organizacji, urzędzie, tak i w fundacji jest trochę kosztów wewnętrznych, pracownicy mają normalne pensje. Zwróćcie jednak uwagę, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy wydaje na administrację zaledwie 3 proc. Ile wydaje NFZ? Ile Ministerstwa? Urzędy? Starostwa? A w Polsce nadal bajzel, jak się patrzy. Jednak Ci, którzy myślą, że sprzęt zakupiony przez WOŚP stanowi naprawdę dużą część wyposażenia szpitalu proszeni są o spojrzenie na poniższą grafikę.

Poglądy. Każdy je ma, tym bardziej osoba publiczna, jaką jest Jerzy Owsiak. Jurek nie jest jednak ideologiem, ale społecznikiem. Rozumiem, że pytanie o eutanazję zadano w kontekście pomocy starszym ludziom. Tych, niestety, często pozostawia się samych w tych dniach… Szczęście, gdy senior ma dzieci, którzy mu pomogą. Szpitale niestety zbyt często umywają ręce i nie umożliwiają godnego odejścia z ziemskiego padołu. Dlatego dobrze, że WOŚP zdecydowała się pomagać także starszym. Źle, że w tym kontekście zaczęto mówić o eutanazji, bo co to za pomoc? Na tym etapie dyskusji całkowicie pomijam fakt, iż wypowiedź Owsiaka („Osobiście dopuszczam taki sposób pomocy, bo ja to tak rozumiem – eutanazja dla mnie to pomoc starszym w cierpieniach”) była słuszna, choć niefortunna.

Show. Tak, WOŚP to medialny show. Finał każdego roku jest pompowany przed redakcje, które już na sporo przed dniem publicznej zbiórki zaprzęgają pracowników do „obsługi” wydarzenia. Do tego wszystkiego włączają się gwiazdy, politycy. Niektórzy chcą się polansować, niektórzy rzeczywiście pomóc. Niektórzy mają tej medialnej, czasami sztucznej pomocy po prostu dość. Niektórym to się podoba. Jak tu dogodzić wszystkim? Nie da się.

Choć WOŚP to inny kaliber, można ten show porównać do masowego oglądania „Hobbita”. „Byłeś, widziałeś, podoba się?” – wypytują wszyscy wokół. To niejako sugestia, że nie obejrzeć „Hobbita” to być zacofanym dziwakiem, który żyje w innym świecie. Podobnym nietaktem jest nie pomaganie WOŚP. Ale to błąd. Nikt nie musi w spektaklu uczestniczyć, zwłaszcza, że jego scenariusz pisany jest pod publiczkę. Owczy pęd rzadko kiedy jest zachowaniem rozsądnym, ale jest wpisany w społeczeństwo masowe. Idealiści – tacy, jak ja – rzadko to akceptują.

Idźmy dalej. Nie rozumiem krytykowania pomocy, jakiej instytucje publiczne udzielają WOŚP. Chodzi o wypominany lot F16 czy udostępnienie studia TVP. To już 21. finał, a z tego, co kojarzę, każda władza w większym lub mniejszym stopniu pomagała. Nie było to finansowanie sensu stricte, ale właśnie pomoc techniczna, czy – bardzo modne – przekazywanie drobiazgu na licytację.

WOŚP jednak pomaga. Sposób może się nie podobać, ale liczy się skutek. Ten chyba dostrzegamy? Zatem na postawione pytanie: „WOŚP – biznes czy bezinteresowna pomoc?”, odpowiadam: jedno i drugie, ale to drugie bardziej.

Gdy w niedzielę 13 stycznia ktoś zaczepi mnie na ulicy z puszką oklejoną czerwonymi sercami, nie obrzucę go błotem, a wrzucę kilka złotych. Myślę, że warto.

A Ty jak oceniasz działalność WOŚP? Wspierasz tę akcję?

Jeśli podzielasz opinię autora, kliknij pod tekstem „Bartek ma rację” na stronie www.iktomaracje.pl

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Trudno zdefiniować i ubrać w kilka ładnych słów. Wiecznie niezadowolony z siebie. Zawsze ambitny. Z reguły merytoryczny. Przeważnie opanowany. Czasami oschły. Momentami egoistyczny. Nigdy nieszczery. Piszę na blogu www.iktomaracje.pl

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • propozycja Witam Panie Jerzy, mam dla Pana propozycję, proszę o kontakt na...
  • @autor "No bo po co pisać za darmo, prawda?" Prawda. A ty cały czas za friko, może czas...
  • @NowyFranio Polecam ci fragment wywiadu, który przeprowadziałem z Andrzejem Dołeckim, szefem...

Tematy w dziale