73 obserwujących
521 notek
700k odsłon
  5568   8

„Panie Adamie, pan pozdrowi brata”, czyli Niezłomni i prawdziwie wyklęci

Dziś wiemy, że niezwykle rzadkimi były przypadki rozterek psychicznych wśród sędziów wydających wyroki w imieniu „Polski Ludowej”. Tak na przykład mjr. Antoni Trella w 1947 r. i ppłk. Henryk Podlaski w 1956 r. popełnili samobójstwa nie mogąc – prawdopodobnie - znieść odpowiedzialności za skazywanie na śmierć żołnierzy podziemia i opozycjonistów. A sędzia Tadeusz Piasecki, uczestniczący w wielu procesach politycznych, w których skazywał członków dolnośląskich organizacji niepodległościowych na karę więzienia, zawsze, kiedy zapadały wyroki śmierci, składał votum separatum na piśmie. Cała reszta nie wykazała żadnej (!) skruchy. Wielu z nich, po tzw. okresie stalinizmu, uwiło sobie wygodne gniazdka w polityce, szkolnictwie, nauce, gospodarce, kancelariach prawniczych… Żyli spokojnie, bogato, ciesząc się poważaniem współobywateli. Niektórzy z nich, jak np. Marian Ryba czy Stefan Michnik żyją nie niepokojeni do dziś i najpewniej pobierają od państwa polskiego sute emerytury.

Gdy obecnie zachodzimy w głowę - skąd biorą się podziwiani przez część młodzieży i dorosłych  imbecyle wypisujący w mediach społecznościowych słowa: „1 marca będzie haniebne święto - żołnierzy wyklętych. To oni zaserwowali Polakom po 2 WŚ wojnę domową. Patrioci odbudowywali nasz, a inni woleli schować się w lesie, palić wsie. Ci, którzy mają odwagę ich wielbić, niech spojrzą w oczy potomkom ofiar z Zaleszan i nie tylko.”, to musimy pamiętać, że są to nieodrodne córki/wnuczki i nieodrodni synowie/wnukowie bandytów ubabranych po łokcie w krwi polskich patriotów. Jest ich dużo, mnóstwo, cała masa. I – trzeba to ze smutkiem przyznać – mają coraz to większy wpływ na polską rzeczywistość. Wypełzają z zatęchłych nor i bezczelnie próbują narzucać Polakom kolejne komunistyczne schematy. Nie mają wstydu, nie zdobywają się na szczyptę refleksji, głośno chwalą bestialskie czyny swoich przodków. Dzieje się tak między innymi z tej przyczyny, że ich dziadowie i ojcowie posiadają znaczący wpływ na najważniejsze dziedziny życia społecznego, naukowego, gospodarczego i politycznego Rzeczypospolitej. A wszystko przez to, że mimo zejścia PRL do grobu i narodzin III RP, ich zbrodnicze czyny pozostały bezkarne. Ale nie tylko dlatego…

Jestem głęboko przekonany, że rzezimieszki, zdrajcy i zbrodniarze, którzy na łzach, niesprawiedliwości i krwi zbudowali gmach PRL, odnieśli bardzo ważny dla nich oraz ich spadkobierców ale niezwykle szkodliwy dla narodu i państwa „pośmiertny” sukces. Otóż sponiewierali i ukradli znaczenia słowom. Przerobili je na własną modłę i sprzedali bez problemu współobywatelom. Doskonałym przykładem jest powielane na ulicach, w szkołach, rodzinnych rozmowach i mediach określenie „Żołnierze Wyklęci”. A przecież prawdziwie „wyklętymi” są bestie łamiące kości i wybijające oczy żołnierzom Powstania Antykomunistycznego, skazujące ich na karę śmierci i tworzące propagandowe uzasadnienia dla takiego postępowania. Oni właśnie muszą być nazywani „wyklętymi”. Natomiast ci, którzy byli ich ofiarami, te dziesiątki i setki tysięcy odważnych Polaków, broniących pozytywnych wartości do ostatniego tchnienia, to nie żadni „wyklęci” ale „Żołnierze Niezłomni”. „Niezłomni”! Życzyłbym sobie, abyśmy o tym pamiętali.

Cześć i chwała bohaterom!

---------------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.


Lubię to! Skomentuj208 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura