93 obserwujących
605 notek
863k odsłony
  2078   5

Kijów i Moskwa, czyli odwieczna wróżda

image

Zdobycie Kijowa przez Zalesian Bogolubskiego (marzec 1169 r.)

Historycy szacują, iż starty poniesione przez rdzenne ziemie ruskie na skutek inwazji z Zalesia w roku 1169, nie zostały odrobione aż po okres najazdu Mongołów (1238/1240). Daje to nam pewne wyobrażenie o tym: jak musiała wyglądać rejza przodków Rosjan na ziemię kijowską? To jednak nie wszystko.

Gdy z naszych wygodnych foteli spoglądamy na wschód, nie dostrzegamy zazwyczaj zdarzeń i problemów mających miejsce w tych dalekich krainach. A przecież konflikt ukraińsko-rosyjski to nie tylko dwunastowieczna rzeź kijowian, ale wiele innych, równie niesympatycznych historii. Nie mam zamiaru tworzyć listy przykrości jakimi obdarzali się wzajemnie Ukraińcy i Rosjanie. Zbyt tego dużo. Wspomnę tylko, iż o ile niegodne, niekiedy bardzo niegodne, zachowania Ukraińców (w tym Kozaków) wobec Moskwy można policzyć na palcach jednej ręki, o tyle Rosjanie potrafili naprawdę dotkliwie uprzykrzyć życie mieszkańcom Naddnieprza.

Przypomnę zatem, że w czasach, gdy konała I Rzeczpospolita, a przywódcy ludu ukraińskiego starali się dość nieporadnie uzyskać podmiotowość lawirując między potęgami, to carowie z uwagą czuwali nad tym, aby lud „małorosyjski” nie wymknął im się spod kontroli. Tak na przykład podczas III Wojny Północnej (1708 r.) wojska kozackie schroniły się przed Rosjanami w Baturynie (miasto na Lewobrzeżu). Mimo obietnicy łagodnego obejścia się z pokonanymi, żołdacy rosyjscy zniszczyli prawie całe miasto i wycięli niemal wszystkich mieszkańców. Nadmienię, iż podczas pacyfikacji zastosowali metody rodem z piekła, których nauczyli ich dawnymi czasy azjatyccy koczownicy. Potrafili bowiem za pomocą sprytnych urządzeń podnosić ponad ziemię całe domy (budowane ówcześnie bez fundamentów), a w powstałych lukach poukładać w rządku dziesiątki buntowników. Następnie z impetem zwolnić zabezpieczenia i zwalić  tony drewna na głowy nieszczęsnych mężczyzn, kobiet i dzieci. Według szwedzkiego historyka Frixela, autora „Historii życia Karola XII”, dowódca rosyjski kazał ukrzyżować zwłoki Kozaków na tratwach i wypuścić je na rzekę Sejm, aby ludność hetmanatu przekonała się czym grozi nieposłuszeństwo wobec Moskwy. Tak karali niedocenienie carskiej miłości wobec poddanych…

 Można jeszcze przywołać równie kolorowe przypadki. Zakazywanie drukowania „ksiąg ruskich” z powodu widocznego w nich wpływu Polaków i łacinników. Likwidowanie autonomii Cerkwi Kijowskiej. Zdelegalizowanie mowy ukraińskiej. Osadzanie na terytoriach ukraińskich osadników z Rosji oraz wielu innych krajów prawosławnych. Ograniczenia handlowe, kulturowe, obyczajowe… Wreszcie pacyfikację ludności pochodzenia ukraińskiego na obszarach tzw. Ukrainy Słobodzkiej i Malinowego Klina, wywołanie wielkiego Głodu (Hołodomoru) i bezwzględną pacyfikację podziemia narodowego w dobie II Wojny Światowej i po niej. W ten oto sposób centrum cywilizacyjne, pielęgnujące mniej lub bardziej przystojne tradycje bizantyjskie, sowiecie przeplatane wpływami Zachodu, zostało spacyfikowane, wyssane i spauperyzowane przez imperium, którego sensem istnienia są niekończące się zabory, a narzędziem naga i brutalna  siła.

image

Ofiary Hołodomoru (1932-1933)

Perypetie związane z obecnymi harcami na granicy ukraińsko-rosyjskiej są li tylko kolejna odsłoną wielowiekowego konfliktu. I prawdę mówiąc zmierza on najpewniej do decydującego rozstrzygnięcia. Która ze stron wyjdzie zeń zwycięsko? Trudno dziś przewidywać. Wprawdzie wszystko wskazuje na to, iż zdecydowana przewaga leży po stronie Moskwy, a Kijów musi ograniczać się do obrony. Warto jednak pamiętać, że i defensywa ma swoje zalety, o czym przekonał się w zamierzchłych czasach niejaki Pyrrus. Jakby nie było, Rosja bez Ukrainy nie będzie mogła sięgnąć po tytuł mocarstwa globalnego. Natomiast dla Ukraińców Kijów w składzie Rosji, to prosta droga ku temu, aby za niedługo pojęcie „Ukraina” stało się jedynie określeniem krainy geograficznej. Komu zatem – na dziś! -  wypada nam, Polakom,  kibicować? Dla mnie to pytanie aż nazbyt retoryczne.


Link:
https://streebogblog.wordpress.com/2019/04/27/%D0%B2%D1%81%D1%96-%D0%B7%D0%BB%D0%BE%D1%87%D0%B8%D0%BD%D0%B8-%D0%B1%D1%80%D0%B0%D1%82%D0%BD%D1%8C%D0%BE%D0%B3%D0%BE-%D0%BD%D0%B0%D1%80%D0%BE%D0%B4%D1%83-%D0%B7-1169-%D0%BF%D0%BE-199/

------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.


Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka