4 obserwujących
119 notek
57k odsłon
  4947   5

Dlaczego Polska winna zachować bezspadkowe mienie pożydowskie?

Jest jeszcze jeden istotny powód przemawiający za zachowaniem przez Polskę bezspadkowego mienia pożydowskiego. Otóż intensywny rozwój społeczności żydowskiej na ziemiach polskich odbywał się kosztem znacznego upośledzenia rozwoju niższych warstw społeczeństwa polskiego.

Przekształcanie się gospodarki naturalnej w towarowo pieniężną otwierało przed przedsiębiorczymi i uzdolnionymi przedstawicielami chłopstwa i plebsu szansę awansu cywilizacyjnego polegającą na zajęciu się wytwórczością bądź kupiectwem. Szansa ta została w ogromnym stopniu zaprzepaszczona wskutek wspieranego niestety przez polską klasę magnacko-szlachecką, znacząco nadmiernego, rozkwitu osadnictwa i przedsiębiorczości Żydów górujących na ogół nad polskim gminem kapitałem kulturowym. Przewaga ta wynikała z umiejętności czytania, pisania, biegłego rachowania i kreatywnego myślenia wyćwiczonego talmudycznymi rozważaniami.

Nadto Żydzi do spółki z dziedzicami, działając jako ich pośrednicy, wyzyskiwali polskich chłopów przyczyniając się walnie do materialnego i mentalnego ubóstwa polskich włościan. „Wieśniacy w tym kraju są biedniejsi i posępniejsi, niż w innych, które zwiedziliśmy. Gdziekolwiek zatrzymaliśmy się, przybiegli do nas gromadami żebracy i prosili o jałmużnę z najpodlejszym natręctwem.” – pisał w relacji z odbytej pod koniec XVIII wieku podróży po Polsce brytyjski historyk William Coxe. [3]

By wykazać, że powyższe stwierdzenia nie są żadnym antysemickim stereotypem wystarczy chociażby porównać udział uczniów szkół średnich w zamieszkujących Polskę populacjach żydowskiej i katolickiej w pierwszej połowie XX wieku.

W 1911 roku Królestwo Polskie (Kongresówkę) zamieszkiwało około 1,75 mln Żydów i około 9 mln katolików. W tym samym roku w Kongresówce w grupie uczniów szkół średnich było około 7 417 Żydów i około 9 776 katolików. Wobec tego w 1911 roku w Królestwie Polskim udział uczniów szkół średnich w populacji żydowskiej wynosił około 42 na 10 tys., zaś udział uczniów tychże szkół w populacji katolików – około 11 na 10 tys. Zatem w omawianym roku w Kongresówce udział uczniów szkół średnich w populacji żydowskiej był mniej więcej 3,8 raza większy niż udział uczniów szkół średnich w populacji katolików. [4]

Na przełomie lat 1936/1937 Rzeczpospolitą Polską (II RP) zamieszkiwało około 3,11 mln Żydów i około 24,01 mln katolików (w tym grekokatolików). W roku szkolnym 1936/1937 w II RP w grupie uczniów szkół średnich (ogólnokształcących) było około 33 099 Żydów i około 157 070 katolików (w tym grekokatolików). W związku z tym w Rzeczypospolitej Polskiej w roku szkolnym 1936/1937 udział uczniów szkół średnich w populacji żydowskiej wynosił około 106 na 10 tys., zaś udział uczniów omawianych szkół w populacji katolików – około 65 na 10 tys. Z tego wynika, że we wspomnianym roku szkolnym w II RP udział uczniów szkół średnich w populacji żydowskiej był mniej więcej 1,6 raza wyższy niż udział uczniów szkół średnich w populacji katolików. [5]

Skąd takie różnice w udziałach uczniów szkół średnich w populacjach żydowskiej i katolików w pierwszej połowie XX wieku? Stąd przede wszystkim, że znacznie większy odsetek rodziców żydowskich niż katolickich stać było w tamtych czasach na wysłanie dzieci do szkół średnich, wymagające opłacenia czesnego, w wielu przypadkach również internatu lub stancji, zakupu książek, zeszytów, przyborów szkolnych oraz odpowiedniej odzieży. A skąd ci żydowscy rodzice mieli pieniądze na naukę dzieci? Ano bardzo często stąd, że oni bądź ich przodkowie eksploatowali chrześcijański gmin doprowadzając go do biedy uniemożliwiającej dzieciom z prostych chrześcijańskich rodzin podjęcie nauki na szczeblu średnim.

Takie między innymi były skutki owych arend tak skwapliwie udzielanych Żydom przez jaśniepanów i żydowskiej lichwy, na którą przyzwolili. Oczywiście główną winę za te opłakane następstwa ponoszą polscy panowie. Ale wina Żydów jest również niemała, bowiem jako naród myślicieli z doświadczeniem zdobytym podczas tysięcy lat spisanej historii dobrze wiedzieli co czynią w Polsce.

W sporze o mienie bezspadkowe jest używany przeciw Państwu Polskiemu argument, że wchodząc w posiadanie tego mienia odniosło korzyść z Holokaustu. Rzeczywiście tak się stało, aczkolwiek ta korzyść była nie tyle zyskiem ile rekompensatą strat w mieniu publicznym poniesionych w wyniku dokonanej na Polsce podczas II Wojny Światowej agresji. Co zaś najważniejsze, owa korzyść była niezamierzona, bowiem – na co była już zwrócona uwaga – to nie Państwo Polskie było autorem i wykonawcą planu zgładzenia Żydów.

Bez wątpienia bezspadkowe mienie pożydowskie stało się bezspadkowe w następstwie ogromnej ludzkiej tragedii, która spowodowała, że jest ono również – można powiedzieć – mieniem nieczystym. Ta nieczystość może – a nawet powinna – wywoływać w dziedzicu uczucie moralnej goryczy, jednak nie jest dostatecznym powodem, by Państwo Polskie zrzekło się prawa własności do mienia bezspadkowego. Podkreślającym fakt, że na mieniu bezspadkowym znajduje się krew Żydów należy zwrócić uwagę, że znajdują się na nim również pot i łzy pokoleń Polaków.

Lubię to! Skomentuj73 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka