4 obserwujących
134 notki
64k odsłony
  279   0

Polska energetyka jądrowa?

Skoro klasyk zgłębiał problem zawartości cukru w cukrze (związanej nota bene z promieniowaniem), możemy zastanowić się na ile polska może być polska energetyka jądrowa.

Zasoby uranu i ich wystarczalność

Rozpoznane zasoby uranu w Polsce wynoszą około 7 267,1 tony w przeliczeniu na uran naturalny. Znajdują się one głównie na Podlasiu (miejscowość Rajsk), oraz w Sudetach (Okrzeszyn, Grzmiąca, Wambierzyce) [6]. Uwzględniając przyjęte wyżej roczne zapotrzebowanie na uran łatwo policzyć, że zasobów tych wystarczyłoby na:

7 267,1 t Unat. / 1 862,5 t Unat./rok = 3,9 lat, czyli niespełna 4 lata

Są to więc zasoby bardzo skromne mogące służyć jako rezerwa na wypadek przerwania dostaw z innych źródeł.

Szacunki dotyczące tzw. zasobów prognozowanych i spekulatywnych mieszczą się w szerokim zakresie od 20 000 do 110 850 ton uranu naturalnego. Ich typowana lokalizacja to – oprócz wspomnianego wcześniej Podlasia – części województw Warmińsko-Mazurskiego i Pomorskiego należące pod względem geologicznym do syneklizy perybałtyckiej [6,7].

Zasób 20 000 ton wystarczyłby na:

20 000 t Unat. / 1 862,5 t Unat./rok = 10,7 lat, czyli niecałe 11 lat

Natomiast ilość 110 850 ton wystarczyłaby na:

110 850 t Unat. / 1 862,5 t Unat./rok = 59,5 lat, czyli prawie 60 lat

Jednak w przypadku zasobów prognozowanych i spekulatywnych nie należy tak naprawdę mówić o zasobach tylko o hipotezach dotyczących występowania uranu. Jeżeli badania geologiczne potwierdzą słuszność tych hipotez, powiększą się zasoby rozpoznane, które można uwzględnić w pozyskiwaniu surowca energetycznego dla siłowni jądrowych.

Trzeba zauważyć, że badanie zasobów prognozowanych i spekulatywnych uranu oraz jego ewentualne wydobycie na terenach należących do województw Warmińsko-Mazurskiego i Pomorskiego jest problematyczne, gdyż obszary te są objęte ochroną środowiskową w ramach programu Natura 2000 (Mierzeja Wiślana, Zalew Wiślany).

Do krajowych źródeł uranu należą również zasoby niekonwencjonalne takie jak rudy miedzi czy lotne popioły z elektrowni węglowych.

Według przytaczanych w wielu publikacjach szacunków prof. Horsta-Michaela Prassera zawartość uranu naturalnego w polskich rudach miedzi miałaby wynosić od 60 do 80 g na tonę [6]. Jednak specjalnością tego uczonego są reaktory i inne urządzenia siłowni nuklearnych, a nie analiza składu chemicznego minerałów [8]. Hipoteza prof. Prassera nie została potwierdzona przez polskich naukowców, których badania wykazały obecność uranu na poziomie około 26 g na tonę rudy miedzi. Wątpliwości może jednak budzić reprezentatywność badanych prób, gdyż zawartość miedzi wynosiła w nich około 4,5% [9]. Tymczasem według danych KGHM zawartość miedzi w polskich rudach wynosi przeciętnie 1,86% [10]. Jeżeli próby wzięte do omawianych badań były niereprezentatywne pod względem zawartości miedzi, to mogą być również niereprezentatywne pod względem zawartości uranu.

Dlatego przyjmijmy ostrożnie, że uran naturalny w polskich rudach miedzi występuje w ilości 10 g na tonę (10 g Unat./t rudy). W ostatnich latach wydobywa się w Polsce rocznie około 31 mln ton rudy miedzi (31 x 106 t rudy/rok) [11].

Z tego wynika, że ilość uranu naturalnego w wydobywanej rocznie w Polsce rudzie miedzi wynosiłaby:

10 g Unat./t rudy x 31 x 106 t rudy/rok = 310 x 106 g Unat./rok, czyli 310 t Unat./rok

Zatem pozyskiwany z rudy miedzi uran stanowiłby:

310 t Unat./rok / 1 862,5 t Unat./rok x 100% = 16,6 % rocznego zapotrzebowania na uran naturalny

Badania prowadzone na początku lat 80-tych ubiegłego wieku określiły zawartość naturalnego uranu w popiele lotnym pochodzącym ze spalającej węgiel brunatny elektrowni Turów na 10,5 g na tonę, a w popiele z użytkującej węgiel kamienny elektrowni Siersza – na 13 g na tonę [12].

Wobec tego przyjmijmy do dalszych rozważań, że zawartość uranu naturalnego w popiołach lotnych z polskich elektrowni węglowych kształtuje się na poziomie 10 g na tonę (10 g Unat./t popiołu).

Polskie elektrownie węglowe wytwarzają obecnie w ciągu roku około 4 mln ton popiołów lotnych. Załóżmy, że w przyszłości, ze względu na dekarbonizację energetyki, elektrownie te będą wytwarzały rocznie 2 mln ton popiołów (2 x 106 t popiołu/rok) [13].

W takim wypadku, jeżeli weźmiemy pod uwagę przyjętą zawartość uranu naturalnego w popiołach lotnych z polskich elektrowni wyjdzie nam, że z tych popiołów moglibyśmy uzyskać:

10 g Unat./t popiołu x 2 x 106 t popiołu/rok = 20 x 106 g Unat./rok, czyli 20 t Unat./rok

W związku z powyższym uran pozyskiwany z lotnych popiołów z polskich elektrowni stanowiłby:

20 t Unat./rok / 1 862,5 t Unat./rok x 100% = 1,1 % rocznego zapotrzebowania na uran naturalny

Jak widać tym co można otrzymać z polskich popiołów lotnych dałoby się pokryć tylko bardzo skromną część rocznego zapotrzebowania na uran.

Wraz ze wzrostem deficytów i cen na rynkach surowców energetycznych, opłacalność pozyskiwania uranu z niekonwencjonalnych źródeł krajowych będzie zapewne rosła.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale