mikstury bez metki
Bez Tabu! Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Nie po drodze mi z chamstwem, fanatyzmem i polit-poprawnością...
11 obserwujących
122 notki
42k odsłony
  320   0

O „czerwonym guziku” i III wojnie światowej

Staram  się nie dawać przystępu do siebie propagandzie wojennej i związanej z nią histerii, w szczególności, na temat możliwości wybuchu wojny nuklearnej. Tymczasem autor dzisiejszej publikacji, rosyjski opozycycyjny publicysta, ukrywający się pod pseudonimem Ехидный Douglas, którego darzę sporą dozą zaufania, utrzymuje - przekonywująco przy tym argumentując - że jest ona nieomalże nieunikniona...

                          --- *  *  *  * ---


Przez wszystkie 22 lat putinowskiego "rozkwitu”, „podnoszenia się z kolan”, „odrodzenia Rosji” i innego propagandowego bełkotu, wciąż mocno wiszącego na uszach pobliskiej, wielomilionowej masy upokorzonego i oszukanego rosyjskiego. filisterskiego plebsu, niejednoktotnie przychodziło mi poruszać temat możliwości użycia przez Rosję broni masowego rażenia i początku III wojny światowej.

    Miało to miejsce podczas wojny gruzińskiej w 2008 roku, podczas kampanii syryjskiej i podczas konfliktu rosyjsko-tureckiego, kiedy  został zestrzelony SU-24 , a jego pilot zginął, kiedy ambasador rosyjski został zastrzelony w Ankarze. A także w wielu innych incydentach, potencjalnie prowadzących do wybuchu wielkiej wojny.
    I za każdym razem musiałem udowadniać i tłumaczyć dosłownie na palcach, że nie ma prawdziwych podstaw do takich obaw.
    Że te wydarzenia, przy całej swojej groźnie niebezpiecznej fakturze zewnętrznej, nie prowadzą do globalnego konfliktu.


  Niestety, dziś nie ma podstaw do tak optymistycznych prognoz. I w pełni świadomy okropnego sensu słów, które zostaną teraz wypowiedziane, muszę przyznać, że taka wojna stała się realna. Atak nuklearny jest możliwy.

    Nie gwarantowany, ale prawdopodobny.

     Mniej więcej tak samo, choć starając się nie wzbudzać przedwczesnej paniki, oceniają sytuację na Zachodzie.

    Według agencji Reuters, rzecznik Pentagonu powiedział, że Waszyngton „na co dzień monitoruje potencjał nuklerny Federacji Rosyjskiej”. Jak na razie - zaznaczył- nie ma zagrożenia nuklearnego dla krajów NATO .

    W tym samym czasie źródło agencji zarzuciło rosyjskiej telewizji "wciskanie bojowej retoryki" o zagrożeniu wojną nuklearną.

    Z koleiszef CIA William Burns powiedział, że nie widzi istotnych powodów do niepokoju, choć przyznał, że „nie można lekceważyć zagrożenia użyciem taktycznej broni jądrowej na Ukrainie”.

     Rzeczywiście istnieją powody do poważnych obaw. I  to niemałe.

    Współczesne wojny już dawno przestały być konfrontacją ludzkiej odwagi, bohaterstwa bojowników i dowódców zmagających się armii.
    To już nie jest rywalizacja między czołgami a działami. To jest konkurencja między gospodarkami.
    Zasadniczo inny porządek technologiczny doprowadził do pojawienia się nowych rodzajów broni, o których kilkadziesiąt lat temu, nie można było nawet marzyć.
    Stopień skuteczności takiej broni jest, zaporowo wysoki. a straty, jakie wyrządza wrogowi, są kolosalne.


    To właśnie, a nie tylko osobista waleczność armii ukraińskiej, jest przyczyną poważnych strat ponoszonych przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej.
    Broń ta trafia na Ukrainę z krajów członkowskich sojuszu, przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych.
    Ale wysoka skuteczność broni oznacza jednocześnie jej niezwykle wysoki koszt. Jeden zestaw systemu Javelin, w tym kompleks startowy i sama rakieta, kosztuje 178 000 USD. Każdy dodatkowy strzał kosztuje kolejne 78 000 $.

     Opieranie się takim technologiom na polu bitwy, oznacza nie tylko samodzielne tworzenie broni o podobnej mocy i skuteczności, ale także możliwość masowej ich produkcji dla swojej armii i na coraz większą skalę, zdolną do zrekompensowania bieżących strat, które są zawsze ogromne w warunkach działań wojennych na dużą skalę.

    A to wymaga nie tylko nowoczesnych technologii wojskowych, ale także ogromnych możliwości ekonomicznych, finansowych i organizacyjnych.


    Rosja nie ma dziś takich możliwości.
    Możliwości produkcyjne i naukowe spadły do ​​zera na długo przed rozpoczęciem dzisiejszych wydarzeń.
    Zgodnie z aktualną uwagą Walentiny Matwijenko/Матвиенко, "nie wiemy już nawet, jak robić gwoździe"1*.
    Rezerwy złota i walut obcych, sięgające setek miliardów dolarów, są na zawsze zamrożone w zachodnich bankach, podczas gdy zasoby finansowe i gotówkowe Banku Centralnego kurczą się na naszych oczach.
    Jak można  więc mówić o produkcji własnych Javelin'ów i innego ultranowoczesnego i niezwykle drogiego sprzętu, który jak rzeka wpada do arsenałów Sił Zbrojnych Ukrainy?


    Wojna z NATO, o której uwielbiają mówić propagandyści Kremla , faktycznie - trwa. Nie bezpośrednia, ale ekonomiczna. Jej początkiem wcale nie jest NATO. Ale teraz ono nie odstąpi. Rosji otwarcie  postawiono wyzwanie do samodzielnego znalezienia równoważnej odpowiedzi wojskowo-technicznej w ramach konwencjonalnej metody prowadzenia działań wojennych.
    Innymi słowy, 70% światowego PKB, sojuszniczych potęg, wspierających Ukrainę, wymusza na Rosji, z około 3% światowej produkcji przemysłowej i fundamentalnie zrujnowaną, skorumpowaną gospodarką, konfrontację na polu bitwy.
    To właśnie miał na myśli Wysoki Przedstawiciel UE do Spraw Zagranicznych, Josep Borrell.

Takiego wyzwaniu  Rosja nie sprosta. To wykracza poza zakres teorii prawdopodobieństwa. Oznacza to nieuchronne i skore wyczerpanie się wszystkich jej zasobów materialnych, możliwości ekonomicznych i mocy produkcyjnych.

  Zrozumienie tego nieuchronnego finału leży u podstaw wszystkich ostatnich oświadczeń oficjalnej Moskwy w przemówieniu z państw zachodnich, co oznacza, że ​​ciągłe nasycanie Ukrainy bronią grozi nieprzewidywalnymi konsekwencjami dla całego świata.
    Co można zinterpretować mniej więcej tak: jeśli myślisz, że po wyczerpaniu naszych możliwości poddamy się, to się mylisz. Uciekamy się do ekstremalnych środków, ale nigdy nie pozwolimy Wam świętować zwycięstwa.Do nieba czy do piekła, zabierzemy się razem!

  Jednocześnie z każdym kolejnym dniem trwającego szaleństwa na Ukrainie coraz wyraźniej widać, że „operacja specjalna” przegrano na czysto .

  Tego zwycięstwa nie można odnieść konwencjonalnymi metodami wojskowymi.
     O jakimkolwiek zdobyciu Kijowa, zabójstwie Zełenskiego, obaleniu obecnego rządu ukraińskiego i ustanowieniu całkowitej rosyjskiej kontroli nad całą Ukrainą - nie może być nawet mowy. A to z kolei sugeruje, że nawet po pijanemu nie można nawet marzyć o żadnej „denazyfikacji”, ani „demilitaryzacji” czy „de-ukrainizacji” .

 Zamiary „odrzucenia NATO” do granic z 1997 r. przekształciły się w bezprecedensową koncentrację sił NATO wzdłuż wszystkich granic Rosji i spowodowały ,zamiast zlikwidować zagrożenie NATO na Ukrainie, na granicy rosyjsko-fińskiej i w Szwecji, która zrezygnowała z prawie dwustuletniej neutralności, że pojawiło się już nowe, realne zagrożenie, wyrażające sią ponad dwukrotnym zwiększeniem wspólnej granicy Rosji i Bloku.

    A wszelkie dalsze próby rozwiązania tego oczywiście nierozwiązywalnego problemu przeradzają się w nowe tragedie wojskowe i cywilne, skrupulatnie wpisywane do rejestru „zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości” przez zimnokrwistych obserwatorów europejskich i  międzynarodowych prawników.

  Oceniając przebieg kampanii, obserwatorzy ironicznie zauważają, że „Akela przeliczył się”. W rzeczywistości sytuacja jest znacznie gorsza i bardziej niebezpieczna.
    Legendarny wilk z opowieści Kiplinga, chybił zdobyczy. Ale pozostał przy życiu.
    Ten, który zdecydował się rozpocząć tę „specjalną operację”, nie przeliczył się. Zamiast łatwej zdobyczy wpadł w pułapkę wszystkimi czterema łapami. Po czym pułapka się zatrzasnęła.

 Poprzestać na zdobyciu Donbasu i zawarcie pokoju z Kijowem - nierealne. Jest to równoznaczne z przyznaniem  porażki całej kampanii, która już kosztowała Rosję niepomierną cenę.

    O stanie rzeczy na froncie walki z „ukraińskim faszyzmem”, dobitnie świadczy fakt, że komisarz wojskowy terytorium permskiego poprosił gubernatora o ukrycie danych o poległych na Ukrainie. „ponieważ wywołuje to rezonans podczas kampanii poboru” – powiedział.
    A to tylko jeden z wielu innych regionów, gdzie trumny i nagrobki płyną strumieniem.

     Kontynuować tymi samymi metodami, co teraz, walkę na Ukrainie ,oznacza gwarantowaną utratę wielu tysięcy istnień ludzkich oprócz tych już utraconych, zrujnowanie własnego kraju  i przywrócenie go do stanu z lat 1992-1993 w ciągu dwóch do trzech miesięcy,  upokorzenie, biedę, bandytyzm, spustoszenie i masowe eksplozje powszechnego niezadowolenia.

    Tymczasem łączne straty ekonomiczne wynoszą wiele setek miliardów dolarów i rosną z każdym dniem.
    Izolacja gospodarcza stała się całkowita. Potępienie świata - powszechne i nieodwołalne, obejmujące nawet najbliższych sojuszników.
    Donbas do tej pory nie został zdobyty. Liczba ofiar cywilnych sięga tysięcy i rośnie z każdym dniem.
    Wschód Ukrainy zostaje doszczętnie zniszczony. Jego odbudowa będzie kosztować setki miliardów dolarów.


 Powszechny zryw narodowy na Ukrainie, która czuje za sobą wsparcie świata, jest tak wielki, że ​​zwykli ludzie płacą łapówki za wyprowadzenie na front.
    W tym samym czasie, gdy poborowi w Rosji płacą łapówki, aby uniknąć poboru, ukrywają się lub całkowicie opuszczają kraj.

     
  I z każdą godziną coraz więcej obywateli Rosji, mimo śmiertelnej histerii oficjalnej propagandy, coraz wyraźniej uświadamia sobie, że na Ukrainie, na szczeblu państwowym nie ma banderyzmu, nazizmu czy faszyzmu . A to całkowicie zmienia cały stosunek do tego, co się dzieje, i  na naszych oczach, przeistacza w całkowicie bezsensowną krwawą rzeź.


 Nic więcej nie można z tym zrobić.

     
Trzeba zrozumieć, że trwająca kampania jest nienaturalna, że ​​została spowodowana nie obiektywnymi okolicznościami geopolitycznymi, ale szalonymi, piekielnymi pomysłami jednej konkretnej osoby, która od urodzenia nie jest w stanie przyznać się do swoich błędów, nie mówiąc już - o ich naprawieniu.

     
 I że fizycznie, nie jest on w stanie, zakończyć tej „operacji specjalnej”, jak planował przed jej rozpoczęciem.

     A najgorsze jest to, że skrajnie zdeprawowany, zbałwaniony, zzombirowany rosyjski lumpen, w który przeistoczono ludność kraju  dzięki wysiłkom samozwańczej, nieusuwalnej przez dziesięciolecia władzy, nie tylko pragnie, ale głośno domaga się kontynuacji kampanii . Żąda krwi i zniszczeń. Żąda obiecanego zwycięstwa, nie chcąc żadnych wyjaśnień i żadnych wymówek.


    Jak rozpieszczone dziecko, któremu najpierw 10 razy obiecano nowy iPhone, a potem przyznano, że nie ma na to pieniędzy.

     

    A żeby przerąbać, od razu, za jednym zamachem, cały ten węzeł - można  to osiągnąć w jedyny sposób. Używając broni masowego rażenia.

Alternatywą jest uznanie własnej porażki, dobrowolna świadomość popełnionej zbrodni o kolosalnych rozmiarach przez inicjatora tej decyzji i kroki w celu wyeliminowania konsekwencji, tj. delegitymizacja „operacji specjalnej”.

     
Ale taki rozwój sytuacji jest całkowicie wykluczony przez samą naturę i całożyciową pozycję „inicjatora”.


    Ta galera nie żegluje wstecz.

    I niestety musimy być przygotowani na najtragiczniejszy rozwój sytuacji.


    Zakończenie „operacji specjalnej” w jakikolwiek inny sposób będzie cudem niebiańskim.
    Niestety cuda zdarzają się rzadko. I z reguły omijają szeroko nasz nieszczęsny kraj.

     

    Dlatego przejście Federacji Rosyjskiej do nowej fazy działań wojennych gwarantuje, według oficjalnych oświadczeń przywódców Stanów Zjednoczonych i innych państw członkowskich, w pełni do tego przygotowanych - odwetowy atak nuklearny połączonych sił NATO i innych państw sojuszniczych.
    I bardzo szybkie zakończenie wszystkich problemów.
    I tym razem,  na zawsze.



*1. https://myrussia.life/15972-my-dazhe-gvozdi-ne-proizvodim-matvienko-udivilasy-osobennostjam-jekonomiki-rossii.html?ysclid=l2n4ncdms1
...”Przewodnicząca Rady Federacji Walentyna Matwijenko dokonała odkrycia.
image
Okazuje się, że w Rosji importuje się nawet  gwoździe ! Kraj, z którego sprowadzane są te proste produkty, według czynownicy, nie może być nazwany - więc wszystko jest jasne.”…





https://publizist.ru/blogs/111926/42800/-
“О "красной кнопке" и Третьей Мировой войне”
Ехидный Douglas



wybór, tłumaczenie i opracowanie:bezmetki
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych
materiałów: zezwalam - bez zmian w treści i formie -
 wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych,
 ze wskazaniem adresu tekstu źródłowego
 i pseudonimu autora tłumaczenia


Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale