mikstury bez metki
Bez Tabu! Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Nie po drodze mi z chamstwem, fanatyzmem i polit-poprawnością...
11 obserwujących
133 notki
46k odsłon
  97   0

Elektrownia atomowa - zakładnikiem.


Czy rosyjscy okupanci mogą odciąć Zaporoską

Elektrownię Atomową od Ukrainy?


Rosjanie zagrozili odcięciem od ukraińskiego systemu energetycznego zajętej jeszcze w marcu elektrowni atomowej w Zaporożu. Jeśli im się uda, to powiększy to problemy wojującej Ukrainy w najtrudniejszym sezonie grzewczym.


Zaporoska Elektrownia Atomowa została zajęta przez wojska rosyjskie jeszcze w marcu. Po zajęciu elektrowni okazało się, że jedyne, co rosyjscy najeźdźcy mogą zrobić z elektrownią, to ją zamknąć, ponieważ nie ma możliwości ponownego podłączenia elektrowni atomowej w celu zaopatrzenia Krymu i innych okupowanych terytoriów. Dlatego do dziś elektrownia wykonuje polecenia Enerhoatomu i dostarcza energię elektryczną do ukraińskiego systemu energetycznego, choć jej personel jest zmuszony koordynować swoje działania z “lokatorami”.

Jednak na podstawie wypowiedzi zasłyszanych z kraju agresora, okupanci planują ostatecznie odciąć ZEA od ukraińskiego systemu energetycznego i ponownie przyłączyć ją do Krymu, który został zajęty przez Rosję jeszcze w 2014 roku. Powstaje pytanie, czy im się to uda, bo odcięcie elektrowni jądrowej od systemu energetycznego to dość skomplikowana technicznie sprawa. Tym bardziej, że w przypadku poważnych błędów w procesie odłączania lub ponownego podłączania, w Energodarze mogłoby dojść do awarii, która byłaby jeszcze poważniejsza niż w Czarnobylu.

Okupanci nie wydają się jednak zbytnio przejmować perspektywą wypadku w Zaporożu: wykorzystują teren elektrowni atomowej jako bazę wojskową, dlatego od czasu do czasu zdarzają się w niej incydenty z ofiarami w ludziach.

  Rosjanie , mają istotne osiągnięcia w dziedzinie "pokojowego atomu", a także zachowują pewne wpływy w MAEA. Z drugiej strony MAEA wydaje się być świadoma wszystkich zagrożeń, jakie niosą ze sobą działania Rosjan. Jednak z powodu słabego dialogu między Energoatomem a MAEA, wydaje się, że nie posunął się on dalej niż wezwanie do zachowania porządku i umożliwienie inspekcji.
Czy elektrownia może zostać odłączona od sieci energetycznej Ukrainy?

Według byłej minister energetyki Olgi Busławiec jest to technicznie możliwe. Co więcej, jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ głównym celem okupantów jest wyrządzenie Ukrainie maksymalnych szkód.


"Wyłączenie ZEA z systemu energetycznego Ukrainy to tylko kwestia czasu. Elektrowni jądrowej nie można wyłączyć i pozostawić bez odprowadzenia ciepła z reaktorów i basenów z wypalonym paliwem. Dlatego bloki energetyczne ZEA pracują obecnie w celu zapewnienia chłodzenia dla wyłączanych bloków, a pozostała część wytworzonej energii elektrycznej jest dostarczana do ukraińskiego systemu energetycznego" - powiedział Busławiec.

Według niej, wraz z wyłączeniem elektrowni atomowej Rosjanie przygotowują się także do odłączenia elektrowni od ukraińskiego systemu energetycznego i ponownego podłączenia jej do rosyjskiego systemu .

Na przykład okupanci przywrócili niedawno uszkodzone w 2015 roku linie energetyczne 330kV Kakhovskaya - Dzhankoy i Kakhovskaya - Ostrovskaya, które łączą obwód chersoński z Krymem.

"Dlatego jasne jest, że dla rosyjskiej federacji ten scenariusz jest bazowy. A ZEA planuje się wykorzystać do zaopatrzenia w energię elektryczną okupowanych terytoriów na południu Ukrainy i Krymu.


Ponieważ zjednoczony system energetyczny Ukrainy od 16.03.2022 r. pracuje synchronicznie ze zjednoczonymi systemami energetycznymi krajów Europy kontynentalnej ENTSO-E, technicznie opcja ta jest możliwa tylko w przypadku fizycznego rozłączenia połączeń elektrycznych (głównych linii elektroenergetycznych 330/750 kV) pomiędzy EA Zaporoże a resztą zjednoczonego systemu energetycznego Ukrainy. W takim przypadku Ukraina zostanie bez swojej największej elektrowni atomowej - powiedział Busławiec.

Były szef Państwowej Inspekcji Regulacji Nuklearnej Grigorij Płaczkow również uważa, że ten scenariusz jest technicznie możliwy.

"Przełączenie ZEA jest całkiem możliwe, mając do dyspozycji podstacje i linie przesyłowe. Poza tym,  w Rosji  istnieje wiele elektrowni atomowych więc mogą dobrze wiedzieć, jak to zrobić technicznie. Warto też pamiętać, że Kreml postawił  na czele okupowanych terytoriów Siergieja Kirijenkę, który wcześniej kierował Rosatomem i jest dość profesjonalnym atomistą - mówi Płaczkow.

A ekspert ds. energetyki Olga Koszarna mówi, że w ramach podobnego scenariusza od ukraińskiego systemu energetycznego może zostać odłączona nie tylko Zaporoska EA, ale także Kachowska  i farmy wiatrowe w obwodzie chersońskim.

"Odłączyliśmy się od rosyjskiego i białoruskiego systemu energetycznego i podłączyliśmy się do europejskiego. Oni mogą zrobić podobnie. Okupanci od maja pracują nad przywróceniem wysadzonej w 2015 roku linii przesyłowej na Krym i już informowali o jej odbudowie. Również w Nowej Kachowce Rosjanie oddali niedawno do użytku dość nowoczesną stację transformatorową. To prawda, że są tu trudności techniczne, bo część ukraińskich mocy wytwórczych będzie musiała być ponownie podłączona, ale technicznie te kwestie są całkiem do rozwiązania - mówi Koszarna.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale