mikstury bez metki
Bez Tabu! Wybrane, trudniej dostępne teksty, własne tłumaczenia i "widzimisie". Nie po drodze mi z chamstwem, fanatyzmem i polit-poprawnością...
11 obserwujących
161 notek
57k odsłon
  139   0

Jak putinowska mobilizacja przybliża punkt kulminacyjny

Nie ukrywam, mam wiele szacunku wobec Anatolija Nesmijana (El Murid’a) za  bezkompromisowy charakter, przenikliwą inteligencję i erudycję  - umożliwiające trafny chwyt problemów. To człowiek wybitny z umysłem jak skalpel chirurga.
Poniżej próbka jego  analityki.
(bezmetki)

                               *   *   *

Mobilizacja zaczyna spotykać się nie tylko z otwartą niechęcią, ale z otwartym oporem. Jak na razie najbardziej widoczne jest to w Dagestanie, ale minęło dopiero kilka dni mobilizacji, więc co będzie dalej, trudno powiedzieć.

Zadanie Putina jest jasne: umazać cały naród, uczynić go współwinnym swoich czynów. Pozostaje tylko zmuszanie ludzi do zabijania i umierania. Ewolucja reżimu przeszła wszystkie etapy, w następstwie już tylko tylko jawna agresywna dyktatura.

    Ale na tej granicy zaczynają się krytyczne problemy i nieuchronna awaria samej maszyny administracyjnej. Administracja może wytrzymać jednorazowe i krótkotrwałe przeciążenie, ale teraz oczekuje się , że cały cały wertykal władzy będzie funkcjował tylko na tym przeciążeniu.A przecież  brak uzasadnienia,  zrozumienia i sensu wszystkich działań. Nie ma zrozumienia  celu, który reżim chce osiągnąć poprzez terror. Przemoc dla samej przemocy jest na tyle dziwnym celem, że chętnych do podpisania się pod nim będzie coraz mniej.

    Pion władzy został zbudowany dla spokojnego i wygodnego plądrowania zagarniętych dóbr. Cel był oczywisty: osobiste wzbogacenie i występna konsumpcja. Można było za to odpłacać się lojalnością, wykonywać nie zawsze zrozumiałe polecenia. Teraz wszystko zmieniło się radykalnie. Teraz kwestia jest zasadniczo inna: aparat jest potrzebny do utrwalania otwartej przemocy i nikt nie zamierza określić jej końca.

    Przez inercję aparat będzie przez jakiś czas wykonywał decyzje, ale opór narodu nieuchronnie doprowadzi do sabotażu samego aparatu, a wszystkie hordy czynowników i stróżów prawa zaczną szukać tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za zatrzymanie tego wszystkiego, zdejmując z nich odpowiedzialność za nierealizowanie niezrozumiałych dyrektyw.

    Druga strona to ci, którzy są mobilizowani. Pojawiają się już doniesienia, że ludzie są wysyłani bezpośrednio na linię frontu bez minimalnego przeszkolenia i adaptacji:

    "Tatiana Dotsenko, żona zmobilizowanego mężczyzny z Lipiecka, powiedziała Mediazone, że jej mąż Andrej Kozyriew, lat 45, "jest wysyłany na linię frontu z Donbasu" po jednym dniu szkolenia. Jej mąż otrzymał wezwanie o piątej rano 22 września i do godziny siódmej udał się do wojskowego biura rejestracji i poboru. "Gdzieś o 10:30 zebrali ludzi w dwa autobusy i zawieźli do rejonu Biełgorodu... Było jednodniowe szkolenie, mąż powiedział im, że są wysyłani na pierwszą linię. Było ich 1000, nie było komisji lekarskiej...".

    Jest oczywiste, że motywacja takich żołnierzy jest bliska zeru i raczej nie stanie się wyższa podczas działań bojowych. Jeśli wziąć pod uwagę, że liczba zmobilizowanych jest prawie półtora do dwóch razy większa niż tych, których wzmocni ich przybycie, zatem morale wojsk rosyjskich będzie absolutnie żadne. Nie trudno się domyślić, że oddziały obficie rozcieńczone takim kontyngentem będą wyjątkowo niestabilne. Putin nie ma jednak wyjścia: bez pilnego uzupełnienia, jego obrona jest już bliska załamania.

    Najprawdopodobniej bardzo szybko napotka problemy logistyczne, ponieważ zwiększona liczba żołnierzy wymaga zaopatrzenia, a logistyka i łańcuch dostaw są już napięte do granic możliwości.

    Oczywiście nikt nie zamierza liczyć się z ludźmi , tym bardziej, że do tej pory udawało się unikać oficjalnego przyznawania się do strat: deklarowane przez Szoigu pięć tysięcy żołnierzy zdumiewa po prostu: skoro straty są tak niskie, to jaki jest powód mobilizacji tak ogromnej liczby rezerwistów? Straty pierwszej fali zmobilizowanych pod takim podejściem mężczyzn zapowiadają się katastrofalnie, więc kolejne fale są nieuniknione. I tu wojskowe biura rejestracji i poboru oraz władze będą musiały napotkać bezpośredni i otwarty opór, zwłaszcza że do tego czasu mogą zacząć masowo napływać meldunki o śmierci ogromnej liczby osób zmobilizowanych podczas pierwszej fali. Czynnik "babskiego buntu " może wtedy wszędzie wysunąć się na pierwszy plan. Może to potencjalnie wypaczyć plany mobilizacji.

    Ale całkiem możliwe, że do tego czasu Putin może zdecydować się na ostatni argument - szantaż nuklearny. W tym przypadku problemy mobilizacji i trwałości aparatu państwowego mogą stać się nieistotne, bowiem będzie on liczony nie w tygodniach, ale w dniach. A może nawet w godzinach.

    Wydarzenia przyspieszają, jak to bywa podczas punktu kulminacyjnego.A wtedy nawet najśmielsze założenia stają się wtedy bladym cieniem rzeczywistości.

---------------------------------------

https://publizist.ru/blogs/113683/44047/-
“Как мобилизация приближает кульминацию”

Анатолий Несмиян (Эль Мюрид) image

rosyjski opozycyjny dziennikarz i publicysta i pisarz.

28.09.2022

wybór, tłumaczenie i opracowanie:bezmetki
Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych
materiałów: zezwalam - bez zmian w treści i formie -
 wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych,
 ze wskazaniem adresu tekstu źródłowego
 i pseudonimu autora tłumaczenia





Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale