28 obserwujących
37 notek
190k odsłon
96 odsłon

Nowe jak stare

Wykop Skomentuj

Kolejny, nowy tydzień epidemii. Ale życie, również polityczne, dalej się toczy. W minionym tygodniu rozgłosu nabrała wypowiedź prezesa niemieckiego trybunału konstytucyjnego Herr Andreasa Vosskuhle. Niemiecki prezes niemieckiego trybunału uznał, że polski trybunał nie jest już partnerem dla niemieckiego trybunału, ba, nazwał go atrapą. W Polsce nie ma trybunału konstytucyjnego, jest tylko podporządkowana przez rządzących atrapa, namiastka, po niemiecku ersatz – albo surogat sądu. Niepowtarzalny pierwowzór i niedościgły oryginał – prawdziwy trybunał konstytucyjny – jest w Niemczech! Właściwie słusznie. Po co nam polska licha namiastka trybunału, skoro ten idealny jest za niemiecką granicą?! Herr Vosskuhle odkleja swój aryjski zadek z fotela prezesa niemieckiego trybunału, w maju kończy się jego kadencja, i chyba stąd pozwolił sobie na więcej otwartości. Słowa te nie są przypadkiem, w niemieckich kręgach rządowo-sądowniczych nie zdarzają się takie przypadki. Ośmielam się na wulgarne supozycje dotyczące dolnych części ciała Herr Andreasa Vosskuhle, bowiem jestem z natury głupi i prymitywny i jeszcze, żeby kolejny raz udowodnić wyższość niemieckiej kultury, w tym prawnej. Czysto nordycki zadek prezesa niemieckiego jest równie wspaniały, nie wątpię, jak jego równie czysto nordycka głowa o rysach pełnych godności i szlachetności, pełna prawniczych, wyższych mądrości dostępnych wybranym z rasy wyższej.

   Jakie by nie były powody, prezes trybunału narodu panów (Herrenvolk) Herr Andreas Vosskuhle raczył się podzielić swoim przemyśleniami na temat udawanych (w Polsce) i prawdziwych sądów w Niemczech. Stwierdził. że autorytet trybunału konstytucyjnego buduje się długo, nawet przez pokolenie, (jak jest w Niemczech – to mój dopisek), zaś traci się ten autorytet szybko nawet w ciągu kilku miesięcy (jak dzieje się w Polsce). „Sądy konstytucyjne to bardzo delikatne instytucje. Nie mają żołnierzy, nie mają nawet komorników. Mają tylko swój autorytet, siłę swoich argumentów. Dlatego jest tak ważne, by sądy konstytucyjne trzymały się prawa, a nie ducha czasu” (cytaty z Deutche Welle, oficjalnej, niemieckiej, rządowej tuby propagandowej). Ah, ten niemiecki duch czasów (Zietgeist), ta niemiecka duchowość, ta głębia, subtelność argumentów. Gdzie prostakom, głupim, prymitywnym Polaczkom do niemieckiej siły ducha i potęgi germańskich argumentów.

   Wywiad Herr Vosskuhle związany jest z ostatnim wyrokiem niemieckiego trybunału konstytucyjnego, który uznał, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przekroczył swoje kompetencje i uchylił wyrok TSUE. Sprawa jest bardzo poważna. Prawniczo i formalnie zagmatwana, ale w istocie prosta, jak budowa cepa. Mianowicie Europejski Bank Centralny (EBC) uznał sobie prawem kaduka, że może wydawać pieniądze, czytaj drukować euro, jak sobie zechce. Formalinie chodzi o program skupu obligacji dla pogrążonych w niekończącym się kryzysie krajów południa: Włochy, Grecja, Hiszpania. Portugalia. Skup obligacji to eufemizm. Wszyscy wiedzą, że tych niby „pożyczonych” pieniędzy nikt nigdy z powrotem nie zobaczy. Jest to finansowa kroplówka utrzymująca przy życiu gospodarki Włoch, czy Grecji, które bez niej zdechłyby jak ta sierotka na galopujące suchoty. Wybierani przez rządy unijne bankierzy z EBC uznali, że muszą „pomóc”, czyli sypnąć gotówką, zaś TSUE, dobrotliwie klepnęło tę decyzję autorytatywnie stwierdzając, że jest zgodna z prawem europejskim, czyli unijnym.

   Niemcy, wspierane przez Holandię, czy kraje skandynawskie, mocno się wkur…ły. Trudno im się dziwić. „Dobrym wujkiem” okazało się EBC, zaś rachunki wystawiono Niemcom i innym, bogatym krajom północy. Euro jest również niemiecką walutą. Kto by się nie wkurzył, gdyby ktoś inny wystawiał czeki na twój rachunek? Długo by szukać takich, co dobrowolnie będą spłacać cudze długi, alias obligacje? Mnóstwo jest chętnych na „dobroć” z cudzej kieszeni i na prezenty na cudzy koszt. Argument jest jeden. Musimy być „solidarni” z tymi, co mają mniej, z biedniejszymi, upośledzonymi, gdyż na przykład urodzili się w Grecji, czy Włoszech i z tego powodu mają dwie lewe ręce. Tak w EBC, w TSUE, ogólnie w Europie, czy u nas, w naszym rządzie, czy parlamencie tych… dobrych z cudzego nie brakuje, jak wiadomo. Tylko chętnych do płacenia cudzych rachunków jakoś nie było i nie ma.

   „Europejski Bank Centralny (EBC) przekroczył swoje uprawnienia, skupując od 2015 roku obligacje krajów strefy euro – uznał we wtorek (05.05.2020) niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny”. Niemiecki trybunał konstytucyjny tym samym spuścił z wodą wyrok TSUE, uznając, że tylko Niemcy mają prawo decydować na co wydawane są niemieckie pieniądze i nie pozwolą nikomu wystawiać czeków in blanco na swój koszt. Dodatkowo ten wyrok oznacza, iż orzeczenia niemieckiego TK mają większa moc niż orzeczenia TSUE i są ostateczne. Objawiają się tu niemieckie upiory niemieckich czasów (Zietgeist) jak bystro zauważył Herr prezes Andreas Vosskuhle. Po I wojnie traktatem Wersalskim Niemcy zostały zmuszone do zapłacenia olbrzymich kontrybucji, aby spłacić koszty wojny. Żądanie całkowicie nierealne. Co zrobił niemiecki rząd? Kontrybucje miały być płacone w markach niemieckich, więc niemiecki rząd postanowił je wydrukować i uruchomił maszyny drukarskie. Po kilkunastu miesiącach intensywnego druku niemieckie banknoty były mniej warte niż papier gazetowy, o papierze toaletowy nie wspominając, a ich wartość mierzono na wagę. Niestety, każda moneta, i każdy banknot, ma dwie stromy. Niemcy nie zapłacili kontrybucji, ale większość Niemców straciła majątek, ruchomości, wszystkie oszczędności, swą przeszłości i przyszłość. Nieliczni cwaniacy, w tym bankierzy często żydowskiego pochodzenia, wzbogacili się niezmiernie. Czasy chaosu, zamętu, hiperinflacji to wspaniała okazja do olbrzymich i błyskawicznych zarobków dla osobników pozbawionych wszelkich skrupułów; bankierzy zwłaszcza żydowscy celują w wykorzystywaniu takich okazji. Kupuj, gdy krew płynie po ulicach! Reszta, czyli olbrzymia większość Niemców straciła, często wszystko, co miała. Dla Niemców powojenna hiperinflacja była większą katastrofą niż przegrana wojna. Właśnie hiperinflacja i późniejszy Wielki Kryzys (1929-1933) stały się podstawą, na której swą władzę zbudowała Narodowo Socjalistyczna partia Niemiec (NSDAP) i jej wódz Adolf Hitler. Którzy później wzięli odwet na Żydach za wszystkie domniemane i prawdziwe krzywdy.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale