29 obserwujących
37 notek
201k odsłon
  413   2

Witajcie w ciekawych czasach

Pierwszy maja 2021 – historyczny to dzień. Nie z powodu tzw. Święta Pracy, lecz innego wydarzenia. Pierwszego maja 2021 rozpoczęło się wycofywanie wojsk alianckich, czytaj amerykańskich, z Afganistanu. Od prawie dwudziestu lat w Afganistanie toczy się wojna miedzy armią usa a talibami, głęboko religijnymi i miłującymi niezależność i wolność Afgańczykami. Amerykanie swoim zwyczajem nie walczyli sami: powołali szeroką koalicję państw, które wysłały kontyngenty wojskowe do Afganistanu, od Zjednoczonego Królestwo po Polskę. Nie zmienia to faktu: po dwudziestu latach wojny armia usa przegrała wojnę z talibami! USA przegrała kolejną wojnę. Po klęsce w Iraku, USA ucieka z Afganistanu! Porozumienie wynegocjował z talibami poprzedni prezydent usa. W myśl porozumienia początek wycofania wojsk usa miał zacząć się 1 maja. W zamian talibowie łaskawie zgodzili się, że nie będą atakować wojsk międzynarodowych (amerykańskich) ani ich baz w czasie ewakuacji. Pozycja amerykańska była tak słaba, iż porozumienie nie objęło afgańskich wojsk, ani afgańskiego rządu i jego służb, które talibowie teraz atakują dwakroć intensywniej. Afgański, marionetkowy rząd powołały władze usa. A na stworzenie i utrzymacie tzw. afgańskiej armii i służb bezpieczeństwa – note bene dokładnie zinfiltrowanej przez talibów – w ciagu 20 lat usa wydały nieprawdopodobne kwoty dolarów. Wszystko na nic. Biliony dolarów, wyrzucone w błoto, dokładniej w afgańskich piach. Amerykanie wycofują się, bez skrupułów porzucając swoich afgańskich kolaborantów. Ciężki los ich czeka, chyba że uciekną do ameryki, czy Europy. Nie sądzę, żeby amerykanie ocalili wielu ze swoich afgańskich pomagierów. Dla talibów to zdrajcy. Powywieszają ich, albo rozstrzelają. Bez litości. Kolejny to przykład, jaki los czeka tych naiwnych, co ufają Ameryce. Każdy inwestor na amerykańskiej giełdzie wie, że trzeba się wycofać z nietrafionej inwestycji, a utracone fundusze odpisać od podatków. Prezydent usa, który wynegocjował porozumienie, kilka miesięcy temu przegrał wybory. Nowy prezydent, nienawidzący swego poprzednika, tu całkowicie podtrzymał jego decyzję. Dnia 1 maja rozpoczęło się wycofanie wojsk usa. Wycofanie, czy ewakuacja? Co tam, po prostu ucieczka międzynarodowych, czyli amerykańskich wojsk z Afganistanu po sromotnie przegranej wojnie.

Po dwudziestu latach wojny USA w końcu przyznały, że przegrały wojnę! Obecny prezydent nazwał ją: „the forever war”, wojną na zawsze. Ale ta uprzykrzona, niekończąca się wojną wreszcie się skończy! Zgodnie z porozumieniem, lub kapitulacją przed talibami, do 11 wrześnie amerykańskie wojska opuszczą Afganistan. Talibowie drugi raz pokonali imperium i to w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat. Ponad trzydzieści lat temu wojska sowiecki opuściły Afganistan po dziesięcioletniej krwawej wojnie. Armia sowiecka przegrała wojnę z Mudżahedinami, tak ich nazywano. Dziś historia się powtarza. Armia amerykańska w niesławie przegrywa wojnę z talibami. Synami i wnukami tych, których wspierali przeciwko Sowietom i dotaczali im broń. Jaka jest różnica? Amerykanie przegrali po dwudziestu latach zmagań. Afgańczycy jako jedyni pokonali dwa imperia. Najpierw pokonali imperium sowiecie, dziś zwyciężają imperium amerykańskie. Dziwne, że tak nieliczni zauważają te brzemienne w skutkach wydarzenie. Ale mamy dalej pandemią. Wszyscy skupiają się zna zarazie: kiedy minie, ile osób zaszczepiono, ilu zachorowało, kto zmarł, kiedy mnie zaszczepią, jak jest skuteczność szczepionek, itp.

Skutki tego co się dzieje w Afganistanie są trudne do przecenienia. Nasza stara Ziemia bardzo się skurczyła przez ostanie dziesięciolecia, na przykład na skutek masowego rozwoju lotnictwa. Z Afganistanu, z Azji środkowej, do Europy to kilka godzin lotu. Rakieta balistyczna doleci w dwadzieścia, trzydzieści minut. Nie możemy powiedzieć, że nic nas to nie obchodzi. A zwłaszcza nie mogą powiedzieć tego tak liczni u nas, a szczególnie u władzy ci, którzy całą politykę zagraniczną oparli na bezgranicznym zawierzeniu Ameryce. Duża liczebność nie zmienia tego, że to po prostu głupcy. Powinni starannie przerobić afgańską lekcją amerykańskiej polityki w praktyce. Niech to przemyślą zwłaszcza ci, którzy nie chcą wspominać srogich lekcji z Teheranu, Jałty i Poczdamu jaką na koniec II wojny Polakom, swoim „sojusznikom, przyjaciołom i partnerom” udzielił inny prezydent usa: Franklin Delano Roosevelt, uważany w Ameryce za jednego z największych prezydentów.

 A zaczęło się tak pięknie. 11 września 2001 roku grupki islamskich zamachowców – samobójców z Al Kaidy na rozkaz Osamy Bin-Ladena w skoordynowanym akcie terroru opanowały kilka samolotów pasażerskich w trakcie locie i zaatakowała starannie wybranie cele - budynki w usa rozbijając o nie samoloty zabijając pasażerów samolotów, tych co byli w tych budynkach, no i siebie. Straty to trzy tysiące zabitych o kilka budynków. Niewiele, jak na supermocarstwo w szczycie potęgi. Co zrobiło usa zaatakowanie na swoim własnym terytorium przez terrorystów z Al Kaidy? USA zaatakowała Afganistan i Irak. Irak tutaj pominę, to oddzielna historia. W Afganistanie rządził wówczas reżim talibów, fundamentalistów islamskich pod wodza jednookiego muły Omara, weteran wojny z Sowietami. Po wyjściu sowietów talibowie, na których nikt nie stawiał, ramię w ramię z mudżahedinami obalili postsowiecki reżim pozostawiony przez Armię Czerwoną, po czym w krwawej wojnie domowej pokonali mudżahedinów i objęli władzę w całym Afganistanie. Niemały wyczyn bowiem talibom, jako jedynym w dziejach, udało się zjednoczyć cały, prawie cały Afganistan.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka