33 obserwujących
65 notek
210k odsłon
  218   1

Ani chleba, ani igrzysk

 (dane https://en.wikipedia.org/wiki/Household_income_in_the_United_States).

 Inflacja, wielkie liczby, statystyka. Amerykanie siadający do stołu w święto dziękczynienia w listopadzie ubiegłego roku za ulubionego indyka, nieodzowne danie w tym daniu, musieli zapłacić 25 % więcej niż rok wcześniej! Takie jest realne działanie inflacji. Ale będzie gorzej. Chciałbym pokazać jeszcze jeden wykres z serwisu ShadowStats.com, wykres stopy bezrobocia w usa. Oficjalnie bezrobocie w usa jest bardzo niskie, rzędu 5 % (krzywa czerwona, Rysunek 2). Widzimy też skok stopy bezrobocia do 15% z powodu pandemii i powrót to normy to jest 5 %. Tyle że sposób liczenia stopy bezrobocia to amerykański wynalazek, podobnie jak liczenie inflacji, stosowany tylko w usa. Jeśli policzymy stopę bezrobocia tak jak w Europie, to otrzymamy inną krzywą (kolor niebieski, rysunek 2). Widzimy tu, że od 2009 do 2018 stopa bezrobocia w usa wahała się miedzy 20 a 25 %, potem skokowy wzrost do 35 % (pandemia) i spadek do 25 % obecnie.

image

Rysunek 2. Stopa bezrobocia w usa, dane oficjalne i prawdziwe (Courtesy of ShadowStats.com)

Oficjalnie podawana przez rząd usa i tamtejszy urząd statystyczny stopa bezrobocia jest zaniżana pięciokrotnie! Dla porównania stopa bezrobocia w Unii Europejskie to średnio 7.3 %. W Polsce nieco ponad 3 %, najwyższe bezrobocie jest w Hiszpanii 16 %. Dane za 2020 rok. W usa bezrobocie było ponad trzy razy wyższe niż w unii i o połowę wyższe niż w Hiszpanii! Dziennikarz w mediach leją krokodyle łzy na strasznym losem Hiszpanów, bo tam bezrobocie jest rzeczywiście wysokie. Nikt się nie przejmuje tym, że znacznie więcej, bo aż jedna czwarta amerykanów jest bez pracy! Dziwne? Wcale nie. Wystarczy obejrzeć filmy z usa, np. na pewnych serwisach i koczowiska bezdomnych wyrastające dosłownie wszędzie, nawet na głównych ulicach amerykańskich miast. Z bezdomnymi, którzy są dosłownie wszędzie przestała walczyć nawet amerykańską policja. Nie masz pracy? Ani bogatych rodziców? Nie masz domu, ani mieszkania. Lądujesz w samochodzie, czy w kamperze. Albo na ulicy.

Znowu za super wysokie bezrobocie odpowiada amerykański rząd. Dla którego liczą się wielkie korporacje, bogacze, przedsiębiorcy, a nie zwyczajni amerykanie, Od lat do usa wlewa się rzeka Latynosów z Meksyku, Salwadoru, i innych krajów Ameryki łacińskiej, oraz innych krajów. Kiedyś również z Polski. Imigranci podejmą się każdej pracy nawet za minimalna płacę. Nawiasem mówiąc minimalna płaca w usa nie zmieniła się od 2008 roku i wynosi 7.15 $, a niektórych stanach nawet mniej. Dzięki temu bogacze: właściciele firm, czy wielkich farm, nie musza podnosić płacy swoim robotnikom, bo i tak mają tanią siłę robocza. Za tą politykę, lukratywną dla biznesu, płacą zwyczajni amerykanie, którzy nie mają szans na podwyżki rekompensujące inflację. Wyjaśnia to te fakt, że mediana dochodu nie zmieniła się właściwie do 20 lat. Jak nie więcej.

 Niektórzy tłumacza to tym, że rzekom amerykanom nie chce się pracować. Dziwna niechęć w kraju zbudowanym na etosie pracy. Gdzie praca, i zarobki, wyznaczają pozycję człowieka. Odpowiem tak. Dwaj synowie mego kolegi, lata temu, ze 30 lat temu, wyemigrowali do usa. Jeden z nich pracował w budowlance, dorobił się własnego biznesu. Wstawał o 4 rano, o 5 był w drodze, dwie godziny w samochodzie, potem praca 10, czy 12, lub więcej godzin. W domu był o 22, 23. Kładł się spać, by rano znów wstać o 4-tej. Dzięki tej pracy, dobrze zarabiał, bo szybko zdobył dobry fach, utrzymywał rodzinę, miała żonę i troje dzieci, spłacił kredyt na dom, samochody, inne rzeczy. Ale gdyby zarabiał 7 dolarów za godzinę, to w życiu tak by nie harował. Bezrobocie dotyka szczególnie młodych ludzi, wchodzących na rynek pracy. Tak jest wszędzie. Co ma zrobić młody Amerykanin? O prace trudno, a jak się jaka znajdzie, to płaca tak mało, że nie starczy na wynajem mieszkania, może tyle co na opłacenie paliwa do samochodu i na coś do zjedzenia. Po co ma tak pracować? Wie, że i tak straci dom, że eksmitują go z mieszkania, ale przynajmniej nie narobi się jak głupi za nic. W sumie ma rację.

  W imperium rzymskim ówcześnie rządząca oligarchia, najpierw senatorowie potem cesarze, także zafundowali Rzymianom masowe bezrobocie i hiperinflację. Ale w zamian dawali im chleb i igrzyska. W nowożytnym, amerykańskim mocarstwie współczesny rząd nie funduje swoim obywatelom nic: ani chleba, ani igrzysk. Na chleb musza zarobić sobie sami. Albo zdechnąć z głodu. Rządzącej, postępowej amerykańskiej oligarchii to bez różnicy. Amerykanie maja gorzej niż Rzymianie. Ani chleba, ani igrzysk. Zamiast igrzysk marne bujdy na ekranie. Na szklanym ekranie smartfona, czy telewizora. Wydumane opowieści ze świata czarodziei, supermenów, wampirów czy kosmitów, oraz rządowych statystyk.


  Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie tekstu tylko za zgodą autora.


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale