24 obserwujących
39 notek
165k odsłon
1446 odsłon

Ruchy tektoniczne

Wykop Skomentuj30

Znów Nowy Rok, tym razem 2019. Kiedyś taka data wydawała się niewyobrażalna, a to już dziś. Nowy rok, nowe nadzieje a stare sprawy. Jak zwykle z okazji Nowego Roku wielu podejmuje się przepowiadania przyszłości tego, co będzie, co się wydarzy w Nowym Roku, chociaż wszyscy przecież wiedzą, że nie ma rzeczy bardziej ryzykownej, niźli przepowiadanie przyszłości, o ile nie jest się w posiadaniu czarnoksięskiej, kryształowej kuli. Przykładem prognozy pogody. O ile pogodę w krótkim terminie, na przykład pogodę na jutro, jesteśmy w stanie przewidzieć z dużym prawdopodobieństwem spełnienia, o tyle prognoza pogody na długi czas, przykładowo pogoda za tydzień, to  czysta loteria. Problem jest głębszy.

   Czy może istnieć kula, sześcian, czy koński ogon, obojętnie co, coś co nieomylnie przewiduje przyszłość? Niestety, ale nie. Wiele spraw stoi na przeszkodzie; w szczególności, gdyby taka czarodziejska kula istniała, zaprzeczałaby podstawowemu prawu naszego świata. Prawo ta ma wiele nazw, ale potocznie można je wyrazić w słowach: nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. Albo, albo. Z dwóch zdań logicznie sprzecznych tylko jedno jest prawdziwie. Albo dziś jest sobota, albo nie jest sobota. Albo masz ciastko, albo nie masz ciastka, rzecz jasna tego samego ciastka. Albo, albo. Czarodziejska kula przepowiadająca nieomylnie przyszłość łamałaby to prawo. Gdyby istniała taka kula, to można byłoby jednocześnie mieć ciastko i nie mieć ciastka. Wywracałoby to na nitce cały nasz świat. Jeśli to możliwe, to tylko dla Boga. Na szczęście.

   Przyjmijmy zatem, że nie da się nieomylnie przepowiedzieć przyszłości, że czarodziejska, kryształowa kula nie istnieje i istnieć nie może. Ale z tego, ze nie da się przewidzieć przyszłości nie wynika wszakże, że nic o tej przyszłości nic powiedzieć się nie da. Istnieją pewne cykle, powtarzające się fazy w życiu ludzi, narodów, całej ludzkości, czy przyrody. Pewne niezmienne wzory. Jest początek stycznia, zatem śnieg i mróz to pogoda zwyczajna o tej porze roku, zaś słoneczna, ciepła pogoda byłaby nienormalna. Czy w czerwcu, lipcu zdarzają się opady śniegu? Owszem, zdarzają się, ale to niezmiernie rzadkie anomalie. Czy przez cały lipiec może padać śnieg i panować mróz? Może, a jakże. Tak było. Tak będzie. Lecz oznaczałaby to, ta zmiana anomalii w normę, zmianę warunków: nową, lub starą, epokę lodowcową. Zatem wbrew temu, że kryształowa kula nie istnieje i istnieć nie może, wszakże coś można powiedzieć o przyszłości, na podstawie tego, co było w przeszłości. Na bazie tych powtarzających się wzorów, niezmiennych schematów. Albowiem, wbrew temu co twierdzą te milutkie a głupiutkie panie psycholożki, minutowe ekspertki z telewizji, ludzie się nie zmieniają. Tacy sami są dziś, jak byli sto, czy tysiąc lat temu. Mają takie same nadzieje i popełniają takie same błędy. Oczywiście, powiedzmy dwieście lat temu nikt nie marzył o nowym modelu sportowego samochodu, lecz i dziś i wówczas ludzie marzyli o tym, żeby mieć coś takiego od czego sąsiadowi z zazdrości gały wyjdą na wierzch. Wówczas była to sześciokonna karoca, dziś najnowszy model auta, czy własny helikopter, ale pragnienia są takie same. Tyle że przekracza to możliwości umysłowe naszych papużek –  psycholożek telewizyjnych w tipsach i o trwałej ondulacji

   Weźmy takie trzęsienia ziemi. Nie jest możliwe przepowiedzenia trzęsienia ziemi, czy wybuchu wulkanu. Nikt nie powie – nikt za wyjątkiem głupców, czy szarlatanów – że w tym miejscu, tego dnia, o tej godzinie nastąpi trzęsienie ziemi. Atoli wiemy, że są obszary, w których trzęsienia ziemi są bardzo prawdopodobne,  można określić częstotliwość tych trzęsień, czyli prawdopodobieństwo ich wystąpienia. Są  miejsca na ziemi, w których trzęsienia ziemi są normą, są to na przykład obszary styku płyt tektonicznych. Przez lata nic się nie dzieje, przez dziesięciolecia, czy setki lat, aż nagle, cała ta energia poruszających się płyt tektonicznych zebrana w ciągu całego tego czasu nagle eksploduje w przeciągu sekund. Pewne oznaki zbliżającego się kataklizmu są widoczne. Grunt się nie przesuwa, choć pewne obszary podnoszą się, inne obniżają, zupełnie jak w marszczonym dywanie, co można wykryć dzięki super dokładnym pomiarom metodą GPS. Energia się kumuluje. Lecz kiedy się uwolni? Tego nie wiadomo, lecz wiadomo, że tak będzie.

   Pisząc o tym ma na  myśli ostatnie decyzję prezydenta usa, Donalda Trumpa. Ostatnio zadecydował o wycofaniu wojsk amerykańskich z Syrii i ograniczeniu o połowę obecności wojska usa w Afganistanie. Nasi domorośli specjaliści od geopolityki na poziomie gier płaszowscy natychmiast uznali to za błąd. Czego by nie zrobił prezydent usa, zostanie uznane przez ogół lewicowych z gruntu „myślicieli” za błąd i porażkę. Według postępowców i liberałów cała prezydentura D. Trumpa, tego paskudnego „populisty” to jednak wielka porażka i kompromitacja. Wielu prawicowych dziennikarzy także potępia prezydenta D. Trumpa za ten krok, jako co ustępstwo wobec muzułmańskich terrorystów, jeśli nie przyznanie się do porażki. Czy jednak mają rację? Czy nie są jak ci, co widzą drzewa, a nie widzą lasu? Czy prezydent usa, mający dostęp do wszystkich tajnych materiałów, nie wie jednak lepiej, co może a czego nie wolno mu robić? Na co jego kraj stać, a na co nie stać? W jakim stanie jest kasa? To najważniejsze. Pieniądze. Skarbiec. Ilość złota w skarbcu. Napoleon Bonaparte mawiał, a znał się na tym, jak mało kto, że do wojny (polityki) potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Warto się wsłuchać w opinię nie byle jakiego mistrza wojny i polityki.

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka