25 obserwujących
32 notki
170k odsłon
346 odsłon

Einstein pokazuje język

Wykop Skomentuj

Einstein pokazuje język

Tomasz Bodziony

ABSTRACT

Artykuł poświęcony jest drugiej części życia Alberta Einsteina w USA, po 1933 roku. Jest próbą odmiennej oceny życia i dorobku Alberta Einsteina, jak również zachęcenia czytelnika do wyrobienia sobie własnego zdania w tej materii. Artykuł ten jest podsumowaniem całego, trzyczęściowego cyklu publikacji o Albercie Einsteinie.


Wstęp

W poprzedniej pracy zajmowałem się zdumiewającymi okolicznościami publikacji pracy „Zur Elektrodynamik bewegter Körper” sygnowanej przez Alberta Einsteina w Annalen der Physik w 1905 roku [ ] która stała się podstawą całkowicie nowej teorii fizycznej zwanej Szczególną Teorią Względności (Special Theory of Realtivity, STR) [ ]. W kolejnej pracy został omówiony niezwyczajny splot okoliczności (amazing and remarkable coincidences) towarzyszących publikacjom prac Alberta Einsteina i Davida Hilberta na jesieni 1915 roku, które stworzyły tak zwaną Ogólną teorie Względności (General Theory of Relativity, GTR) [ ]. Bohaterem tamtej pracy, trochę mimowolnie, został David Hilbert, wielki matematyk i trudny człowiek, czas powrócić do głównej postaci całego cyklu: Alberta Einsteina.

Od wydarzeń z roku 1915 upłynęło wiele lat. Po dojściu do władzy Adolfa Hitlera i jego partii National Socialist German Workers' Party (Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei, NSDAP) Albert Einstein razem z żoną, sekretarzami i asystentami opuścił na stałe Niemcy w 1933 roku i osiadł w Princeton, USA. Albert Einstein był już wówczas najsławniejszym naukowcem w dziejach. Uważanym powszechnie za największego geniusza, a przynajmniej za tego, który godzien jest stanąć w szeregu gigantów, jak Newton, Archimedes, czy Galileusz. W USA Einstein spędził resztę swego życia, aż do śmierci 18 kwietnia 1955 roku. W Ameryce Albert Einstein był wielbiony i podziwiany. Bogaty, sławny, bezpieczny. Jego autorytet i geniusz nie podlegał najmniejszej wątpliwości. Światowej sławy celebryta, wielbiony przez tłumy, niczym gwiazda filmowa. Żaden naukowiec, matematyk, czy fizyk nie osiągnął podobnej sławy przed nim i pewnie już żaden inny takiej nie osiągnie. Z jego zdaniem liczyli się najwięksi i najpotężniejsi, jak Franklin Delano Roosevelt, 32 prezydent USA. W Ameryce Albert Einstein spędził prawie połowę swego twórczego życia. Pierwsza połowa to Europa, Niemcy, druga to Ameryka. Pierwsza część to wielkie odkrycia naukowe, jak STR czy GTR, lub wyjaśnienie ruchów Browna, druga to… niewiele. Ponad dwadzieścia lat życia Einsteina w Ameryce przyniosły zdumiewająco nikły plon naukowy. Trudna do rozwiązania zagadka dla badaczy życia i myśli Einsteina. Badaczy, historyków nauki stosujących naukowe metody, czy apologetów Einsteina? Biografowie ubolewają, że taki geniusz mieszkając tyle lat w Ameryce, w cieplarnianych warunkach, bez żadnych kłopotów materialnych, nie stworzył prawie żadnej ciekawej, samodzielnej pracy. Piszą, z żalem, że Einstein zmarnował druga połowę swego życia [ ]. No tak, dodają tytułem usprawiedliwienia: chciał stworzyć teorię wszystkiego, czyli teorię wielkiej unifikacji. Nic dziwnego, że mu się nie udało. W tych czasach nie mogło mu się udać. Ale żeby nic nie osiągnął żadnych ciekawych, nawet cząstkowych wyników? Jeśli Einstein byłby samorodnym geniuszem, który sam do wszystkiego doszedł, co opublikował, takie milczenie w drugiej części swego życia musi dziwić. Oczywiście w Ameryce Albert Einstein opublikował wiele prac. Niektóre z nich były istotne. Przykładem praca z 1935 roku opisująca tak zwany EPR paradoks (The Einstein–Podolsky–Rosen paradox, EPR paradox) od nazwisk twórców Einstein – Podolsky – Rosen [ ]. Wiele z nich, jak ta o paradoksie EPR, to były prace wspólne z współpracownikami. Einstein lubił opiekować się młodymi naukowcami, którzy uważali za wielki zaszczyt i wyróżnieniami możliwość pracy z samym Einsteinem. Rzecz jasna, nazwisko Einsteina zawsze było na pierwszym miejscu na liście autorów. Co do rzeczywistego podziału pracy, czy autorstwa pomysłów możemy się tego tylko domyślać. Wiele z tych prac to prace wybitne, istotne w dziejach nauki.

Aby rozwikłać zagadkę milczenia A. Einsteina w Ameryce, musimy powrócić do pierwszej części jego życia w Europie, w Niemczech, do lat młodości Einsteina, do roku 1905, owego sławnego, cudownego roku Einsteina. Należy uważnie i obiektywnie przeanalizować dokonania, odkrycia, osiągnięcia Alberta Einsteina oddzielając fakty od opinii, od hagiograficznej propagandy, jakiej nie szczędzą nam jego biografowie. Albert Einstein z pewnością nie był chrześcijańskim świętym, a jego życie i dorobek to nie pasują do żywota (chrześcijańskich) świętych. Mamy mnóstwo biografii Einsteina, całkowicie bezkrytycznych, pisanych z czołobitnym uwielbieniem [4, , , , i wiele innych]. Można by rzec, pisanych w pozycji klęczącej, na kolanach. Inaczej widzi klęczący, inna jest perspektywa tego, co stoi, lub wstał z kolan.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale