25 obserwujących
38 notek
172k odsłony
352 odsłony

Einstein pokazuje język

Wykop Skomentuj

Albert Einstein opublikował ponad 300 prac naukowych i około 150 prac pozanaukowych, w tym z filozofii. Najważniejsza datą w jego naukowym życiu jest rok 1905, ten słynny Annus Mirabilis Alberta Einsteina.


Annus Mirabilis

W roku 1905, owym słynnym, cudownym roku (miracle year) Annus Mirabilis, wieku 26 lat Einstein opublikował pięć ważnych prac naukowych razem z pracą doktorską. Pracę „Zur Elektrodynamik bewegter Körper” (O elektrodynamice ciał w ruchu, Annalen der Physik.17:891, 1905) omawiałem obszernie wcześniej [2]. Weźmy inne. Choćby pracę Einsteina o ruchach Browna z 1905, (eng. ”On the Movement of Small Particles Suspended in Stationary Liquids Required by the Molecular-Kinetic Theory of Heat”, Annalen der Physik (ser. 4),1905, 17, 549–560). Powszechnie uważa się, że Albert Einstein (1905) i polski fizyk Marian Smoluchowski (1906) niezależnie wyjaśnili istotę ruchów Browna. Ruchy Browna są ważnie między innymi dlatego, że nieomal naocznie dowodzą istnienia atomów i molekuł. Atomów, czy molekuł nie zobaczymy gołym okiem, ale ujrzymy ruchy Browna, świadectwa ich istnienia gołym okiem, lub przy pomocy prostego mikroskopu czy lupy. Praca Einsteina jest o rok wcześniejsza od Smoluchowskiego. Sprawa wydaje się prosta i oczywista, że to Einstein był pierwszy, jednakże… Marian Smoluchowski lata całe pracował nad wyjaśnieniem ruchów Browna. W 1904 roku w pewnym okolicznościowym, szwajcarskim periodyku Smoluchowski opublikował podstawy swojej idei, swego pomysłu. Pełną teorię opublikował rok po Einsteinie. Wiemy, że Einstein czytał ten periodyk, mieszkał i pracował w Szwajcarii. Czy przeczytał pracę Smoluchowskiego? Na zdrowy rozum: jak Einstein, dobrze wyszkolony, ambitny naukowiec zajmujący się ruchami Browna miał nie przeczytać pracy Smoluchowskiego o ruchach Browna! Ale nikt nie poświadczy, że widział Einsteina czytającego tę pracę. To, że wypożyczył ten periodyk, nie dowodzi, że przeczytał pracę Smoluchowskiego. Chyba jedna Milena (Mileva), ówczesna żona Einsteina, mogłaby coś pewnego powiedzieć na ten temat, ale ona konsekwentnie milczała aż do śmierci. Po śmierci także nic nie powiedziała, co nie dziwi. Tak że mamy tylko domysły. Fakty są takie, że po roku w 1905 Einstein opublikował swoją teorię ruchów Browna. W swej pracy Einstein stosując odmienne podejście dochodząc do takich samych wniosków, jak Smoluchowski, choć podejścia i wzory się różnią. O Smoluchowskim, o jego pracy, Einstein nie wspomina słowem. Einstein konsekwentnie zaprzeczał, aby czytał wcześniejszą pracę Smoluchowskiego. Einstein nigdy nic nie czytał, o niczym nie wiedział, nie interesował się pracami innych naukowców i do wszystkiego dochodził samodzielnie. Dlatego jego prace nie zawierają bibliografii. Mamy tu nadzwyczajny zbieg okoliczności (amazing coincidence), kolejny nadzwyczajny zbieg okoliczności. Zresztą sam Smoluchowski był przekonany, że to Einstein pierwszy rozwiązał zagadkę ruchów Browna i opublikował swoją pracę w 1906 roku tylko na prośby, czy żądania przyjaciół. O święta naiwności!

Poznawanie prawdy jest trudne, bardzo trudne, wie to każdy kto zajmuje się nauką. Natura łatwo nie odkrywa swoich tajemnic. Ale też natura nie kłamie, nie kradnie, nie oszukuje. Prowadzi walkę fair, przeciwnie niż ludzie, również inni, na szczęście tylko niektórzy naukowcy, którzy zamiast zgłębiać tajemnice natury wolą zerkać przez ramię na dokonania drugich i chętnie przypisują je sobie. Wobec takich… kolegów nawet wybitni naukowcy są jak naiwne, prostoduszne dzieci i jak dzieci dają się podejść, oszukać. To nie tylko przypadek M. Smoluchowksiego, ale D. Hilberta, czy H. Poincarè.

Inny przykład. W 1905 roku Albert Einstein obronił pracę doktorska opublikowaną rok później w Annalen der Physik w języku niemieckim(eng. “A New Determiantion of Molecular Dimension”, Annalen der Physik (ser. 4), 1906, 19, 289-306). Tak naprawdę, celem pracy doktorskiej Einsteina było wyznaczanie stałej Avogadro na gruncie kinetycznej teorii gazów, czyli termodynamiki. Stała Avogadro to podstawowa stała chemiczna. Jest równa 6.022 x 1023 mol-1. W zaokrągleniu mamy liczbę 6 pomijając potęgę. Praca doktorska Einsteina to matematycznie i fizycznie kawał solidnej, naukowej roboty. Tyle, że jemu wyszło 4! Einsteina męczyła ta rozbieżność. Pewnie traktował to, jako skazę na swoim „honorze” naukowym. Wiele razy powracał do tego tematu, analizował swoje obliczenia, szukał błędu w rozumowaniu. Bez rezultatu. Nie jest łatwo odkryć własny błąd. Znacznie łatwiej zauważyć cudzy. W końcu Einstein poprosił kolegę o pomoc. Ten przeanalizował jego pracę i znalazł błąd. Po usunięciu błędu wyszła poprawna wielkość, w przybliżeniu 6. Einstein opublikował erratę w 1911 roku, podając poprawioną wersję i poprawny wynik (eng. “Correction to My paper: A New Determiantion of Molecular Dimension”, Annalen der Physik (ser. 4), 1911, 34, 591-592). Nic takiego. Naukowcom zdarza się otrzymać błędny wynik; gdy się o tym przekonają, wtedy publikują poprawioną wersję, tzw. erratę. Nie ma w tym nic złego. Każdy może się pomylić. Ale Einstein nie byłby sobą, gdyby tak miało to pozostać. W latach 20-tych Einstein opublikował poprawioną wersję swej pracy doktorskiej w języku angielskim. Poprzednie prace pisane były po niemiecku. Czytelnik dochodzi do wniosku, ze Einstein znalazł i wyprowadził poprawną wartość stałej Avogadro. Nie trzeba dodawać, że w angielskiej wersji pracy zniknął odnośnik do erraty. Ta publikacja jest jedną z najczęściej cytowanych artykułów Alberta Einsteina. Chemicy, czy biolodzy, czy nawet humaniści nie mogą oprzeć się przyjemności cytowania Alberta Einsteina. I tak Einstein znowu został sam, jeden twórcą, odkrywcą, geniuszem.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale