The Blue Light of Rigel
Prawda i Służba Innym
5 obserwujących
84 notki
15k odsłon
  109   0

Dalej o dowodzeniu przez sprzeczność i Heglu

Będziemy kontynuować poprzedni wpis.

Dlaczego akurat o tym zacząłem pisać? Dlaczego nie o innych filozofiach, czy też sposobach udowadniania? A no, tak się złożyło, jest o tym w poprzedniej notce.

Czy te zestawienie ma jakiś szczególny sens? Nie, nie ma żadnego szczególnego sensu, tak się po prostu złożyło, jest to okazja do tego, aby się nad tym pochylić i zastanowić. Poeksperymentować dzięki własnym myślom, porównać sobie to i owo.

Czy zrozumiałe jest dla nas dowodzenie przez sprzeczność (sprowadzanie do absurdu)? Sam muszę zdecydować czy ono jest zrozumiałe dla mnie. Uczę się go, starając się tłumaczyć go innym. Jest to jeden ze sposobów aplikowania zasady Służenia Innym.

Nie robię tego dla siebie, robię to dla innych. Ktoś powie, że go to nie interesuje i on tego nie chce. Mimo wszystko mogę robić rzeczy z własnej inicjatywy, w ten sposób ćwiczę swoją własną Wolną Wolę. To ja Wybieram, co chcę dać innym. Mam do tego pełne prawo, pod warunkiem, że nie zakłócam Wolnej Woli innych. A nie zakłócam, gdyż robię to na swoim własnym blogu i do nikogo bezpośrednio się nie odnoszę, w sposób, który ewentualnie mógłby zostać uznany za naruszenie Wolnej Woli.

Jeśli robię to dla innych i jest to związane z różnymi przemyśleniami, którymi się dzielę, to nie korzystam z tego dla siebie, w bezpośredni sposób. Gdybym miał rozwikływać filozofię Hegla lub dowód przez sprzeczność, to pewnie bym to porzucił. Natomiast ja to robię dla innych, czuję się z tym zupełnie inaczej, energia o sygnaturze Służenia Innym daje mi siłę. Skorzystam na tym w sposób pośredni.

Dobra, wróćmy do dowodu.

Przedstawiony wcześniej algorytm (jest w poprzednim wpisie) wydaje się dość prosty, dla niektórych być może nawet za prosty, a inni z kolei mogą nie widzieć związku między przedstawionym dowodem, który, zaznaczmy, jest dowodem nie wprost, a tym co mieliśmy sobie udowodnić, a co wiemy, że jest prawdą.

Wróćmy na Wiki do jednego fragmentu:

Proof by contradiction is based on the law of noncontradiction as first formalized as a metaphysical principle by Aristotle.

Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Proof_by_contradiction

To co może nam pomóc zrozumieć sposób dowodzenia, jest przywołanie prawa, które stoi u podstaw przeprowadzania tego dowodu (link do tego znajdziecie na tej samej stronie Wiki, która jest podana w źródle). Prawo to:

"law of noncontradiction",

co po ludzku znaczy tyle, że dwa sprzeczne sobie twierdzenia nie mogą znaczyć tego samego, to tak w uogólnieniu. Inaczej moglibyśmy powiedzieć, co bardziej oddaje nazwę tego prawa, że dwa sprzeczne sobie twierdzenia muszą bezsprzecznie być sprzeczne sobie.

Przykład w poprzednim wpisie oparty jedynie o 1 i 0 intuicyjnie podpowiada nam ino "prawda" i "fałsz". Taka sytuacja to również sposobność do łatwego zachowania tego prawa. Dalej już jedno wynika z drugiego. Co ciekawe, dowód przez sprzeczność byłby bezzasadny, gdyby nie to prawo. Warto o tym pamiętać, że rzeczy wywodzą się często z innych rzeczy, na przykład są to niejawne lub jawnie określone założenia.

Czy sprowadzanie czegoś do absurdu będzie efektywnym sposobem dochodzenie do prawdy, w przypadku badań tego, co zaszło w przeszłości?

Załóżmy, że chcę udowodnić, że Cezar był brunetem. Korzystam z algorytmu na dowód przez sprzeczność. To co muszę najpierw zrobić to: zakładam, że zdanie "Cezar był brunetem" jest fałszywe. Wtedy muszę znaleźć dwa inne twierdzenia, które będę sobie przeciwstawne i będą opierać się na twierdzeniu, które założyliśmy, że jest fałszywe.

Żeby dalej poprowadzić dowód muszę mieć jedno twierdzenie, które implikuje to pierwsze oraz wiem, że jest błędne i jestem tego, że jest to fałsz w 100% pewny. No właśnie i tutaj jest pierwszy schodek, skąd mam wiedzieć, że dane twierdzenie będzie w 100% fałszywe. Okej, załóżmy, że wiem, mam coś takiego, jak pamiętnik takiej i takiej osoby, która opisała Cezara, jako niebieskookiego blondyna i udowodniono, że jest to kłamstwo. To już coś.

Na tej podstawie fałszywie stwierdzam, że Cezar był blondynem - robię to zgodnie z algorytmem.

Następnie muszę stworzyć zdanie sprzeczne z tym, że Cezar był blondynem. Mogę powiedzieć na przykład, że Cezar nie był blondynem. Tylko wtedy napotykam problem, nie implikuję założonej fałszywości zdania, że Cezar był brunetem, ponieważ to, że nie był blondynem znaczy, że dalej może był, a może i nie był brunetem. Innymi słowy twierdząc, że Cezar nie był blondynem, zostawiam otwartą furtkę do tego, że może był on brunetem, a tego nie mogę zrobić - zgodnie z algorytmem dowodu na sprzeczność możemy zaakceptować tylko takie zdanie, które jest sprzeczne z "Cezar był brunetem."

A więc tak nie mogę zrobić. Co mogę spróbować, mogę na przykład powiedzieć, że Cezar miał pomarańczowe włosy, to zdanie faktycznie jest sprzeczne ze zdaniem, że Cezar był blondynem, a zarazem takie stwierdzenie nie wchodzi w konflikt ze stwierdzeniem, że Cezar był brunetem.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale