The Blue Light of Rigel
Prawda i Służba Innym
5 obserwujących
82 notki
15k odsłon
  198   0

Hegel i "teza + antyteza = synteza" (3)

Ale co teraz? Patrzę mam trzech innych historyków. Dwóch z nich ma umiarkowane podejście do tego wydarzenia, a jeden z nich twierdzi, że nic takiego nie miało tak naprawdę miejsca i argumentuje to. Jeśli ktoś czyta to co póki co pojawiło się, ze zrozumieniem. To już nosem wyczuwa, że aby duch "teza + antyteza = synteza" został utrzymany, to powinniśmy wziąć pracę tego historyka, która jest PRZECIWNA do pracy-tezy.

A więc należyty sposób studiowania, to nie studiowanie jednej pracy w separacji od innych prac. To też nie studiowanie wszystkiego naraz, to też nie studiowanie prac w takim zestawieniu, że za antytezę "robi" praca, która jest zaledwie umiarkowana do pracy, która jest naszą tezą, ona musi być przeciwna.

Czyli teza: praca historyka, który opisuje, że książę i księżna spotkali się na wyspie.
Antyteza: praca historyka, który opisuje, że książę i księżna nigdy nie spotkali się na żadnej wyspie.
Synteza: Wynik naszych rozważań powstały w wyniku porównania tych dwóch praca.

Następnie naszą syntezę możemy użyć jako tezę w zestawieniu z antytezą, którą tym razem będzie jakaś umiarkowana praca historyka i zacząć studiować porównując te dwie prace, dochodząc do kolejnej syntezy.

Dlaczego takie podejście jest ważne, aby zachować tę przeciwność antytezy? Oprócz tego, że po prostu w taki sposób zachowujemy zasady tej metody dochodzenia do prawdy, to jak się zastanowimy to faktycznie tego typu podejście może okazać się, jakbym to ujął, najbogatsze energetycznie, ponieważ nie tylko punktujemy najsłabsze strony tezy, pokazujące czy ma ona jakikolwiek sens, a również podkreślamy te najmocniejsze strony naszej tezy jeśli takie oczywiście posiada.

Cóż, w takim wypadku ktoś może snuć hipotezę, że taki sposób prowadzenia badań historycznych jest właściwy i jedyny. Myślę, że właściwy jest, ale czy jedyny, to niekoniecznie. Tak jak na samym początku stwierdziłem, tak powtórzę to tutaj, są miliony sposobów dochodzenia do prawdy, omawiana metoda jest jedną z nich. Czasami może być tak, że nie będziemy się zastanawiać nad tym jaką metodą badawczą się kierujemy, a po prostu użyjemy całego swojego jestestwa chcąc dosięgnąć prawdy wykonując niezliczone manewry umysłowe, aby wyprowadzić się na dobrą drogę i dopiąć celu.

Czasami natomiast może być tak, że staniemy w miejscu i będziemy zastanawiali się czy może robimy coś nie tak. W takim wypadku można właśnie przypomnieć sobie o Heglu i tym, co na ten temat napisałem i zastosować sobie metodę "teza + antyteza = synteza" i na spokojnie wziąć sobie jakieś dwie prace, dwie książki (jedna będzie naszą tezą, inna antytezą) i przystąpić do studiowania i wyciągania wniosków.

Innym razem może będziemy usatysfakcjonowani, z naszej pracy, ale będziemy szukać jakichś kolejnych sposobów na wybicie się w górę. Wtedy dzięki zasadzie "teza + antyteza = synteza", może zauważymy, że dzięki uwypukleniu mocnych stron naszych aktualnych tez/tezy przez zastosowanie antytezy, wzniesiemy się finalnie dzięki syntezie na nowy wyższy poziom, poznając przy tym rzeczy, które dotychczas były ukryte w cieniu.

A może sprawy ułożą się tak, że okaże się nasza satysfakcja z prowadzonych badań/prac była zanadto optymistyczna i będziemy wdzięczni dzięki, że "antyteza" wykazała oczywiste błędy w naszych tezach/tezie, a co prawdopodobnie byśmy pożałowali później jeśli nie wyszłoby to na wierzch na czas.

Okej, to by było na tyle. Jeśli pojawi się nowy wpis z tej serii, to będzie to wpis bonusowy i tak zostanie nazwany. Zrobię coś takiego, że tym razem naszymi tezami będą jakieś fragmenty interesujących tekstów do których będziemy tworzyć logiczne antytezy i wyciągać syntezy.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale