The Blue Light of Rigel
Prawda i Służba Innym
4 obserwujących
39 notek
5621 odsłon
  274   0

Muzyka na weekend

Pixabay
Pixabay

Kolejny weekend, to kolejne muzyko-granie. Tak jak przy okazji moich poprzednich muzycznych propozycji, starałem się jakoś rozszerzyć te notki oto, dlaczego akurat ten, a nie inny utwór muzyczny/piosenkę udostępniłem. Tak i teraz mam coś, z czym wiąże się coś więcej...

Moja propozycja to: Piotr Ilich Tchaikovsky - 1812 Overture.

Dlaczego akurat to? Otóż, uwertura 1812 została wykorzystana w, o ile dobrze pamiętam, dwóch scenach filmu V jak Vendetta, a ten film ma dla mnie szczególne znaczenie.

A niżej, sam "bohater dzisiejszego odcinka", Czajkowski:

Muzyki klasycznej słucham rzadko. Jednakże uważam, że warto do niej wracać. Można słuchać Juno Reactora itp., którego dawałem wcześniej itd... Lubię electro, lubię trance, z tym że czasem to staje się wręcz męczące, dobre do ćwiczeń fizycznych, dobre do tego, żeby czasami sobie puścić nieco (albo i dużo :-D) głośniej. Niemniej jednak dalej czegoś, w tym brakuje, dalej to nie to samo, co na przykład taki Czajkowski albo Mozart.

Jeśli chodzi o Mozarta, to mam swoje ulubione fragmenty, na przykład ten, oznaczyłem czas 7:58 i od tego momentu YT powinien odpalić to video.

Wyobraźcie sobie, że kiedyś ludzie przychodzili na koncerty, siadali i po prostu wyruszali w podróż, poprzez muzykę odkrywali siebie, odkrywali świat. Takie zwykłe rzeczy jak moda, czy savoir vivre czy właśnie muzyka, to wszystko było dopieszczone, dopracowane. Nie było wtedy internetu, komórek i tym podobne, ludzie mieli czas na to żeby się skupić na zwykłych prostych rzeczach, na relacjach między sobą czy też na muzyce, na koncertach, na których "bawili" się bez alkoholu, siadali jak w kinie i rozkoszowali się muzyką, jak dobrym seansem...

Na koniec jeszcze trochę o samym V jak Vendetta. Ten film jest bardzo ważny dla mnie, tak jak Matrix przekazuje różne idee bardziej "ezoteryczne", duchowe, filozoficzne, tak Vendetta jest filmem, który prezentuje, to co jest nam bliższe i bardziej przyziemne, a jest to nasza relacja względem psychopatycznej władzy i podległemu jej (w jakiejś części oczywiście) społeczeństwu.

V jak Vendetta za pośrednictwem bohaterów tego filmu, ukazuje pewne cnoty i wartości, o których każdy z nas powinien pamiętać. Inspiruje do przyjęcia właściwych normalnemu człowiekowi postaw wobec systemu. A co jest jeszcze ciekawe, ten film pod pewnym względem okazał się proroczy "Pathogen Path To Power"...


Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura