The Blue Light of Rigel
Prawda i Służba Innym
5 obserwujących
84 notki
15k odsłon
  96   0

Najważniejsza rzecz, która pchnęła mój rozwój do przodu - Medytacja Eiriu-Eolas

Dziś "Blue Monday." Poniedziałek 17 stycznia, podobno najbardziej depresyjny dzień w roku.

Jako, że mam, w swojej naturze to, żeby robić rzeczy inaczej, niż jak robią to inni. Tak też zrobię i dzisiaj. W związku z tym, że "Blue Monday" "ma depresję", to "Blue Light of Rigel" będzie dziś działać anty-depresyjnie.

"The amazing scientific stress-control, healing, detoxing and rejuvenation program which is THE KEY that will help you to change your life in a REAL and immediately noticeable way."
Źródło: https://eiriu-eolas.org/

Oprócz ogólnej pracy nad zmianą siebie, w której to podstawą dla mnie jest rozróżnianie prawdy od kłamstwa i działanie w oparciu o prawdę, rozróżnianie służby innym od służby sobie i wybieranie służby innym oraz zważanie na kwestie związane z wolną wolą i roztropne postępowanie, aby nie ryzykować naruszenia jej u innych oraz sięganie głęboko do swojej własnej, w celu z manifestowania się mojego wyższego ja. To oprócz tego...

...Oczywiście nie mówię, że wszystko to powyższe przychodzi od razu i z łatwością; jest to proces, w którym stopniowo dążę do tego, aby pokrywać się z ideałem. A dodatkowo, do pomocy, w realizacji tego oraz do innych zmian o pozytywnym charakterze używam od lat programu Eiriu-Eolas.

Oprócz kierowania się, tak jak ja to w myślach nazywam, "Trójcą Świętą", czym dla mnie są to wartości/cnoty uniwersalne: Prawda, Służba Innym, Wolna Wola. Tym, co diametralnie zmieniło mój poziom bycia jest Eiriu-Eolas. Tak jak w tytule notki, oprócz kierowania się tymi trzema uniwersalnymi i ogólnymi zasadami, to tak jak w tytule tej notki "najważniejsza rzecz, która pchnęła mój rozwój do przodu" to Eiriu-Eolas.

Bardzo was zachęcam do tego, abyście regularnie ćwiczyli z tym programem, ponieważ uważam, że może on zdziałać bardzo dużo pozytywnego w waszym życiu. Zmniejszenie poziomu stresu i tym podobne, to prawda, ten program jest do tego zdolny, natomiast to tylko takie "efekty uboczne" i nie są to jakieś szczególne wyróżniki względem innych programów medytacji. Ktoś może pomyśleć, że: "No tak to tak jak każda medytacja, w jakiś sposób jest w stanie pozytywnie wpłynąć na człowieka."

Prawda jest taka, że różnych medytacji, w życiu próbowałem i to nie do końca tak wygląda w przypadku Eiriu-Eolas. Można dzięki medytacji obniżyć ciśnienie krwi, zrelaksować się czy coś w tym stylu. Natomiast, jeśli chodzi o EE, to można uzyskać zmiany na głębokim, niedostępnym dla świadomego umysłu poziomie. Mające znacznie większe znaczenie, niż obniżenie sobie ciśnienia.

Niektóre z moich doświadczeń z Eriu-Eolas:

Podczas pierwszych kilku sesji, w trakcie oddychania bioenergetycznego, doświadczałem czegoś co bym nazwał gwizdami w uszach, z braku lepszych określeń. Zmieniało mnie to w ten sposób, że stan osowienia, lęku i negatywnych emocji, które zwracałem ku sobie, zamienił się, w stan otwartości, spontaniczności, nawet lekkiej agresji, którą przy pomocy świadomej uwagi i koncentracji powściągnąłem i wyrównałem.

Najważniejsze, w tym było to, że przejście między tymi duszonymi wewnętrznie emocjami i pewnego rodzaju "odetkaniem" centrum emocjonalnego, nastąpiło raz, że niemalże jakby guzikiem przełączył z 0 na 1, a dwa, że sięgnęło to tam gdzie mój świadomy umysł nie był w stanie sięgnąć. Zdawałem sobie sprawy ze swojej sytuacji, natomiast próba zyskania kontroli, w pewnym aspekcie siebie było jak sięganie łyżeczką do słoika, aby uchwycić to co tam zostaje, aczkolwiek nigdy nie byłem w stanie po to precyzyjnie sięgnąć. Eiriu-Eolas pozwolił mi to zrobić/sam to zrobił - może to moje wyższe ja to zrobiło.

Inną bardzo ciekawą sytuacją, było zrobienie Eiriu-Eolas przed snem i śnienie snów, które co prawda zawierały w sobie jakąś walkę, ucieczkę, albo przemoc, jednakże w efekcie, wstając rano, wyraźnie odczuwałem jakbym był psychicznie lżejszy o kilkanaście kilo. Brak natrętnych myśli, swoboda bycia, miła lekkość, to wszystko towarzyszyło mi przez cały kolejny ranek. A w dłuższej perspektywie i ponownych wieczornych praktykach i nocnym śnieniu, pozwoliło mi to na znacznie większą swobodę i samokontrolę oraz satysfakcjonujące samopoczucie, które wielokrotnie odczuwam po dzień dzisiejszy, nawet bez praktyki EE.

Za ważny element programu uważam oddychanie bioenergetyczne, to ono ma w sobie najwięcej energii i jest w stanie dać spektakularne efekty. Robiąc oddychanie bioenergetyczne, używałem następującego sposobu: Możliwie maksymalnie wsłuchiwałem się w nagranie na słuchawkach, możliwie najbardziej dokładnie robiłem wdechy i wydechy. Rozluźniałem wszystkie spięcia w ciele (w kończynach, na twarzy), hamowałem wszystkie ruchy (czy to jakieś odruchy palcami lub mimiczne), hamowałem całkowicie swoje myśli i skupiałem się wyłącznie na tym, że pozwalam aby wypełniła mnie pozytywna i wyższa energia, odstępując od siebie samego.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale