pink panther pink panther
2108
BLOG

Duet Trzaskowski & Rabiej, Karta LGBT + a choroby weneryczne w UE.

pink panther pink panther LGBT Obserwuj temat Obserwuj notkę 13

 Temat   Karty LGBT + dla Warszawy oraz innych miast postępowych  po rytualnych protestach  rządu i organizacji katolickich  „zszedł z wokandy” i panowie Trzaskowski & Rabiej – robią swoje a  media grzeją temat  pana Broniarza, który bez jakiegokolwiek ryzyka dla swoich dochodów  „trzęsie gruszą” czyli szkolnictwem Ojczyzny naszej.

A tymczasem warto się chwilę zatrzymać nad niektórymi stronami życia społeczności   LGBT, które są bardzo precyzyjnie opisane przez   urzędy Unii Europejskiej zajmujące się zdrowiem obywateli UE   i współpracujące z  nimi agendy jak np. Robert Koch Institute w Berlinie czy analogiczne urzędy od zdrowia w USA.

Suche liczby opisujące ostatnie lata  „na odcinku chorób przenoszonych drogą płciową” w państwach stojących na czele postępu w dziedzinie promowania  „społeczności LGBT”  są wręcz szokujące.

I każą postawić dość elementarne pytanie na temat tego, czy prezydent Trzaskowski jest  zwyczajnie „wyedukowany lecz cyniczny”  czy też bardziej „niewyedukowany lecz też cyniczny”.

Bo już pierwsza strona osławionej „Karty LGBT +” czyli  „Deklaracja. Warszawska  Polityka Miejska na Rzecz Społeczności LGBT +”  podpisana przez  prezydenta  Trzaskowskiego    zawiera już w drugim akapicie  informację w rodzaju statystyk podawanych przez towarzysza Gomułkę w jego długich przemówieniach.

A chodzi konkretnie o następujące stwierdzenie:”… Wśród prawie 2  milionów ludzi, którzy tworzą wspólnotę  mieszkanek i mieszkańców Warszawy , nawet 200 tysięcy osób to członkowie społeczności LGBT + …”

Nie wiem, skąd wielce szanowny pan prezydent zarządzający  dwumilionową społecznością wziął liczbę „200 tysięcy członków społeczności LGBT+”.

Bo na przykład Raport będący częścią Projektu Unii Europejskiej ESTICOM (European Surveys and Training to Improve MSM Community Health) [ Europejskie Badania I Szkolenia w celu Poprawy Zdrowia Środowiska MSM – homoseksualistów] wydany  jako dokument  „D1:Przegląd chorób HIV i innych przenoszonych drogą płciową przez mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami (MSM) w Europie” z marca 2017 r.  na stronie 33 w tabeli 2-1 pt.”Porównanie szacunków krajowych wielkości  populacji MSM (homoseksualistów przyp. Mój) i  występowania  HIV w środowisku MSM w krajach europejskich”  podaje w pozycji „Polska” liczbę  MSM czyli „mężczyzn uprawiających seks z innymi mężczyznami ‘ –  134. 981 dla roku 2013 a szacunki  wg różnych metod dla tzw. Deklaracji Dublińskiej z 2016 na poziomie 331.000.

W całej Polsce w  roku 2013  poważna  instytucja Koch Institute w Berlinie szacowała liczbę homoseksualistów na 134.981 r. a w 2017 na „w porywach” 331 tysięcy. Ale pan Trzaskowski ma jakieś lepsze źródła albo sam prowadził badania i wyszło mu, że  „geje, lesbijki i Ania Grodzka  razem” w samej Warszawie sięgają 200 tysięcy.

Tymczasem w w/w tabeli  w krajach tzw. Rady Europy obejmujących kraje UE oraz Rosję, Turcję, Szwajcarię, Ukrainę, Serbię, Macedonię, Mołdawię i Bośnię i Hercegowinę  szacuje się łączną liczbę MSM  4,8 mln  osób na ogólną liczbę ludności 803,6 mln   , co daje 0,597% a nie 10%, jak sobie rzucił od niechcenia pan Trzaskowski. A 0,597% od 2 mln daje 11,94 tysiące osób. Tak jakby 188,06 tysięcy mniej.  

Czyli już widzimy „fundamenty programowe”.

A potem jest już tylko lepiej, bo generalnie chodzi o to, że „wszyscy mają kochać gejów i lesbijki a kto spróbuje szemrać, to będzie miał się z pyszna”.

 I  aby Warszawa rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej , to już maluchy  w podstawówkach a może i w przedszkolach mają być przymusowo uczone przyjemności  korzystania z organów płciowych indywidualnie oraz w grupach. Zaś weterani tych zabaw będą mieli zapewnione miejsce w przytułku, co ja mówię, hotelu  na koszt podatników . Heteroseksualnych w co najmniej 90%.

A kto będzie stawał na drodze nieubłaganego postępu, to tym się zajmie pan prokurator a z czasem może i pan komornik.

Skoro jednak widzimy pewne rozbieżności w dość podstawowych danych określających tę radosną społeczność w deklaracji  pana Trzaskowskiego i w Raporcie Koch Institute dla UE z roku 2017, to może zajrzyjmy do takich danych, których w Karcie LGBT + nie znajdziemy.

A chodzi o choroby, które w dawnych czasach były związane z przemarszami wojsk , wojnami i starą dobrą rozpustą w sąsiedztwie koszar wojskowych jak Europa długa i szeroka.

Wojny w Europie i USA nie ma a i wynalazek penicyliny  i innych antybiotyków te choroby ograniczył po II WW niemal do zera.

Ale Raport Koch Institute  pokazuje zupełnie zaskakujące statystyki tych chorób z ostatnich kilku lat i to w najbogatszych i najbardziej postępowych krajach UE.  

Oto statystyki  zaledwie dwóch chorób wenerycznych,  przed którymi kiedyś pielęgniarki i lekarze szkolni przestrzegali lekkomyślną młodzież, opisując straszne objawy tych chorób i ich dalsze skutki (choroby wrodzone).

Teraz nie ma w szkole pielęgniarek i lekarzy a mają się pojawić tzw. latarnicy.  Tacy, jakich tysiące plączą się po szkołach francuskich, niemieckich ,brytyjskich , holenderskich i oczywiście amerykańskich.

No i statystyki są dla UE nieubłagane.

Jak podaje Koch Institute na str. 37  Raportu z 2017 r.  w tabeli 2-17 w okresie 2009-2014 w przypadku syfilisu  w grupach mężczyzn heteroseksualnych i kobiet  rocznie liczba przypadków chorobowych jest ustabilizowana  z tendencją  lekkiego spadku na poziomie :mężczyźni ok. 3 tysięcy a kobiety ok. 2 tysięcy rocznie. Natomiast w grupie określanej jako MSM czyli „mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami”  statystyki te wyglądają odmiennie..

W grupie tej  w roku 2009 wystąpiło ok. 5 tysięcy przypadków syfilisu i liczba ta  rosła  tak, że w 2013 przekroczyła 8 tysięcy przypadków a w 2014  już 11 tysięcy. Czyli w ciągu 6 lat wzrost o 120%.

I nic się nie zmieniło po roku 2014. Jak podaje w swoim  raporcie niezależna agencja Unii Europejskiej -  European Centre for Disease Prevention and Control  z siedzibą w Sztokholmie,  w roku 2016 wystąpiło łącznie w 28 krajach UE  29.365 przypadków syfilisu, z tego 66% czyli ok. 20 tysięcy przypada na grupę MSM czyli mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami.

Tymczasem w roku 2012 było tych przypadków 21.269. 

Od kilku lat na najwięcej przypadków tej choroby odnotowywane jest w  Niemczech i w Wielkiej Brytanii .  Tam „latarników” nie brakuje a specjaliści twierdzą, że anonimowe znajomości zawierane szybko przez  Internet są jedną z głównych przyczyn tej potwornej dynamiki. No a rodzicom i oczywiście Kościołowi nie wolno się oczywiście wtrącać.,

I wtedy efekty są takie:
Tabela 1. Dynamika przypadków syfilisu w krajach UE w latach 2012-2016

Lp.          Kraj /Rok                      2012              2013             2014             2015           2016            % 16:12


1            Niemcy                          4.414              5.324            5.821            6.688         7.175                 +62,5
2            Wielka Brytania            3.347               3.631            4.740            5.768         6.470                 +93,3
3           Francja                             865                1.014            1.405            1.755          1.742              +101,4
4            Polska                              961               1.324            1.147            1.239          1.291                +34,3
5           Pozostałe                    11.682             12.342          11.858          12.465        12.687                  +8,6
6           Razem UE 28               21.269             23.635          24.971          27.915        29.365                +38,1

Jak widać, w roku 2016 46,5% wszystkich przypadków syfilisu  wystąpiło łącznie w tylko dwóch krajach: Niemczech i Wielkiej Brytanii.

Jeśli  dodamy, że w USA  w latach 2013-2917 ilość przypadków syfilisu wzrosła  z 57.329  w 2013 do 102.540 w 2017 r., to widać, że postęp ma się dobrze.  Na czele kroczy stan Kalifornia: z 9.973  wzrost  do 21.804. Na końcu wlecze się Wyoming z ilościami odpowiednio 2013- 9 do 2017 – 19 przypadków.

Druga stara i zapomniana choroba wojen, biedy, prostytucji i rozpusty to rzeżączka czyli Gonorrhea.

I tutaj też kraje Unii Europejskiej w okresie  2012-2016 odnotowały  dynamiczny wzrost zachorowań bo z 51.940  w roku 2012 do 75.349 przypadków w roku 2016.  A udział środowiska MSM czyli  „mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami” wynosi wg Raportu Epidemiologicznego   za rok 2016 Europejskiego Centum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób – 46%.  Udział tej populacji w społeczeństwie ogółem - szacunkowo wg najbardziej „optymistycznych” metod nie przekracza 6%.

Występuje ona głównie  w krajach  Europy Zachodniej a więc  bogatych i nie odczuwających skutków wojen i  „transformacji”.


Tab. 2. Dynamika przypadków rzeżączki w krajach UE w latach 2012 - 2016

Lp      Kraj/Rok                        2012             2013             2014              2015              2016                %   16:12


1       Wielka Brytania            30.090          34.230          40.519           45.224           40.166                 +33,5
2      Francja                             3.935            4.885             5.211             6.228             7.757                 +97,1
3      Hiszpania                         3.044            3.315             4.562             5.006            6.816                +123,9
4      Holandia                           3.996            4.171             4.632             5.420            6.129                  +53,4
5      Polska                                  733               549                495                 500                437                  -40,4
6      Pozostałe                       10.142          11.779           11.596           13.473          14.044                 +38,5
7     Ogółem UE 28                 51.940          58.929           67.015           75.851          75.349                  +45,1

   

Panowie homoseksualiści z grupy MSM załapali się nawet na  damską „chlamydię” i tworzą tam „mocną grupę’ – 10%.

Pomijam zupełnie kwestię HIV, bo to temat znany ale ignorowany  przez entuzjastów gender i ‘edukacji seksualnej w szkołach”.

Reasumując, mogę jedynie poradzić władzom Warszawy i innych postępowych miast, które przyjęły z biciem w bębny Karty LGBT +, żeby nie zapomniały o  otworzeniu  dodatkowych dużych oddziałów  a nawet może i  nowych szpitali chorób zakaźnych.

Jeśli uda się przymusowe „rycie beretów” dzieci w szkołach podstawowych i średnich, to nieunikniony będzie wzrost chorób przenoszonych drogą płciową. A  nie będzie w szkołach pielęgniarek czy lekarzy, którzy ostrzegliby dzieci przed  nieprzewidzianymi skutkami   przypadkowego seksu z nieznanymi  „z Internetu” czy innej „gejowskiej wieczorynki”. Będą  tylko „latarnicy”.  Oni nie powiedzą o skutkach syfilisu wrodzonego, czy zakażeniu tą chorobą kobiety w ciąży.

  Pan Paweł Rabiej i pan Biedroń mogą przecinać wstęgi w nowych oddziałach szpitalnych.
A po „doświadczenia” można jeździć do Wielkiej Brytanii i do Niemiec.  Tam syfilis z rzeżączką przeżywają swój „renesans”.


https://mnw.org.pl/app/uploads/2019/02/warszawska-deklaracja-lgbt.pdf
https://www.esticom.eu/Webs/ESTICOM/EN/emis-2017/msm-review/Review_HIV.pdf?__blob=publicationFile&v=3
https://ecdc.europa.eu/sites/portal/files/documents/AER_for_2016-syphilis.pdf
https://ecdc.europa.eu/sites/portal/files/documents/AER_for_2016-gonorrhoea.pdf
https://www.cdc.gov/std/stats17/tables/24.htm
https://pl.wikipedia.org/wiki/Europejskie_Centrum_ds._Zapobiegania_i_Kontroli_Chor%C3%B3b

Ciekawski, prowincjonalny wielbiciel starych kryminałów.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo