2 obserwujących
46 notek
10k odsłon
  96   0

Ostatni pojedynek

Ciekawy film widziałem Ridleya Scotta, Byłby to w zasadzie melodramat, ale przedstawiono tam pojedynek na śmierć i życie rycerzy króla Francji, o honor kobiety, żony jednego z rycerzy.

To ciekawe, jeśli by mąż tej kobiety przegrał, czyli gdyby zginął w pojedynku, jego żona spłonęła by na stosie. Czyżby takie barbarzyńskie stosunki panowały w późnym średniowieczu, we Francji? (rok ok 1380)

Ale wróćmy do pojedynku, rycerze zakuci w stal, w każdym calu, konie również obłożone płatami stali. Rycerze wsiadali na konie z drewnianych podestów. Wpierw walka na kopie, trzy razy starli się kopiami, kopie pękały, za każdym razem były wymieniane na nowe. Po trzecim razie pospadali z koni.

Pierwsze zaskoczenie, rycerze doszyć szybko wstali i dosyć szybko się poruszali, czy to możliwe? Drugie zaskoczenie, uderzenia mieczem w zbroje nie robiło większych szkód rycerzowi. Uniki od uderzeń toporem były wg mnie naciągane bo ten co się bronił unikał tych uderzeń zwodami. Potem przyszła pora na sztylety, ale dopiero wtedy gdy mąż trafił toporem w kolano przeciwnika i go obalił. Sztylet zakończył sprawę. Ciało przegranego obdarto do naga i zawleczono na stos, jak kupę łajna. Czy to jest możliwe żeby tak traktowano pokonanych rycerzy?

Post dedykuje koledze @Ryuuk, specjaliście od broni i pojedynków, w szczególności tych dawnych. Może ma jakieś uwagi?

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale