4 obserwujących
23 notki
27k odsłon
  689   0

Kompleksy starszych panów, czyli na prawicy bez zmian

William Powell Frith (1819-1909), "Bogactwo i nędza", 1888.
William Powell Frith (1819-1909), "Bogactwo i nędza", 1888.

Śledzenie kolejnych wzmożeń na prawicy polskiej ustępuje poziomem przyjemności chyba tylko układaniu tarota, dlatego też po raz kolejny chciałem poświęcić tutaj kilka słów najnowszemu moralnemu poruszeniu, jakie rozpętało się niedawno w mediach społecznościowych polskiej reakcji. Może to i trochę głupie, ale jednak, jak można mieć nadzieję, tego typu głupie wydarzenia częstokroć mówią o rzeczywistości znacznie więcej, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.

Sprawa wygląda tak. Niedawno pewna lewicowa aktywistka przekazała na twitterze (jak zwykle: bez nazwisk, bez szczegółów, względy są wiadome; a przecież nie mam wątpliwości, że czytelnik jest dość inteligentny, by w razie potrzeby i chęci skorzystać z google…) informację o prowadzonej przez siebie zbiórce pieniędzy na sfinansowanie zakupu nowego komputera i wyposażenia biurowego. Natychmiast wylała się na nią fala drwin i pogardy. „Bez względu na to, kto zakłada taką zrzutkę, to są zwyczajne żebry. Zdrowym, sprawnym ludziom nie godzi się wyciągać rękę po jałmużnę”. „A ja pół roku w Anglii w kuchni pracowałem, żeby wyjechać na studia do Krakowa za swoje. Człowiek nawet nie wiedział, jaki był naiwny”. „Z zawodu jestem aktywistką, dej stówę”. „Na swój pierwszy własny komputer (Asus), zarobiłem sobie w 1. liceum tak, że wygrałem konkurs literacki (organizowany wówczas przez TVP). To było dla mnie mega święto, iść do Komputronika w Wola Parku i go sobie kupić za całkiem własny hajs” [wypowiedź zawiera lokowanie produktu]. Te i inne komentarze wysypały się po prawej stronie sceny politycznej jak śmieci z kosza. Natychmiast, rzecz jasna, podchwycili je także koryfeusze neoliberalnego chóru, udostępniając linki i dokładając swoje trzy grosze, w tym i ten niezawodny pan, który niedawno komentując sytuację materialną „księcia” Harry’ego (co to jest „książę”, zapytam jako jakobin?) przechwalał się, że nauczył się zarabiać na swoje potrzeby jako nastolatek.

Nie da się skomentować niemalże głębi idiotyzmu i obłudy przywołanych tutaj reakcji. Głupoty, po pierwsze, zauważmy bowiem, że rzeczona zbiórka bynajmniej wcale nie musi być, jak to pięknie określa się po prawej stronie, „żebraniną”. Być może jej autorka zajmuje się na poważnie jakąś działalnością non-profit, która uniemożliwia jej podjęcie na przykład pracy na pełny etat i poprosiła o wsparcie po to, aby dalej się móc nią zajmować. Zdarzają się takie wypadki. W tej sytuacji, mamy do czynienia z najzwyklejszą w świecie wymianą: pieniądze za wykonanie jakiegoś dzieła, z tym że nie ma ona charakteru handlowego (brak precyzyjnego określenia ceny i „towaru”). Tego typu wymiany są dla ludzkości zupełnie normalne i zdarzają się wszędzie, jak kula ziemska długa i szeroka (że tak się paradoksalnie wyrażę), czasami na poziomie nawet oficjalnie społecznym (por. prekapitalistyczna kultura wymiany darów) i nie ma w niej nic dziwnego. Dziwne może być co najwyżej to, że to kogoś dziwi. Czy w wypadku, o którym mówimy, zachodzi coś podobnego? Nie wiem, nie znam sprawy. Ale właśnie o to chodzi, że zanim zacznę wydawać sądy moralne, powinienem ją POZNAĆ. A jeśli nie poznaję, stulić buzię. To jest, jak mniemam, normalna reakcja postronnego obserwatora w podobnych sytuacjach. Najwyraźniej prawicowi publicyści tego nie rozumieją.

Po drugie: obłudy. Załóżmy bowiem nawet, że rzeczona zbiórka nie ma takiego charakteru, jaki starałem się opisać wyżej i naprawdę jest „żebraniną”. Wtedy, być może, z pewnego punktu widzenia, istotnie można ją sobie moralnie potępiać. Tylko czy faktycznie mają do tego prawo ludzie szeroko pojętej prawicy? Spójrzmy, na przykład, na stronę Polonia Christiana 24, z której wielu z uczestników twitterowego wzmożenia obficie korzysta i której materiały udostępnia na swoich profilach (nie wspominając, że nieraz robi w jej audycjach jako „gwiazdy”). Niedawno stuknęła rzeczonej witrynie kolejna rocznica istnienia. Jaki artykuł przygotowała redakcja dla uczczenia tego radosnego dla niej faktu?

„Dziewięć lat minęło! Dokładnie przed dziewięcioma laty wystartował portal PCh24.pl. Nie moglibyśmy funkcjonować, gdyby nie nasi wierni Przyjaciele i ich ogromna pomoc – modlitewna i finansowa. […] Istniejemy dla Was, naszych Czytelników i dzięki Waszemu ofiarnemu wsparciu. Na naszych platformach nie ma irytujących reklam, nie korzystamy ze wsparcia polityków, rządzących czy wielkich koncernów medialnych. To wszystko dzięki Wam! Wesprzyj co miesiąc działalność portalu PCh24.pl i odbierz wyjątkowe benefity! […] Wydaliśmy wiele e-booków, przygotowaliśmy kilka reportaży, a po osiągnięciu 100 000 subskrypcji, YouTube zainteresował się naszą działalnością i zbanował za materiały robocze do filmu o ideologii LGBT, których... nie udostępniliśmy naszym widzom. To był jednak początek, ponieważ w związku z tym w przeciągu tygodnia uruchomiliśmy własną platformę streamingową – PCh24.tv. PCh24 działa tylko dzięki Wam! Prosimy o Wasze regularne wsparcie! Wszystkie powyższe przykłady pokazują, że jesteśmy aktywni i skuteczni. Robimy to dzięki Wam i dla Was. I tak jak zauważył całkiem niedawno nasz redaktor naczelny, Krystian Kratiuk: ‘Niektórzy mówią, że jesteśmy jak Dawid w starciu z Goliatem. To dobrze, bo dzięki wsparciu dobrych ludzi na pewno tę walkę wygramy!’ I my nieustannie wierzymy, że tak właśnie będzie! Wesprzyj nas! Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów”. (Link: https://www.pch24.pl/dziewiec-lat-temu-wystartowal-portal-pch24-pl--istniejemy-dzieki-wam-,82812,i.html).

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo