Kultura romantyczna
"To see a world in a grain of sand/ And a heaven in a wild flower". -- William Blake
9 obserwujących
43 notki
35k odsłon
  126   0

Między lewicą a prawicą -- próba wyjaśnienia pojęć

David Maccandless, Stefanie Posavec, "Lewica i prawica", źródło: https://www.flickr.com/photos/25541021@N00/4029557427
David Maccandless, Stefanie Posavec, "Lewica i prawica", źródło: https://www.flickr.com/photos/25541021@N00/4029557427

(Wpis z serii: „Słownik pojęć podstawowych”)

"Lewica" i "prawica" to jedne z najważniejszych terminów życia publicznego. Wykorzystujemy je niemal w każdej debacie. Ale czy znamy ich znaczenie? Różni myśliciele klasyfikowani jako prawicowi i lewicowi wyznawali nieraz te same poglądy. Na przykład: w wolny rynek wierzył i konserwatysta Burke i socjalista Spence. Ideę narodową wyznawał zarówno radykał Mickiewicz, jak autorytarysta Maurras. Z drugiej strony, wielu innych myślicieli określa się raz jako ludzi prawicy, a raz jako ludzi lewicy, w zależności od tego, kto mówi i w jakim kontekście. Jacques Maritain dla jednych jest uosobieniem lewicowości, dla innych filozofem raczej konserwatywnym. Z bliska zatem, to rozróżnienie okazuje się chaosem. Czy da się wyprowadzić z niego jakiś porządek?

Genialnej intuicji dostarcza tutaj wspomniany Maritain, samemu najpierw związany z prawicą, a potem z lewicą. Terminy te, powiada, mają sens przede wszystkim nie ideowy, a temperamentalny – charakterologiczny. „Lewicowość” określa temperament dążący do zmiany i podniesienia społeczeństwa do jakiegoś przyjętego ideału. „Prawicowość” – do zachowania status quo i ochrony społeczeństwa przed rozpadem. Większość idei (o ile nie wszystkie) zyskuje charakter prawicowy i lewicowy w zależności od tego, na ile zostaje wprzęgnięta w proces realizacji celów politycznych, jakie stawiają sobie ludzie obdarzeni różnymi temperamentami.

Zrozumienie tego faktu pozwala nam właściwie określić miejsce problemu relacji lewica-prawica w debacie publicznej. Jako zjawiska naturalne, instynktowe, pod-racjonalne, lewica i prawica nie podlegają same w sobie ocenie moralnej. Są to po prostu cechy ludzkie wrodzone, tak jak płaski i haczykowaty nos, z których jedna nie jest lepsza od drugiej. I przeciwnie nawet: obie są równie dobre i równie potrzebne w procesie zachowania i rozwoju człowieka. W życiu publicznym, nie powinniśmy zatem debatować nad tym, czy coś jest lewicowe, czy prawicowe, ale nad rozwiązaniem konkretnych problemów, w którym to procesie debaty te dwa temperamenty, jak również ich indywidualne wariacje, ujawniałyby się niejako „przy okazji”, czyli tak, jak powinny.

Przykładem doskonałego rozumienia tego faktu był Gilbert Keith Chesterton, pisarz i publicysta angielski, który – choć sam był z usposobienia człowiekiem lewicy i wychował się na pismach radykałów Anglii i krajów romańskiego kręgu kulturowego – nigdy nie pytał, czy jakaś idea jest lewicowa, czy prawicowa, ale po prostu, czy jest słuszna, to znaczy: czy odpowiada ludzkiej naturze i czy nadaje się do rozwiązania konkretnych problemów, przed jakimi stoi społeczeństwo. Pozwoliło mu to stworzyć szeroką formułę polityczną, dzięki której w ramach prowadzonej przezeń Ligi Dystrybucjonistycznej dość długo mogli współpracować ze sobą ludzie różnych poglądów, od anarchistów po monarchistów „starego ładu”.

Niestety, nie wszyscy członkowie Ligi podzielali podejście swego przewodniczącego. Wewnętrzne tarcia i konflikty dość szybko już za życia Chestertona doprowadziły tę organizację do poważnego kryzysu, po jego śmierci zaś – do upadku. Przykład ten pokazuje dobitnie, że nie ma chyba bardziej niebezpiecznej sytuacji dla społeczeństwa, niż ta, w której bądź to prawica, bądź to lewica, bądź obie naraz, zapominając o swej „fizjologicznej” genezie dokonują swoistej auto-absolutyzacji, uznając się za synonim rozumu. Pomylenie własnych emocji i upodobań z domeną stricte intelektualną zawsze skończyć się musi społeczną katastrofą.

Maciej Sobiech

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura