Kultura romantyczna
"To see a world in a grain of sand/ And a heaven in a wild flower". -- William Blake
9 obserwujących
52 notki
37k odsłon
  153   0

Shelley i pochwała irenizmu

Richard Carlile  (1790–1843), "Masakra pod Peterloo", 1819
Richard Carlile (1790–1843), "Masakra pod Peterloo", 1819

"Let the fixèd bayonet

Gleam with sharp desire to wet

Its bright point in English blood

Looking keen as one for food.

 78

`Let the horsemen's scimitars

Wheel and flash, like sphereless stars

Thirsting to eclipse their burning

In a sea of death and mourning.

 79

`Stand ye calm and resolute,

Like a forest close and mute,

With folded arms and looks which are

Weapons of unvanquished war".

-- Percy Bysshe Shelley, "The Masque of Anarchy"


"The Masque of Anarchy", jeden z ostatnich wierszy Shelleya, należy jednocześnie do najsłynniejszych w jego dorobku. W utworze tym, angielski poeta, niemogący pogodzić się z klęską angielskiego ruchu demokratycznego (jaka znalazła kulminację w słynnej tak zwanej masakrze pod Peterloo), przedstawia wizję swojej ojczyzny -- takiej, jak ją widzi: pozornie uporządkowanej i zorganizowanej, w rzeczywistości opartej na gwałcie, morderstwie i wyzysku. Stary ład okazuje się, według Shelleya, właśnie niczym innym, jak tylko "maską anarchii".

Wiersz nie ma jednak wyłącznie charakteru opisowego, ale również i pragmatyczny -- dlatego oprócz potępienia angielskiego systemu, proponuje Shelley także program działania, który pozwoliłby go obalić. Program ten najlepszy wyraz znajduje w strofach, które zacytowaliśmy powyżej (i kilku, rzecz jasna, wcześniejszych i późniejszych. Najbardziej zaś jego charakterystycznym elementem jest to, co moglibyśmy nazwać odrzuceniem wszelkiej przemocy: angielscy demokraci mają walczyć słowem, a nie czynem, a wobec agresji angielskich sił porządkowych trwać niewzruszenie "niczym milczący las", nie odpowiadając złem za zło. Shelley, jako wierny roussoista, konsekwentnie rozwijając tutaj myśl najważniejszego dla siebie filozofa o tym, że "żadna rewolucja nie jest warta tego, by przelano dla niej krew choćby jednego człowieka" (Rousseau pisał o tym w prywatnych listach i w "Wyznaniach") staje się zatem w "The Masque of Anarchy" prekursorem koncepcji biernego oporu, którą potem tak dobrze wykorzystał Gandhi.

Wydaje się jednak, że można sobie pozwolić i na pewne głębsze odczytanie tego wiersza.

Każda idea ma to bowiem do siebie, że opiera się na jakiejś idei bardziej ogólnej. I gdyby prześledzić założenia tego "biernego oporu" w sposób metodyczny, zaobserwujemy niechybnie, że i on również wyrasta z pewnego intelektualnego podłoża, stanowiącego dlań rację dostateczną. Skoro bowiem nawet zasadnicza zmiana społeczna, mająca doprowadzić do transformacji systemu (najogólniej mówiąc) nieludzkiego w ludzki ma się dokonać środkami pokojowymi, to -- zapytajmy -- gdzie w ogóle pozostaje miejsce na przemoc czy środki przymusu? I oczywiście, miejsca takiego (poza może wypadkami wyjątkowymi względnie nienormalnymi) po prostu nie ma. Pokój zatem, utrzymywanie pokojowych relacji między różnymi grupami społecznymi, obywatelami a władzą, między samymi obywatelami jako jednostkami wreszcie, okazuje się zatem naczelną zasadą społeczną; Shelleyowski projekt społeczny określić możemy mianem "społeczeństwa pokojowego".

Jeśli spojrzymy na sprawę z tej perspektywy, okazuje się Shelley naraz prekursorem i kontynuatorem tego, co nazwać by można irenizmem społecznym. To, rzecz jasna, termin umowny. Pochodzi od greckiego "eirene", oznaczającego "pokój" i przyjmujemy go tutaj tylko dlatego, aby nie wikłać się w komplikacje związane z asocjatywnym "bagażem" pacyfizmu, choć przy odpowiednich zastrzeżeniach ten termin nadałby się równie dobrze. Zazwyczaj odnosi się go do tych teologów chrześcijańskich (takich jak np. Erazm z Rotterdamu i nasz Andrzej Frycz Modrzewski), którzy w epoce reformacji zamiast do eskalacji konfliktu dążyli do porozumienia i stworzenia odpowiednich warunków do pokojowej koegzystencji różnych wyznań, analogicznie jednak rozciągamy go dalej, także i poza tę epokę historyczną. W takim ujęciu, irenizm okazuje się nurtem w myśli europejskiej dość starym (do irenistów w sensie ogólnym zaliczyć możemy np. filozofie epoki hellenistycznej, Piotra Abelarda, chyba także i Sigera z Brabantu, wymienionych irenistów chrześcijańskich, renesansowy Różokrzyż, Hugo Grocjusza, Jana Jakuba Rousseau, późnego Williama Blake'a, Roberta Felicite de Lamennais'ego, Fredericka Ozanama, Davida Thoreau, czy także, po "Rerum novarum", papieży: Leona XIII, Piusa XI i wszystkich właściwie po Soborze Watykańskim II -- jest to oczywiście wyliczenie dość pośpieszne i otwarte na uzupełnienia).

Z drugiej jednak strony, niestety, wadę irenizmu socjalnego stanowi fakt, że niemal nigdy nie był on realizowany w sposób konsekwentny, niekiedy z winy, a niekiedy bez winy jego zwolenników. Bez winy, ponieważ większość irenistów nie miała po prostu dość rozwiniętej wiedzy o świecie, aby opracować program pokojowego współistnienia w sposób odpowiednio szczegółowy. Z winy: ponieważ wielu z nich za bardzo folgowało swoim osobistym sympatiom i antypatiom. Irenizm Różokrzyża i Rousseau kończy się tam, gdzie przechodzimy do Kościoła Rzymskokatolickiego. Irenizm papieży zaś -- tam, gdzie zaczyna się społeczeństwo nowoczesne. Dlatego też prawdziwych, konsekwentnych irenistów było w historii bardzo niewielu, ja w każdym razie znam tylko dwóch: wybitnego filozofa katolickiego Jacques'a Maritaina oraz wielkiego filozofa i ezoteryka chrześcijańskiego (moje najnowsze "odkrycie"), Rudolfa Steinera. W mniej-więcej tym samym czasie i, jak wszystko na to wskazuje, zupełnie niezależnie od siebie, ci dwaj myśliciele stworzyli koncepcje życia społecznego, których -- istotnie -- najbardziej bezpośrednią i konsekwentnie urzeczywistnianą zasadą praktyczną jest utrzymanie pokoju we wszystkich dziedzinach życia. Warto sięgać po dzieła Maritaina i Steinera (w wypadku tego pierwszego niech to będzie "Humanizm integralny", "Człowiek i państwo", a także "Notatki z Ameryki, w wypadku drugiego: "Die Kerpunkte der Sozialen Frage", znana po angielsku jako "The Threefold Social Order") także i w naszych czasach, aby czerpać z nich inspirację do przebudowy naszej kultury.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura