66 obserwujących
69 notek
437k odsłon
  959   0

Polska - nacjonalizm wyobrażony (dokończenie)

Porter twierdzi, że Wędrówki umysłowe Henryka hr. Rzewuskiego są “w większości splagiatowane bezpośrednio od de Maistre.”[8] Nie można zaprzeczyć wielkiego wpływu Joseph’a de Maistre’a na hr. Rzewuskiego. Ale do zarzut plagiatu powinien odnieść się Jacek Bartyzel.

A co z szerszym kontekstem? Porter zaledwie kilka stron poświęcił terrorowi zaborców w stosunku do polskich patriotów. Konfiskaty, egzekucje, wywózki, wynarodawnianie były polską rzeczywistością od 1772 r. Czyżby byt nie kształtował świadomości? Przecież człowiek zwykle uczy się z doświadczenia. Dotyczy to i endeków. Jaki wpływ miał terror na ofiary i ich spadkobierców?

Jaką alternatywę do nacjonalizmu endecji maluje Porter? Autor zaledwie nadmienił, że istniał alternatywny nacjonalizm polski. Prawie zupełnie ignoruje on asymilacyjny narodowy socjalizm Józefa Piłsudskiego i jego towarzyszy. Czy można sobie wyobrazić jednak polski nacjonalizm (i.e., masową mobilizację) bez telosu postępu ale również bez nienawiści do „Innego”? Z telosem chrześcijańskim, na przykład? Dla Portera takie pytania nie istnieją.

Właściwie całkowicie autor pominął też kwestię łagodzącego wpływu chrześcijaństwa i instytucjonalno-personalnych związków z Kościołem Katolickim na neo-pogańskie zapędy wczesnej endecji. Na przykład autor dostrzegł rozterki Stanisława Kozickiego rozrywanego między nacjonalizmem a chrześcijaństwem ale nie potrafił się do nich odpowiednio odnieść. Fałszywie stwierdził tylko, że Zygmunt Balicki “rozwiązał ten dylemat” swoją pracą Egoizm narodowy wobec etyki.[9] Ignorowanie kontekstu chrześcjańskiego jest niedopuszczalne u badacza intelektualnej historii Polski i Polaków.

A co z ludem polskim? Czy katolicyzm wpłynął na rozwój świadomości narodowej chłopstwa? Jak miało się to do przesłania endecji? Czy przesłanie to obecne było w powstającym współcześnie ruchu ludowym? Czy może wiara chrześcijańska również odzwierciedlała fałszywą świadomość mas?

Porter prawie zupełnie zignorował potrzebę opisania społeczności żydowskiej. Pominął szczególnie stosunki wewnętrzne tej mniejszości jak również nastawienie do chrześcjańskiego otoczenia przez rozmaite środowiska żydowskie. Brakuje też bardzo porównania nacjonalizmu endecji z innymi współczesnymi nacjonalizmami w Europie. Ponadto nie jest jasne dlaczego autor ograniczył się głównie do lewicowych autorytetów jako do interpretatorów historii Polski, a w tym do stalinisty R.F. Leslie’go.

Dziwi również bardzo, że Porter okazał się niekonsekwentny w swojej metodologii. Nie zastosował swego ulubionego modelu „Innego” do endeków. Przecież oni też byli ofiarami. Możemy twierdzić, że żarłoczność ich retoryki na przełomie wieków XIX i XX odzwierciedlała przecież beznadziejność położenia społeczeństwa polskiego, które padło ofiarą kolonizujących Polskę zaborców. Przecież wszystkie inne metody walki: od mistycyzmu romantycznych uniesień aż do pracy organicznej Polacy już byli wypróbowali. „Walka o przetrwanie” stała się jeszcze jedną metodą w długiej batalii o wolność. Czyż w samoobronie ofiary czasami nie naśladują katów? Endecy jako rozpaczliwie broniące się ofiary, jako „Inny” – można nawet porównać ich do bojowych Afro-Amerykańskich współpracowników radykalnych abolicjonistów. A że Endecy zaprzeczali, że byli ofiarami?[10] Toż to przecież kliniczny przykład samookłamywania się, fałszywej świadomości. Aż się prosi aby do tego konstruktu zastosować post-modernistyczny model foucaultowski. Wtedy w kontekście retoryki antyżydowskiej można dyskutować o sprzeczność zderzenia endeckiego „Innego” z żydowskim „Innym”: oba odzwierciedlenia „Innego” jako ofiary kolonializmu, kapitalizmu, patriarchatu i innych przypadłości nowoczesności, reagujące fałszywą świadomością nacjonalistyczną, rezygnującą z telosu postępu – przynajmniej w wypadku endeckim oraz części prawicy syjonistycznej żydowskiej (i.e., syjonistów-rewizjonistów). Można partykularyzować, pochylając się z troską nad losem polskich kobiet, nadsłuchując głosu prześladowanych dzieci, podążając samotnymi szlakami księży-narodowców, czy rabinów ortodoksyjnych. Możliwości są niewyczerpalne. Trzeba tylko chcieć wznieść się poza preferowaną przez Portera ograniczoną aplikację „Innego”, trzeba ją zuniwersalizować, trzeba być otwartym.

W końcu widzimy, że to intelektualna metodologia Portera okazała się największą przeszkodą w kompleksowym pokazaniu tematyki nacjonalizmu endeckiego. Opierając się niewolniczo na Foucaultowskiej wizji świata, autor związał sobie ręce tak jak wcześniej czynili to naukowcy sparaliżowani rzekomą potęgą intelektualną marksistowskiej dialektyki. Mimo dotarcia do większości ważnych źródeł Porter po prostu nie dał sobie rady z tematem. Nie udało się autorowi wyczerpująco udowodnić tezy o tym, że endecki nacjonalizm był po prostu przypadkiem intelektualnej samospełniającej się przepowiedni (self-fulfilling prophecy).

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura